Tusk "poucza" USA w sprawie NATO i Grenlandii. Do Merza też byłby taki "odważny"?
Premier Donald Tusk postanowił publicznie pouczać administrację Donalda Trumpa w sprawach polityki międzynarodowej. W kontekście Grenlandii szef polskiego rządu wygłosił moralizatorskie tezy, które wprost uderzają w politykę Stanów Zjednoczonych i podważają sojusz transatlantycki.
Do Merza nie był taki odważny
Podczas briefingu prasowego przed wylotem do Paryża Donald Tusk odniósł się do napięć politycznych wokół Grenlandii. Choć formalnie mówił o jedności NATO, jego słowa zostały odebrane jako bezpośredni atak na USA i prezydenta Donalda Trumpa. Premier stwierdził, że sprawa Grenlandii budzi emocje w Europie i zdecydował się na publiczne pouczenie sojusznika zza oceanu:
— Żaden członek Paktu Północnoatlantyckiego nie powinien atakować czy grozić drugiemu członkowi Paktu Północnoatlantyckiego — powiedział Donald Tusk.
Szef rządu poszedł dalej, sugerując, że jakiekolwiek działania ws. zmian terytorialnych podważałyby sens istnienia NATO:
— Inaczej NATO straciłoby sens, gdyby w obrębie tego paktu dochodziło do konfliktu czy wzajemnych agresywnych kroków — dodał.
W kolejnych wypowiedziach Tusk występował już nie tylko w roli komentatora, ale moralizatora, który poucza największego sojusznika Europy o zasadach funkcjonowania Sojuszu:
— Solidarność europejska i poszanowanie integralności państw europejskich to są takie elementarne kwestie — mówił.
Zapewniał również, że Dania może liczyć na "wsparcie całej Europy", jasno wskazując, po której stronie sporu stoi:
— Dania może liczyć tutaj na solidarność całej Europy — stwierdził Tusk.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Miłosz Kłeczek Zaprasza
Wiadomości
Najnowsze