Przejdź do treści
NBP W związku z nową falą dezinformacji Narodowy Bank Polski informuje, że w czwartek (9 kwietnia) niezrealizowany zysk na rezerwach złota w zasobach NBP wynosił 169 mld zł.
12:25 Minister Energii: w piątek litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,04 zł, benzyny 98 - 6,59 zł, a oleju napędowego - 7,18 zł
11:13 Niemcy: Zieloni chcą ograniczyć prędkość na autostradach do 130 km/h, by zmniejszyć zużycie paliwa
10:21 Rynek paliw: ceny ropy naftowej znów mocniej rosną, po porannych wahaniach. Na rynki docierają sygnały, że Iran pracuje nad przedłużeniem zawieszenia broni z USA i chce wznowić rozmowy w celu zakończenia wojny
08:48 Ukraina: rosyjskie wojsko wykorzystało 44 rakiety i 659 dronów w ataku przeprowadzonym w nocy na Ukrainę. Do 13 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych uderzeń na Kijów, Odessę i Dniepr, a co najmniej 99 osób zostało rannych
08:17 Prezydent USA Donald Trump: przywódcy Izraela i Libanu przeprowadzą w czwartek rozmowy
04:57 Portugalia: Socjaliści zawiesili członka partii, który zaatakował uczestników Marszu dla Życia
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.
Wydarzenie Ruch Obrony Granic zaprasza mieszkańców Zgorzelca do składania podpisów przeciwko paktowi migracyjnemu. Akcja trwa od 13 do 17 kwietnia, w godz. 15:30-18:30, przed Urzędem Gminy przy ul. Kościuszki
Wydarzenie Mieszkańcy Warszawy mogą podpisywać się przeciwko wdrożeniu paktu migracyjnego od poniedziałku do piątku (13-17 kwietnia) w godzinach 13:00-17:00. Warszawska patelnia, obok wejścia do Metra-Centrum. Więcej: www.stoppakt.pl
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Olecko zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem 16 kwietnia, godz. 18:00 Restauracja Rarytas, ul. Listopada 11, Olecko
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Raciborzu i Teresa Glenc zapraszają na spotkanie z europosłem Jackiem Ozdobą i posłem Michałem Wosiem - Miejski Ośrodek Kultury w Pszowie, ul. Traugutta 1 Pszów, sobota 18 kwietnia, godz. 12:30
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z Europosłem Arkadiuszem Mularczykiem 17 kwietnia, godz 17:30. Sala Solidarności, ul. Planty 16A, Kielce
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Białystok-Centrum zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem oraz Adamem Borowskim. 17 kwietnia, godz. 18:00 w auli Podlaskiej Solidarności w Białymstoku przy ul. Suraskiej 1
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Dzierżoniów zaprasza na koncert piosenek patriotycznych Pamięci Żołnierzy Wyklętych „Podziemna Armia Powraca” Pawła Piekarczyka. 17 kwietnia, godz. 17:00 Sala "Tęcza" ul. Parkowa 4, Dzierżoniów
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Rzeszowie zaprasza na spotkanie z Danielem Obajtkiem. 17 kwietnia godz. 19:00, Majdan Królewski, Gminny Ośrodek Kultury, ul. Rzeszowska 8 8.
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Rzeszowie zaprasza na spotkania z Danielem Obajtkiem. 17 kwietnia godzina 16:30, Głogów Małopolski, Hotel Magnat, ul. Długa 21
