Śnił mu się koszmar więc wezwał na pomoc policję – kosztować go to będzie 500 zł
Mężczyzna spod Bartoszyc zaalarmował policję, że w jego mieszkaniu znajdują się zwłoki kobiety. Wskazał, że zmarła to przyjaciółka konkubiny. Gdy policjanci przyjechali na miejsce okazało się, że pijany mężczyzna miał zły sen.
W nocy dyżurny komendy w Bartoszycach odebrał telefon od mężczyzny, który powiedział, że "w domu ma trupa". Ponieważ mężczyzna mówił niewyraźnie dyżurny odsłuchał nagranie rozmowy. Kiedy policjant upewnił się, że padło zdanie o trupie, a na dodatek zgłaszający doprecyzował, że osoba zmarła to przyjaciółka jego konkubiny, wysłał pod wskazany adres patrol.
"Tego typu zgłoszenie nie mogło być zbagatelizowane, policjanci pojechali tam z pilną interwencją" - powiedziała oficer prasowa policji w Bartoszycach Marta Kabelis. Dodała, że wszystko działo się o 3 w nocy.
Kiedy policjanci przyjechali pod wskazany adres drzwi otworzył im kompletnie pijany mężczyzna. "Mówił bełkotliwie, chwiał się na nogach, czuć było od niego alkohol" - powiedziała policjantka. - "Zdaniem interweniujących mężczyzna zachowywał się tak, jakby się dopiero wybudzał".
Policjanci przeszukali całe mieszkanie. Poza zgłaszającym nie było w nim nikogo innego. Nie znaleziono także żadnych zwłok.
Mężczyzna przyznał, że "widocznie mu się to przyśniło". Za bezpodstawną interwencję policji otrzymał 500 zł mandatu.
Polecamy Hity w sieci
Wiadomości
Najnowsze
Caritas pomaga gdy niska temperatura zagraża człowiekowi
Polska nie jest już ograniczona traktatem ottawskim. "W 48 godzin zaminujemy wschodnią granicę"
Dziennikarka o wywiadzie z Martą Nawrocką. Odpowiada krytykom: trzeba bardzo to docenić