Przejdź do treści
NBP Prof. Ryszard Piotrowski, konstytucjonalista z UW: Postawienie Prezesa NBP prof. Adama Glapińskiego przed Trybunałem Stanu może wiązać się z poważnym ryzykiem dla interesów narodowych i finansów państwa.
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski i ja osobiście, tak jak każdego dnia, będziemy podejmować wszelkie starania na rzecz rozwoju gospodarczego Ojczyzny i pomyślności obywateli
NBP C.D. Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Pragnę Państwa uspokoić oraz zapewnić, że bank centralny nie podda się żadnej politycznej presji
Ważne Codziennie o godz. 17:30 spotkania w miasteczku przed Trybunałem Konstytucyjnym. 24.10 (sobota) w ramach Akademii Wymiaru Sprawiedliwości gościć będą: mec. Magdalena Majkowska i red. Adrian Stankowski. Temat: prawa i obowiązki policji i prawa obywatela
Ważne W niedzielę, 25.10, w Częstochowie odbędzie się referendum ws. odwołania prezydenta Krzysztofa Matyjaszczyka oraz Rady Miasta. Lokale wyborcze będą otwarte w godzinach 7:00-21:00. Do chwili ich zamknięcia zabroniona jest jakakolwiek agitacja referendalna
22:31 Ukraińska prokuratura generalna: ponad 19 tys. cywilów zginęło od początku wojny na pełną skalę
21:27 Londyn: Brytyjski premier Andy Burnham przekazał prezydentowi USA Donaldowi Trumpowi, że Ukraina powinna mieć pełny dostęp do systemu Starlink - poinformowało w piątek Downing Street
20:01 Ukraina: Papieski jałmużnik arcybiskup Luis Marin de San Martin uda się we wtorek na Ukrainę - podał w piątek portal Vatican News. Jak wyjaśniono, następca kardynała Konrada Krajewskiego zapewni o bliskości Leona XIV z tymi, którzy cierpią z powodu wojny
19:13 Bliski Wschód: Dwóch izraelskich żołnierzy rannych w piątkowym porannym ataku na Zachodnim Brzegu Jordanu zmarło – przekazał portal Times of Israel. Dwaj napastnicy, Palestyńczycy z Hebronu, zostali zastrzeleni
17:14 Sondaż: 70 proc. kobiet określa swój poziom zainteresowania polityką jako średni lub niewielki; 15 proc. deklaruje duże zainteresowanie polityką, 15 proc. - jego brak - wynika z sondażu CBOS
16:18 Ekwador: Co najmniej ośmiu więźniów zginęło w zamieszkach, jakie wybuchły w czwartek w dwóch zakładach karnych w Ekwadorze, przekazały w piątek lokalne media, powołując się na urząd ds. więziennictwa
15:45 Dyplomacja: Pierwsza Dama USA Melania Trump skutecznie doprowadziła do zawieszenia broni między Rosją a Ukrainą w Ołeszkach - podał w piątek Biały Dom
12:36 Minister Energii: od soboty do poniedziałku litr benzyny 95 ma kosztować nie więcej niż 6,51 zł, benzyny 98 – 7,21 zł, a diesla - 7,99 zł
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Lublinie na spotkanie z przewodniczącym ECR Patrykiem Jakim, 24 października, godz. 13:00 Plac Łokietka, Lublin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Gdańsk II, ROG i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie autorskie z KONSTYTUCJONALISTĄ DR. Oskarem KIDĄ 24 października, godz. 16:00 Cech Rzemiosła, ul. 10 lutego 33, Gdynia