Wydarzenie Zapraszamy mieszkańców Wrocławia do podpisywania się przeciwko wejściu w życie paktu migracyjnego. Przedstawiciele Ruchu Obrony Granic czekają od poniedziałku do piątku w godz. 15:30-19:00 przy Pl. Solidarności (obok tunelu)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Koszalin zaprasza na spotkanie z Małgorzatą Golińską, Janem Kanthak, Andrzejem Śliwką. 18 kwietnia, godz. 15:00. Hotel Stary Koszalin, ul. Szczecińska 32, II piętro
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Myślenice oraz poseł Władysław Kurowski zaprasza na spotkanie z Posłami Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem. 18 kwietnia, godz. 17:00 Tokarnia, Kliszczackie Centrum Kultury
Wydarzenie 19 kwietnia odbędzie się Narodowy Marsz Życia. Start o godz. 12:30 z Placu Zamkowego w Warszawie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rumia oraz poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłami: Anną Krupką i Agnieszką Wojciechowską Van Heukelom - 19 kwietnia, godz. 14:30. Cech Rzemiosła i Przedsiębiorczości, ul. 10 lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lębork i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłami: Anną Krupką i Agnieszką Wojciechowską van Heukelom - 19 kwietnia, godz.17:30. Stacja Kultura, ul. Dworcowa 8, Lębork
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rumia zaprasza na spotkanie z radnym Michałem Kryżą oraz posłem Michałem Kowalskim. 20 kwietnia, godz. 18:00 I Liceum Ogólnokształcące im. Książąt Pomorskich Starowiejska 4, Rumia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II zaprasza na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem - 21 kwietnia, godz. 18:00, Szkoła REMEDIUM, ul. Chopina 3, Pruszcz Gdański
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Elbląg - Pasłęk oraz poseł Teresa Wilk zapraszają na spotkanie z Robertem Bąkiewiczem. 23 kwietnia, godz. 17:00, Wyższa Szkoła im. Bogdana Jańskiego, ul. Stoczniowa 10, Elbląg
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie z kapelanem Prezydenta RP ks. prof. Jarosławem Wąsowiczem. 23 kwietnia, godz. 18:00 Msza Św. Parafia Podwyższenia Krzyża Świętego w Łukowie, po Mszy Św. o godz. 18:45 spotkanie w sali konferencyjnej
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Bytom II zaprasza na spotkanie z posłem Wojciechem Szaramą - 23 kwietnia, godz. 18:00 w salce parafialnej Kościoła Mariackiego przy ulicy Karola Koziołka 3 w Bytomiu
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ryki II zaprasza na spotkanie z Marianem Kowalskim - 25 kwietnia, godz. 17:00, CKiS ("Pałacyk"), ul. Warszawska 11, Ryki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łomża zaprasza na spotkanie z mecenasem Krzysztofem Wąsowskim - 25 kwietnia, godz. 15:30, Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego w Łomży
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Banino oraz poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłami: Arkadiuszem Mularczykiem i Kazimierzem Smolińskim - 25 kwietnia, godz. 17:30, Centrum Kultury Spichlerz, ul. 3 Maja 9c, Żukowo
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Sącz im. ks. Gurgacza zaprasza na spotkanie z Andrzejem Szelążkiem, autorem książki "Dzieci wojny" - 25 kwietnia, godz. 11:00, MCK "Sokół" w sali Sichrawy, ul. Długosza 3, Nowy Sącz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim - 27 kwietnia, godz. 18:00, ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki

