Coraz większy chaos w rządzie Tuska? Padają nazwiska ministrów do dymisji
W koalicji rządzącej narasta frustracja wobec działań części ministrów. Według medialnych doniesień coraz częściej mają pojawiać się głosy, że Waldemar Żurek i Jolanta Sobierańska-Grenda nie radzą sobie ze swoimi resortami. Krytyka ma dotyczyć zarówno kwestii politycznych, jak i komunikacyjnych.
„Zawalili, nie dowożą”
Według informacji opisanych przez media, w otoczeniu koalicji rządzącej ma rosnąć niezadowolenie z pracy ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka oraz minister zdrowia Jolanty Sobierańskiej-Grendy. Szczególnie mocno jest komentowana sprawa wyjazdu Zbigniewa Ziobry z Węgier do Stanów Zjednoczonych, co część polityków obozu władzy uznaje za poważną kompromitację resortu sprawiedliwości.
Jak wynika z doniesień Wirtualnej Polski, politycy tworzący koalicję mają coraz ostrzej oceniać działania obu ministrów:
— Jeśli chcemy utrzymać władzę, Grenda z Żurkiem nie powinni dostawać drugich szans. Zawalili, nie dowożą — miał powiedzieć jeden z polityków obozu rządzącego.
Pojawiają się też zarzuty dotyczące braku skuteczności oraz chaosu organizacyjnego:
— Ok, pełnią funkcje rok, ale my nie widzimy perspektyw, żeby było lepiej, szybciej, sprawniej. Jest odwrotnie: paraliż, wpadka za wpadką. I brak pomysłów — stwierdził kolejny rozmówca cytowany w publikacji WP.
Według tych informacji koalicjanci mają naciskać na Donalda Tuska, by przeprowadził zmiany personalne w rządzie. Krytyka ma dotyczyć także sposobu komunikacji:
— Pierwszy się lansował jak gwiazda, druga nie umie w media. Komunikacyjnie, resortowo, zawalili — mówi jeden z polityków koalicji.
Burza po słowach minister zdrowia
Paliwa do ognia w ostatnich dniach dołożyła wypowiedź minister Sobierańskiej-Grendy dotycząca sytuacji w służbie zdrowia. Podczas rozmowy w Polsat News została zapytana o stan polskich placówek medycznych:
— Myślę, że jest już lepiej — powiedziała minister, co wywołało falę negatywnych komentarzy w sieci, biorąc pod uwagę fatalny stan infrastruktury i finansowania placówek.
Później polityk próbowała ratować się z kompromitacji przez odwołanie do KPO:
— Przede wszystkim mamy e-rejestrację, która uwolniła nam terminy (…) A jeżdżę po kraju i widzę, jak się ludzie cieszą z tego, że 18 miliardów już przynosi realne korzyści. Zakup sprzętu, inwestycje, łącznie 36 miliardów – mówiła Sobierańska-Grenda.
Po całej sytuacji dyskusja o rekonstrukcji rządu jeszcze przyspieszyła.
Źródło: Republika, wp.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X