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów zaprasza na spotkanie z ks. Mariuszem Iliaszewiczem Temat spotkania: "Filip Adwent - historia, która wciąż budzi pytania", 24 października, g. 16:00, Aula św. Gerarda przy kościele pw. św. Klemensa, ul. Sikorskiego 23, Głogów
Wydarzenie Klub GP Toruń zaprasza 26.10, g. 9 na akcję Murem za Panią Izabelą! i rozprawę apelacyjną, Sąd Okręgowy, sala 101, ul. Piekary 51. Walczymy o uniewinnienie p.Izy! Ubierzmy się na czarno! O g. 18:45 koncert P. Piekarczyka
Wydarzenie Prof. Przemysław Czarnek w Rybniku! Klub Gazety Polskiej i poseł Michał Woś zapraszają na spotkanie, wtorek 27 października, sala widowiskowa „Świerklaniec” inoWino, ul. Sobieskiego 9, Rybnik, godz. 17:45
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Łomża zaprasza na spotkanie z Wicemarszałkiem Sejmu RP Marcinem Horałą oraz posłem Januszem Cieszyńskim 29 października, godz. 16:30. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Braniewie oraz poseł Andrzej Śliwka zapraszają na spotkanie z prof. Sławomirem Cenckiewiczem i red. Michałem Rachoniem 4.11 środa, godz. 18.00, Braniewskie Centrum Kultury, sala widowiskowo-kinowa
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Słupsk oraz poseł Michał Kowalski zapraszają na spotkanie z dr. Oskarem Kidą. 6 listopada, godz. 17:00. Karczma pod Kluką, ul. Kaszubska 22 w Słupsku
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Lubomierz zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem, 9 listopada, godz. 17:00, Lwówek Śląski, Ratusz, Sala mieszczańska
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Gdynia oraz poseł Michał Kowalski zapraszają na spotkanie z posłami: Agnieszką Soin, Lidią Czechak, Violettą Kulpą oraz Jarosławem Krajewskim 9 listopada, godz. 17:30 w hotelu Antares Gdynia-Grabówek, ul. Komandorska 59
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Mrągowo zaprasza na obchody Narodowego Święta Niepodległości 11 listopada, Godz. 10:30 Msza Św. w kościele św. Wojciecha godz. 11:30 Marsz ulicami Mrągowa następnie uroczystości przy pomniku Odzyskania Niepodległości
WYDARZENIE Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do zapisów na wyjazd na 11 listopada do Warszawy i 14 listopada do Częstochowy. Zapisy u Przewodniczących Klubów GP: www.klubygp.pl
Wydarzenie Kluby „GP” zapraszają na pielgrzymkę 14 listopada, godz. 12:00 na Jasną Górę. Podczas Mszy Św. nastąpi Akt Zawierzenia Klubów „Gazety Polskiej” Matce Bożej w Kaplicy Cudownego Obrazu. Mszę Św. odprawi ks. prof. Jarosław Wąsowicz. Jasna Góra, Częstochowa
Wydarzenie Po Mszy Św. na Jasnej Górze 14 listopada Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie otwarte m.in. z T. Sakiewiczem, Aula o. A. Kordeckiego, Jasna Góra, Częstochowa
Wydarzenie GLIWICE: MIESZKAŃCY CHCĄ ODWOŁANIA KUCZYŃSKIEJ-BUDKI! PODPISY NA RYNKU ZBIERANE CODZIENNIE DO 26 PAŹDZIERNIKA!