TO MUSISZ WIEDZIEĆ! Skuteczny romantyzm, czyli doktryna Lecha Kaczyńskiego!

Źródło: fot. Gazeta Polska

„Nasz naród może lepiej niż którykolwiek inny wie, że wolność krzyżami się mierzy” – mówił prezydent Lech Kaczyński w kopalni „Wujek”, nie wiedząc jeszcze o krzyżu, który stanie na Krakowskim Przedmieściu. Po śmierci prezydenta próbowano zabić jego dzieło – wyszydzić odradzający się wśród młodzieży patriotyzm, zastąpić wspieranie niepodległości państw regionu pojednaniem z niewolącą je Rosją, a na prawej stronie sceny politycznej zastąpić obóz niepodległościowy kontynuujący tradycje polskiej wielkości i bohaterstwa dwiema skarlałymi formacjami – ugodowcami i prorosyjskimi nacjonalistami. Z perspektywy 2018 roku możemy powiedzieć, że się nie udało, ale walka o wypełnienie politycznego testamentu Lecha Kaczyńskiego wciąż trwa.
- pisał rok temu w miesięczniku "Nowe Państwo" (Numer 4 (146)/2018) Piotr Lisiewicz.

Należę do tych, którzy są przekonani, że Rosja decyzję o zamordowaniu prezydenta Lecha Kaczyńskiego podjęła po jego przemówieniu w stolicy Gruzji – Tbilisi – w 2008 r. O jego znaczeniu zarówno ja, jak i inni napisali wiele, więc teraz o trochę innych, niemniej ważnych, a słabiej zauważonych, krajowych skutkach tego przemówienia.


Wyjazd to Tbilisi odsłonił, jak nigdy wcześniej, to, jak silna jest w Polsce agentura rosyjska i jak dziwnie podatny na jej oddziaływanie może być medialny establishment. Pamiętam jak dziś, że gdy w Gruzji zatrzymały się rosyjskie wojska, gdy na naszych oczach działa się historia, w programie „Szkło kontaktowe” w TVN nabijano się z tego, że prezydent jest… niższy od innych przemawiających. Przemówienie w Tbilisi, dziś przypominane jako historyczne, nie było w 2008 r. w polskich mediach żadnym ważnym wydarzeniem. Ot, ekscentryczny wyskok niepoważnego polityka, wart jedynie litościwego pominięcia albo żartu na temat jego wzrostu.

Polityka realna Lecha Kaczyńskiego


To była jednak zmiana, nowa jakość w III RP. Nie było wcześniej sytuacji, w której polskie media tak otwarcie opowiedziałyby się po stronie zamordyzmu Moskwy i przeciw dążeniom wolnościowym i niepodległościowym państw przez nią podbijanych.
Mimo wszystko wcześniej głos zarówno owych mediów, jak i partii politycznych w sprawie represji wobec opozycji na Białorusi, „pomarańczowej rewolucji” na Ukrainie czy – przynajmniej w deklaracjach – wojny w Czeczenii, był dość zgodny i przeciwny imperializmowi Moskwy. W 2008 roku w podobnym stylu głos zabrał człowiek z przeciwnej strony – prof. Wojciech Sadurski, który stwierdził, że to było przemówienie męża stanu, i zacytował Gałczyńskiego: „Gdy wieje wiatr historii/ Ludziom, jak pięknym ptakom/ Rosną skrzydła. Natomiast / Trzęsą się portki pętakom”.


Tylko że słowa Sadurskiego, napisane na jego blogu, były już reliktem przeszłości. W mediach szło nowe – w najlepsze wychwalano torpedujących wyjazd do Gruzji „pętaków” – Radosława Sikorskiego i rząd Donalda Tuska. To właśnie przy okazji wojny w Gruzji establishment III RP przekroczył Rubikon, to wtedy uruchomiono proces, który swe ukoronowanie miał w Smoleńsku.
Dlaczego akurat wtedy? Dlatego że polityka Lecha Kaczyńskiego realnie zagroziła interesom Rosji. Po raz pierwszy po 1989 roku Polska stała się graczem, a nie pionkiem w rozgrywce z Moskwą. Gdy przypomnę sobie sprzeciw elit III RP wobec wojny w Czeczenii, to przychodzi mi do głowy fakt zupełnie zapomniany, a bardzo charakterystyczny. Postawa śp. Bronisława Geremka, szefa MSZ w rządzie AWS–UW, który w 1998 r. w czasie wizyty w Polsce prezydenta Czeczenii Asłana Maschadowa wyjechał z wizytą bodaj gdzieś do Skandynawii.


Środowisko Adama Michnika, powołujące się na etos opozycji demokratycznej, z jednej strony protestowało przeciwko zbrodniom w Czeczenii, które opisywane były na łamach „GW”. Z drugiej kapitulowało, gdy zaczynała się realna polityka. Ten scenariusz od czasów rządu Tadeusza Mazowieckiego oraz prezydentury Lecha Wałęsy powtarzał się wielokrotnie.


Uruchamianie rosyjskich agentów wpływu w Polsce przeciwko pięknie brzmiącym deklaracjom słownym nie miało sensu, bo one nie były dla Moskwy groźne, a agentura niepotrzebnie by się dekonspirowała. Lech Kaczyński przeciwstawił się rozpędzającemu się Putinowi nie tylko słowami, lecz także czynami, realnie budując antyrosyjską koalicję. Dlatego rosyjska agentura zareagowała zupełnie inaczej niż dotychczas.


