To nie była pomyłka. Ekspert: rosyjski pocisk uderzył w Polskę celowo
Rosyjski pocisk manewrujący Ch-101, który spadł w pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim, to nie był przypadek - ocenia Michał Fischer, były pilot i ekspert wojskowy. Jego zdaniem świadczy o tym sposób w jaki rakieta spadła na ziemię. CH-101 uderzył nurkując pionowo na cel. Trafił tam, gdzie miał trafić.
Fischer przywołuje wywiad z I zastępcą Dowódcy Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych, gen. dyw. Maciejem Jabłońskim w TVN 24. “Przede wszystkim potwierdził że pocisk Ch-101 poszedł w ziemię niemal idealnie pionowo. Tak jak BGM-109 Tomahawk, który przed celem wykonuje tzw. górkę, czyli wznosi się na chwilę wysokość 1000-1500 m, by przejść do pionowego nurkowania prosto na cel, wbijając się głęboko” - napisał Fischer na X.
Celowa eskalacja
We wpisie przywołuje Wiktora Korczyńskiego, pilota wojskowego i doświadczalnego, instruktora na Su-7 i Su-22, człowieka - jak pisze - który odpalił najwięcej rakiet kierowanych Ch-25MŁ, Ch-29Ł i Ch-29T w Polsce. - Przypomniał mi o tym, że rosyjska filozofia konstrukcji pocisków kierowanych "powietrze-ziemia" niemal zawsze przewiduje atak pionowy na cel - napisał.
Co to oznacza według Fischera? Że akcja była starannie przygotowana i to nie był przypadek. Opisuje, że w nocy 30 lipca kilkanaście (a może nawet ponad 20) pocisków Ch-101 atakujących cele we Lwowie leciało do polskiej granicy, skręcało wzdłuż niej, po czym wychodziły na Lwów od zachodu. - Jeden pocisk naruszył polską przestrzeń powietrzną i wleciał do Polski. Skierowano na niego nasze F-16, ale przed identyfikacją pocisk zawrócił i poleciał na Lwów. Kiedy myśliwce wracały do strefy dyżurowania, wleciał TEN pocisk. I on już nie zawrócił - pisze Fischer. I podsumowuje: - A zatem wszystko wskazuje na to, że była to celowa eskalacja.
Gen. Jabłoński: rakieta nie zabłądziła
Taką ostrożną aczkolwiek jednoznaczną tezę postawił też gen. Maciej Jabłoński. - Raczej mało prawdopodobne jest, że ta rakieta zabłądziła. Raczej jest to ewidentna eskalacja – ocenił. Intencjonalne wrogie działanie w ramach wojny hybrydowej. Generał zastrzegł, że postępowanie, które ma wyjaść okoliczności tego wydarzenia nie zostało jeszcze zakończone i na tym etapie nie chce definitywnie przesądzać, czy rakieta została celowo skierowana na terytorium Polski.
Fischer taki ostrożny nie jest. Uważa, że uderzenie uzbrojonego pocisku było celowe. I że nie spadł na ziemię z powodu np. braku paliwa. Ocenia, że prawdopodobnie już stwierdzono, że silnik pocisku pracował w chwili uderzenia. Jego zdaniem akurat jest to dość łatwe. - Zupełnie inaczej wyglądają zniszczenia sprężarki i turbiny jeśli w chwili uderzenia stoi lub obraca się z niewielką prędkością, a zupełnie inaczej jak zasuwa na pełnych obrotach - ocenia. Fischer wskazuje ponadto, że zapewne znaleziono ślady po spaleniu resztek paliwa pod warstwą ziemi i wokół miejsca wybuchu. Snuje też przypuszczenia, że musi być też analizowana pamięć układu nawigacyjnego.
Źródło: Republika/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X