Sumliński: Lepper miał dokumenty, a nawet nagrania dotyczące Pawlaka, Millera i Tuska. Nie popełnił samobójstwa | NASZ WYWIAD

– Andrzej Lepper chciał podjąć bardzo niebezpieczną grę, w której chciał się nimi posłużyć. Nie zamierzał ujawniać tego opinii publicznej, ale chciał się tymi materiałami posłużyć, by osiągnąć pewne cele. Lepper podjął bardzo niebezpieczną grę, to była gra z gatunku tych, które wynoszą ludzi do góry albo niszczą. Andrzej Lepper przeliczył się z siłami – powiedział w wywiadzie dla portalu Telewizjarepublika.pl, dziennikarz śledczy Wojciech Sumliński, autor książki "Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera". Druga część wywiadu wkrótce na naszej stronie internetowej.

Lidia Lemaniak, Telewizjarepublika.pl: Skąd czerpał Pan informacje, które zawarł Pan w swojej najnowszej książce pt. „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera”?

Wojciech Sumliński: Tak naprawdę powinno być dwóch autorów tej książki, ale drugi nie chciał figurować na okładce, chociaż nie ukrywa, że jest cichym współautorem – major Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, szef Delegatury ABW w Lublinie – Tomasz Budzyński. Ten oficer, jego kontakty, jego źródła osobowe – to wszystko było jednym, bezcennym źródłem informacji, bez którego ta książka nie mogłaby powstać. To było jedno ze źródeł informacji zawartych w książce „Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera”. Drugie źródło, to moje kontakty, które nawiązałem jeszcze wówczas, gdy nie byłem ścigany. Wtedy to poznałem Ryszarda Kucińskiego, byłego prokuratora Prokuratury Apelacyjnej w Warszawie, a potem szefem kancelarii adwokackiej. To Kucińskiemu Lepper powierzył wszystkie swoje tajemnice. W kancelarii Ryszarda Kucińskiego pracowała córka Andrzeja Leppera, a on sam bardzo ufał Kucińskiemu, który był powiernikiem wszystkich jego tajemnic. Szkopuł w tym, że Kuciński na to zaufanie nie zasługiwał, a ja wiedziałem o tym dobrze, bo to od Ryszarda Kucińskiego dostawałem mnóstwo dokumentów, materiałów, na polecenie pułkowników WSI, którzy z kolei udostępniali mi te materiały mówiąc „Kuciński da ci to, Kuciński da ci tamto”. Mieli w tym swój cel, co szeroko opisuję w swoich książkach.

Jednym słowem to, co Andrzej Lepper chciał ukrywać u Ryszarda Kucińskiego – było  mi znane. Ryszard Kuciński był przyjacielem Leppera, był powiernikiem jego tajemnic, ale Lepper nie mógł znaleźć gorszego powiernika. To było najgorsze, co mógł zrobić, równie dobrze mógł znaleźć powiernika np. w gen. Dukaczewskim.

Poza tym w powstanie książki włożyliśmy mnóstwo tzw. pracy własnej – 1,5 roczne śledztwo dziennikarskie, w oparciu nie tylko o te dwa źródła, które były filarami. Było mnóstwo innych elementów, razem z Tomaszem  Budzyńskim pracowaliśmy intensywnie przez 1,5 roku. Na kanwie wiedzy majora Budzyńskiego, na bazie tajemnic, które Andrzej Lepper powierzył Ryszardowi Kucińskiemu oraz na kanwie własnej, intensywnej pracy, doszliśmy do napisania książki, która zadaje kłam oficjalnej tezie, mówiącej o tym, że Andrzej Lepper popełnił samobójstwo. Ale książka jest nie tylko o tym, bo pokazuje też, w jak niebezpiecznym świecie ten człowiek funkcjonował, jak głęboką wiedzą dysponował oraz jak niebezpieczeństwo stanowił dla ludzi takich jak Waldemar Pawlak, Leszek Miller, Donald Tusk, Bronisław Komorowski. Przypomnę tylko, że najbliższy współpracownik Andrzeja Leppera – Janusz Maksymiuk – był jednym z założycieli fundacji „Pro Civili”.

Jaką wiedzę na temat Pawlaka, Millera i Tuska miał Andrzej Lepper?

Waldemar Pawlak, Leszek Miller i Donald Tusk i inni, to bohaterowie tak zwanego „gazowego przekrętu stulecia”, czyli kontraktu gazowego z Rosją, który wciąż jeszcze obowiązuje. Płacimy za niego kilka miliardów złotych rocznie więcej, niż jakikolwiek inny kraj europejski. Andrzej Lepper miał na ten temat dokumenty, a nawet pewne nagrania. Chciał podjąć bardzo niebezpieczną grę, w której chciał się nimi posłużyć. Nie zamierzał ujawniać tego opinii publicznej, ale chciał się tymi materiałami posłużyć, by osiągnąć pewne cele. Lepper podjął bardzo niebezpieczną grę, to była gra z gatunku tych, które wynoszą ludzi do góry albo niszczą. Andrzej Lepper przeliczył się z siłami… Nie popełnił samobójstwa. Każdy, kto przeczyta tę książkę, nie będzie miał co do tego wątpliwości.

Co major Tomasz Budzyński wiedział o Andrzeju Lepperze?