Przeglądając dziś dzień pod dniu, godzina po godzinie archiwum prezydenta Lecha Kaczyńskiego na stronie Prezydent.pl, widzimy, że o skali jego aktywności w budowaniu wspomnianej koalicji nie mieliśmy pojęcia. Ileż tam jest nie tylko wizyt, lecz także rozmów telefonicznych z przywódcami Ukrainy, Litwy, Łotwy, Estonii i państw bardziej odległych, jak Azerbejdżan czy Kazachstan.
Jeśli w 2008 roku w kilka dni udało się zorganizować wyjazd przywódców pięciu państw do Gruzji, to dlatego, że porozumienie i wzajemne zaufanie z nim budowane było mrówczą pracą wykonywaną latami. Co mówił tym przywódcom Lech Kaczyński, można się domyślić, słysząc jego przemówienie i atmosferę w czasie wydarzeń w Gruzji.


To wszystko wypełniane było współpracą ekonomiczną, także w strategicznych kwestiach. Pod datą 11 maja 2007 roku mamy na przykład szczyt energetyczny, w Krakowie w którym uczestniczy prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Lech Kaczyński oraz zaproszeni goście: prezydent Republiki Azerbejdżanu Ilham Alijew, prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili, prezydent Republiki Litewskiej Valdas Adamkus, prezydent Ukrainy Wiktor Juszczenko oraz Lyazzat Kiinov – specjalny wysłannik prezydenta Republiki Kazachstanu, sekretarz stanu w Ministerstwie Energetyki i Zasobów Mineralnych.


Ale to nie był czysty technokratyzm, lecz technokratyzm połączony z wielką ideą. W mało znanym w Polsce francuskim filmowym dokumencie na temat polskiego pianisty żydowskiego pochodzenia Artura Rubinsteina „L’amour de la vie” wypowiada on słowa: „Zagram wam teraz wielkiego poloneza Szopena. To popularny i znany na estradach koncertowych utwór. Ale wyraża on również dumę i odwagę. Tak jak ostatnio przedstawiany jest Izrael. Dumny z tożsamości narodowej, dumny z istnienia. Szopen manifestował te uczucia na obczyźnie, z dala od Polski. Powiedział kiedyś: ani Rosja, ani nikt inny mnie nie zabije. Ja zabiję ich jednym polonezem”.
Rola Lecha Kaczyńskiego jako tego, który dzięki swojej dzielności uwolnił z zabetonowanego źródła erupcję strumienia polskości, jest nie do przecenienia. Okazało się, że polonez jest martwy tylko wtedy, gdy nikt go nie gra. Gdy go usłyszymy, porywa. Ta powódź potrafi rozerwać tamy, które uznawaliśmy za zbudowane z nierozerwalnego żelbetonu.


„Gdyby w Polsce nie było romantyzmu, to prawdopodobnie dziś nadal siedzielibyśmy w Pałacu Namiestnikowskim. Pod tą szerokością geograficzną i w takich czasach, w jakich żyjemy, romantyzm sprawdza się znacznie lepiej niż pozytywizm” – mówił prezydent Lech Kaczyński w rozmowie z „Gazetą Polską” 14 maja 2008 r.



Uruchomienie uśpionej agentury


Po Gruzji cała uśpiona rosyjska agentura w niezdekomunizowanej III RP została nagle uruchomiona. Niepodległościowcy zdawali się oszołomieni jej siłą, chociaż jej istnienie na tak olbrzymią skalę było przecież logiczną konsekwencją przebiegu transformacji. Rachuby, iż Rosjanie totalnie kontrolujący aparat władzy PRL, dobrowolnie zrezygnują z choćby jednego agenta w kraju mającym dla nich strategiczne znaczenie, jakim jest Polska, było skrajną naiwnością.