Delegaturze ABW w Lublinie, podlegała kontrola kontrwywiadowcza polskiej granicy z Ukrainą i Białorusią. Innymi słowy – zajmował się też działalnością polskich polityków na Ukrainie i Białorusi, bo to było w zakresie jego kompetencji i obowiązków, a było to za życia Andrzeja Leppera, kiedy on bardzo często jeździł na Ukrainę i na Białoruś. Gdy Andrzej Lepper nawiązywał szereg kontaktów z bardzo niebezpiecznymi ludźmi, z bardzo nieciekawymi ludźmi, którzy np. od niedawna byli prawosławnymi księżmi, a wcześniej pułkownikami GRU, jak np. Mikołaj Hinajło, który „nagle poczuł wolę Bożą” i został prawosławnym księdzem. Mikołaj Hinajło był jednym z założycieli Zakonu Rycerzy Michała Archanioła. Lepper przywoził Hinajło do polskiego Sejmu, zapoznawał się również z oficerami Służby Bezpieczeństwa Ukrainy, która to służba była bardzo przefiltrowana przez FSB, czyli Federalną Służbę Bezpieczeństwa Rosji. Jednym słowem Tomasz Budzyński był człowiekiem, który zbierał mnóstwo informacji o Andrzeju Lepperze. Zbierał je różnymi źródłami, w różny sposób i to było bezcenne źródło informacji. W tej książce dochodzimy do czegoś, co nazwałbym granicą bezpieczeństwa dla tego oficera, do granicy tajemnicy państwowej, tajemnicy służbowej. Ze wszystkich sił staraliśmy się jej nie przekroczyć. Jeżeli znajdzie się odważny prokurator, który zechce zbadać sprawę śmierci Andrzeja Leppera, to Tomasz Budzyński, na łamach tej książki deklaruje, że opowie wszystko, także to, czego nie mógł  powiedzieć w książce. Nie mógł, bo poszedłby do więzienia, ale prokuratorowi, po uzyskaniu zgody szefa ABW, może to powiedzieć.

 

Jaką rolę w WSI odgrywał Ryszard Kuciński?

WSI i generalnie – służby specjalne – często robią OZI, czyli osobowe źródła informacji, z adwokatów, prokuratorów, nawet sędziów, choć oficjalnie robić im tego nie wolno, bo jest zakaz werbowania sędziów, adwokatów etc. Ten zakaz jest jednak szeroko omijany. Nie wolno werbować dziennikarzy, a każdy oficer służb specjalnych roześmiałby się pani, czy komukolwiek innemu w twarz, gdyby pani powiedziała, że się nie werbuje, bo jest zakaz. To martwy zakaz.

Jedną z takich werbowanych osób był Ryszard Kuciński, który po prostu był wykonawcą poleceń oficerów WSI. Wiem o tym dobrze, bo do Kucińskiego posyłał mnie płk Aleksander Lichocki – mój były informator – jedyny o którym mogę mówić z imienia i nazwiska, bo ujawnili go inni dziennikarze. W tym samym procesie, w którym ja zostałem uniewinniony, zapadł wyrok, według którego Lichocki ma iść na 4 lata więzienia. Lichocki był elementem prowokacji skierowanej przeciwko mnie, ale kilka lat wcześniej kierował mnie do Kucińskiego – swojego człowieka – po różne materiały, co opisałem w swoich książkach. Lichocki nie robił tego z dobrych intencji, to była brudna gra. Bardzo rzadko udawało się dotrzeć do intencji tych ludzi, dlatego ja i wielu innych kolegów, mogliśmy zweryfikować jedynie, czy materiały odpowiadają prawdzie. Jeśli były prawdziwe, weryfikowalne i ważne dla opinii publicznej, to je publikowaliśmy. Intencje pozostawały tajemnicą. W tym wypadku intencje się ujawniły. Kiedy opublikowałem w tygodniu „Wprost” zdjęcie ówczesnego prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego i Marka Dochnala, otrzymane właśnie od Ryszarda Kucińskiego, to wraz z kolegami z „Wprost” myśleliśmy, że robimy dobrą, dziennikarską robotę, że łapiemy Kwaśniewskiego na kłamstwie, który twierdził, że nie znał Dochnala i nigdy go nie widział, a tymczasem my publikujemy zdjęcia, na których stoją razem. Dopiero po paru godzinach od publikacji okazało się, że miało to swój cel, to przekazanie nam zdjęć – celem było to, by w zawoalowany sposób przekazać Kwaśniewskiemu informację, że nie wolno mu stanąć przed sejmową komisją ds. PKN Orlen, przed którą Kwaśniewski miał się zjawić, tego samego dnia, o godzinie 12:00.  O godz. 10:00 zwołał konferencję prasową, na której oznajmił, że nie stawi się przed komisją śledczą, „bo po co miałbym iść? Zaśpiewać? Zatańczyć?” I nie poszedł. De facto – postawił się ponad prawem – bo musiał iść, a nie poszedł. Nas  – dziennikarzy – rozegrano. My chcieliśmy Kwaśniewskiego dopaść, pokazać, że jest kłamcą, że prezydent kłamie, a Kwaśniewski – za naszym pośrednictwem, bez naszej wiedzy, bez naszej świadomości – w zawoalowany sposób został ostrzeżony, po opublikowaniu tych zdjęć, które ja dostałem od Kuchcińskiego, a z polecenia Lichockiego, bo to on i jego koledzy ze służb tajnych byli twórcami tej rozgrywki – nie stawił się przed komisją. Takie właśnie materiały dostawałem od Kucińskiego, a wszystko odbywało się z polecenia oficerów WSI, którzy próbowali wykorzystywać mnie i innych dziennikarzy - to była wielopiętrowa, skomplikowana gra przypominająca chodzenie po polu minowym. Wielokrotnie człowiek miał dyskomfort, bo nie wiedział, czy jest reżyserem, czy tylko podwykonawcą pewnych zadań, bez swojej świadomości. Ile razy popełniłem taki błąd, jak w przypadku publikacji tych zdjęć Kwaśniewskiego z Dochnalem, tylekroć sobie powtarzałem: „jeśli coś tracisz, nie trać tej lekcji”. To byli bardzo sprytni ludzie. Kuciński był powiernikiem tajemnic Leppera, więc jak już powiedziałem – Lepper nie mógł znaleźć gorszego powiernika. To tak, jakby do gniazda WSI włożył wszystkie dokumenty, materiały, nagrania, które miały być gwarancją zabezpieczenia jego życia, a które tak naprawdę, okazały się dla niego śmiertelnym zagrożeniem.

Już Pan zaczął mówić na ten temat, czy mógłby Pan powiedzieć więcej o Zakonie Rycerzy Michała Archanioła?

Zakon Rycerzy Michała Archanioła – bardzo ładnie to brzmi. Mogłoby się wydawać, że jest to jakaś instytucja religijna. Michał Archanioł – wiadomo – piękna postać. Tymczasem co się kryło pod tą piękną nazwą „zakonu”, pod tą piękną fasadą? Kryli się oficerowie GRU, jeszcze wywodzący się z dawnego ZSRR. Służby specjalne – FSB – czyli służby specjalne Federalnej Służby Bezpieczeństwa, a także Służba Bezpieczeństwa Ukrainy, która wzoruje się na SBU, częstokroć zakładają takie instytucje, które mają w nazwie jakieś inklinacje społeczne, altruistyczne, charytatywne, czy religijne, a w rzeczywistości jest to tylko fasada, bo tak naprawdę, tego typu instytucje, zajmują się nie tym, co mają wpisane w statut, tylko zupełnie inną działalnością. I taką właśnie działalnością zajmował się i zajmuje Zakon Rycerzy Michała Archanioła.

Czyli Zakon Rycerz Michała Archanioła wciąż istnieje?

Oczywiście, to jest nadal bardzo prężnie rozwijająca się instytucja, są bardzo aktywni. Jeśli członkowie tego Zakonu przeczytają tę książkę, z pewnością nie będą szczęśliwi - są na zdjęciach, które opublikowałem w książce. Zdecydowana większość tych „rycerzy” to oficerowie albo FSB, albo SBU, których przynależność do Zakonu to pewnego rodzaju mistyfikacja, iluzja. Ci ludzie potrafili nawet „wkręcić się” na audiencję do Watykanu, do papieża Jana Pawła II, który nie miał oczywiście świadomości, że za nazwą Zakonu Rycerzy Michała Archanioła, kryją się oficerowie służb specjalnych. Ktoś ich tam jednak wprowadził, ktoś powinien sprawdzić kim są ci ludzie, a nie sprawdził. Ci ludzie potrafią pokazywać się w bardzo różnym środowisku, wciągać do swojej działalności nawet przedstawicieli rodów książęcych w Zachodniej Europie.