Celem agentury stało się najpierw przygotowanie Smoleńska, a w szczególności reakcji opinii publicznej na Smoleńsk. Nie jest to głównym tematem niniejszego tekstu, ale wyraźnie da się prześledzić, jak media przygotowywały Smoleńsk. W latach 2008–2010 to Lech Kaczyński, a nie jego brat Jarosław, był przez nie najostrzej wyszydzany, a nawet wręcz odczłowieczany, jako głupi, „mlaskający karzeł”. Kto by takiego żałował? Z pewnością przygotowaniem zamachu było w wykonaniu niektórych wtłaczanie do świadomości opinii publicznej przekonania, że prezydent zmuszał pilota do lądowania w czasie gruzińskiej wyprawy. By po Smoleńsku móc zasiać w ludziach wątpliwość, czy tym razem nie było podobnie.


Tak samo było z rozpuszczaniem pogłosek, że Lech Kaczyński może nadużywać alkoholu, co w przeciwieństwie do jego poprzednika Aleksandra Kwaśniewskiego było alkoholizmem bezobjawowym. Pijany prezydent zmuszający pilota do lądowania to brzmiało lepiej niż prezydent nieostrożny na trzeźwo. To był schemat rosyjski, wielokrotnie pojawiający się przy wyjaśnianiu rosyjskich wypadków, w których przypadkiem giną wrogowie Kremla.


Program polityczny prezydenta Lecha Kaczyńskiego, będący kontynuacją najpoważniejszej polskiej tradycji politycznej, od czasów potęgi I Rzeczypospolitej przez XIX-wieczne powstania po Armię Krajową, Powstanie Warszawskie i Żołnierzy Wyklętych, przedstawiano jako coś skrajnego, nieodpowiedzialnego, szkodzącego Polsce, wręcz wymierzonego w polską rację stanu.
1 września 2009 roku, w 70. rocznicę wybuchu II wojny światowej, na Westerplatte prezydent, nawiązując do agresji na Gruzję, powiedział w obecności Władimira Putina: „Naruszenie integralności terytorialnej, które jest zawsze złem, było wtedy, jest i dzisiaj. […] Z Monachium trzeba wyciągnąć wnioski, które sięgają czasu współczesnego, imperializmowi nie wolno ustępować. Nie wolno ustępować imperializmowi ani nawet skłonnościom neoimperialnym… To wielka nauka dla całej współczesnej Europy, dla całego świata”. Donald Tusk chował twarz w dłoniach ze wstydu.


Rząd PO–PSL krok po kroku odsuwał od wpływu na państwo wszystkich, którzy myśleli w sposób niepodległy. Szczególnie w miejscach strategicznych, jak bezpieczeństwo czy służby specjalne. „Demontaż państwa już się skończył. Teraz będą znikać ludzie” – powiedział 6 kwietnia 2010 r. prezes IPN, prof. Janusz Kurtyka.

Pojednanie ze złem w czystej postaci


Po zamordowaniu Lecha Kaczyńskiego trzeba było przeprowadzić trudniejszą część operacji – zlikwidować skutki jego polityki na wielu poziomach. Przede wszystkim rozerwać więzi z narodami Europy Środkowo-Wschodniej, które stworzył. 10 kwietnia 2010 roku był ze strony Rosji demonstracją dla całego regionu, że jego aspiracje niepodległościowe są na wyrost. Odpowiedź Rosji brzmiała: jesteście tylko postkolonialnymi byłymi demoludami, skoro prezydenta Polski, która miała aspiracje wam przewodzić, można bezkarnie zabić. I zarówno jego naród, jak i zachodni sojusznicy, nie ruszą w tej sprawie palcem.


Trzeba było odsunąć pozostałych przy życiu polityków niepodległościowych od wpływu na państwo. Zdezawuować ostatnie niekorzystne dla Rosji decyzje gospodarcze i zabezpieczyć jej interesy, szczególnie w sektorze energetycznym.


A także wyeliminować z życia politycznego wszystko, co nawiązuje do tradycji niepodległościowej w polityce historycznej, w kulturze, wśród duchowieństwa. Przejmując całość władzy politycznej nad państwem polskim, siły obozu targowicy zyskały instrumenty do realizowania tego planu krok po kroku.

Zabić idee
Ale po zabiciu Lecha Kaczyńskiego trzeba było też zabić jego idee, zepchnąć je na margines, uniemożliwić ich odrodzenie się w przyszłości. W tym przede wszystkim spacyfikować rodzącą się patriotyczną świadomość wśród młodych Polaków. To już nie była operacja, którą można było przeprowadzić jednym uderzeniem. To wymagało skomplikowanej, koronkowej gry, trwającej przez lata. Dekonstruowania tych idei zarówno z lewa, jak i z prawa.