Swojego przedstawiciela mieli też w Polsce – nazywał się Petro Stech – po polsku Piotr Stech, który z pochodzenia był Ukraińcem, ale miał polskie obywatelstwo, był adwokatem lubelskim, który bał się o swoje życie, w związku z działalnością tego Zakonu. Spotkał się ze mną i z Tomaszem Budzyńskim, udało nam się z nim spotkać i przekazał nam dużo ciekawych informacji, ale bał się mówić więcej. Mieliśmy zaplanowane kolejne spotkanie, które miało odbyć się w marcu. W dniu tego spotkania, Petro Stech zginął w hotelu w Łucku, w niejasnych okolicznościach. Gdy ginął, w hotelu został wyłączony monitoring, a był to najlepszy hotel w Łucku. Wiadomo, że Stech nie popełnił samobójstwa. Zniknęły jego wszystkie dokumenty:  paszport, portfel, pieniądze, wszystko zniknęło, więc wiadomo, że ktoś był na miejscu. Śledztwo w sprawie jego śmierci zostało jednak błyskawicznie umorzone, a Petro Stech pochowany nazajutrz. Do tego śledztwa, a nawet do oględzin zwłok, nie dopuszczono nikogo z najbliższych, chociaż brat Petra Stecha, jest znanym na Ukrainie prokuratorem. Nie dowiedzieliśmy się od niego więcej, ale los, który spotkał człowieka, z którym rozmawialiśmy przy pisaniu „Niebezpiecznych Związków Andrzeja Leppera”, potraktowaliśmy, jako bardzo poważne ostrzeżenie.

Zakon Rycerzy Michała Archanioła jest bardzo niebezpieczną organizacją, w której jednym z podstawowych praw jest  prawo omerty, mafijnej zmowy milczenia. Jak w mafii sycylijskiej – każdy z członków tego Zakonu zobowiązuje się, że prędzej umrze, niż wyjawi tajemnice działalności Zakonu. Organizacja, która prowadzi szereg działań, także na terenie Polski. Zakon Rycerzy Michała Archanioła, w całej Europie, a także w Kanadzie, przy pośrednictwie podstawionych osób, stał się właścicielem wielu nieruchomości w Polsce. Oczywiście – między Zakonem, a nieruchomościami, podstawiono osoby i pewne spółki, które to spółki, są tak naprawdę własnością najważniejszych przedstawicieli Zakonu Rycerzy Michała Archanioła i ten Zakon chciał, m.in., wykupił nieruchomości w Tatrach, w Kazimierzu nad Wisła czy w Nałęczowie. Wiele hoteli i wiele pensjonatów w Zakopanem i nie tylko, należy do Zakonu Rycerzy Michała Archanioła, bo ci ludzie mieli świadomość, że bardzo wielu Rosjan jeździ do Zakopanego – to jest ulubione miejsce Rosjan w Polsce. „Rycerze” Zakonu chcieli mieć pod pełną kontrolą rosyjskich turystów, którzy tam jeżdżą, dlatego bardzo mocno inwestowali w Zakopanem i wielu innych miejscach. Chcieli nawet wykupić kolejkę na Kasprowy Wierch i Aqua Park, ale do tego nie doszło. Stali się jednak właścicielami wielu nieruchomości w Zakopanem. W książce „Niebezpieczne Związki Andrzeja Leppera” szeroko opisuję działalność tej bardzo niebezpiecznej organizacji, bo tak to trzeba nazwać. 

Druga część wywiadu z Wojciechem Sumlińskim już wkrótce na Telewizjarepublika.pl!

Rozmawiała Lidia Lemaniak

Usunięto obraz.

Lidia Lemaniak, dziennikarka telewizjarepublika.pl oraz Wojciech Sumliński, dziennikarz śledczy, autor książki "Niebezpieczne związki Andrzeja Leppera"

 

telewizjarepublika.pl