W medialnym mainstreamie najbardziej obłudnym i obrzydliwym przejawem mordowania idei Lecha Kaczyńskiego było tzw. polsko-rosyjskie pojednanie. Obłudne pojednanie z ludobójczym reżimem, który mordował Czeczenów setkami tysięcy, napadł na Gruzję i dokonał zbrodni w Smoleńsku, łączyło się z rezygnacją ze wspierania sił wolnościowych i niepodległościowych w państwach regionu.
Najbardziej obrzydliwe było łączenie „pojednania” z kategorią moralnego dobra. To Lech Kaczyński, zgodnie z tradycją walki o Wolność Naszą i Waszą, wspierał wszystko, co najpiękniejsze i najlepsze, pragnące wolności, w narodach regionu. A pojednanie z Putinem było wsparciem zła w czystej postaci, najbardziej brutalnego, marzącego o zniszczeniu wszelkiego dobra w podbijanych państwach, bo Moskwa zawsze korzysta z upadku i rozkładu narodów, które chce podbić, wcześniej zresztą ów rozkład wspierając wszelkimi dostępnymi narzędziami.


Nie wiem, co po latach o swoim „pojednaniu” z Cerkwią myślą hierarchowie polskiego Kościoła. Nie odegrali oni w opisywanym procesie żadnej ważnej roli, jednak pytanie, jak takie coś było możliwe, wymaga odpowiedzi. Przypomnijmy, iż Roman Giertych nazwał wówczas to pojednanie spełnieniem jego marzeń, a stacja TVN przeprowadziła entuzjastyczny wywiad z polskim biskupem, będącym jego współsygnatariuszem.

Lewacki scenariusz upada


Dziełem Lecha Kaczyńskiego było Muzeum Powstania Warszawskiego, a także przywracanie pamięci o Żołnierzach Wyklętych. Budzenie się świadomości patriotycznej w młodym pokoleniu było najbardziej niepokojącym zjawiskiem z punktu widzenia Rosji i jej agentury.


Do niszczenia tego zjawiska użyto przetestowanych w innych krajach, profesjonalnych metod. Niekojarzących się z Rosją, choć z lubością przez nią stosowanych. Chodziło o wyszydzenie polskich wartości, zmieszanie ich z błotem, wywołanie buntu przeciwko nim.
Antyklerykalny skandalista poniżał polskość i Kościół, rozbudzając w Polakach najbardziej niskie, obrzydliwe instynkty. Próbował sprzedać to w sosie kontestacji, mającej zagospodarować młodzież, wszelkie jej grupy niezadowolone, na przykład zwolenników legalizacji marihuany. To się udało w stopniu ograniczonym i na krótko. „Palikot nam się udał” – tryumfowała po wyborach w 2011 r. „Gazeta Wyborcza”. Naśmiewała się ona z tego, że Palikotowi udało się przyciągnąć głosy części chłopaków z dzielnicy, dla których „zioło” okazało się ważniejsze od tego, co mówili o Palikocie liderzy kibiców.


Były to krótkowzroczne kalkulacje. „Lewactwo” w Polsce przegrało, rosyjski plan maksimum nie został zrealizowany. Bunt kibiców z 2011 roku, z natury niepoprawny politycznie, wpłynął na oblicze ideowe buntu przeciwko ACTA z 2012 r. Gdy Palikot próbował się pod niego podłączyć, został przegoniony. To był jego koniec.

Prawica fajna i wściekła, ale zawsze prorosyjska


Jasne stało się, że nastroje przechylają się na prawo i na to także Rosja miała swoją receptę, swój plan B. Bez zmian na prawicy zabicie idei Lecha Kaczyńskiego było niemożliwe.


Rosyjski scenariusz zakładał powstanie dwóch polskich obozów prawicowych. Jeden miał być „umiarkowany”, w stylu ugrupowania PJN. Od PiS miał różnić się przede wsz

Nowe Państwo