Obrzydliwy atak ks. Sowy na asystentkę prezesa Republiki. Reaguje abp Galbas
O zdarzeniach, które miały miejsce w ostatni piątek w mieszkaniu, będącym jednocześnie biurem prezesa Republiki, Tomasza Sakiewicza, wiedzą już chyba wszyscy Polacy. To tam doszło do wtargnięcia policjantów, którzy mieli problem z wylegitymowaniem się, następnie skuli asystentkę szefa stacji, a na koniec bez stosownego nakazu przeszukali lokal. Kilka godzin później część polityków, dziennikarzy i osób znanych zaczęła w sposób wykraczający poza jakiekolwiek normy przyzwoitości komentować zdarzenia, o których niemal natychmiast zrobiło się głośno. Uczynił to także ks. Kazimierz Sowa, a do jego zachowania zmuszony był odnieść się arcybiskup Adrian Galbas.
Funkcjonariusze kontra drobna kobieta
Interwencja w mieszkaniu prezesa Telewizji Republika przypominała bardziej czasy minione i niewiele miała wspólnego z zasadami poszanowania drugiego człowieka. Już na początku skuta została asystentka, która tego dnia wykonywała w mieszkaniu swoje służbowe obowiązki. W tym miejscu dobitnie trzeba podkreślić, że kobieta zachowywała się w sposób spokojny i kulturalny. Funkcjonariusze nie reagowali na żądania Tomasza Sakiewicza, aby ją natychmiast rozkuć. Po chwili asystentkę sprowadzono w pobliże radiowozu, gdzie została uwolniona. Kiedy gospodarz mieszkania podążał za kobietą, w jego mieszkaniu pozostał jeden z policjantów i bez nakazu dokonał jego przeszukania. Znaczna część zajścia została nagrana przez właściciela lokalu.
Ubaw w sieci. Wśród heheszkujących ks. Sowa
Niestety część komentatorów i użytkowników sieci urządziła sobie dobrą zabawę z tego, jak potraktowany został prezes stacji, a w szczególności jak zachowano się względem kobiety. Wśród komentarzy przeważały te, które w obrzydliwy sposób insynuowały bliskie relacje pracodawcy z podwładną. Nagle okazało się, że po stronie liberalnej zabrakło obrońców płci pięknej, których poznaliśmy w 2020 roku podczas tzw. Strajków Kobiet.
Tym bardziej razi, kiedy do tego chóru dołącza osoba duchowna. Tak stało się w przypadku ks. Kazimierza Sowy, od lat nie kryjącego swoich sympatii politycznych skierowanych do Donalda Tuska i jego formacji.
…to mówicie, że asystentki redaktorów, zwłaszcza naczelnych, mają obowiązek świadczenia pracy w systemie 24/7 ze szczególnym uwzględnieniem przebywania w ich, tzn. owych redaktorów, mieszkaniach prywatnych?
Ciekawe, byłem red.nacz. długie lata, ale nie wiedziałem
P.S. dzięki za mema. Pasuje – napisał ks. Kazimierz Sowa na portalu Facebook (pisownia oryginalna).
Źródło: facebook.com/kazimierz.sowa
Zdecydowana reakcja arcybiskupa
Poprosiliśmy o skomentowanie sytuacji Archidiecezję Warszawską, do której inkardynowany (przypisany – red.) jest ks. Sowa. W odpowiedzi na nasze pytania, Biuro Prasowe potwierdziło, że sprawa jest znana archidiecezji, a abp. Adrian Galbas uważa wspomniany wpis, umieszczony na platformie Facebook, za niedopuszczalny. Nakazał też księdzu usunięcie posta z portalu. Faktycznie, na Facebook'u nie ma już śladu po wpisie księdza.
Biuro prasowe archidiecezji poinformowało nas też, że kapłana czeka rozmowa z abp. Galbasem w siedzibie Arcybiskupów Warszawskich.
Murem za PO/KO
Ks. Kazimierz Sowa jest znany ze swoich sympatii politycznych do Koalicji Obywatelskiej (wcześniej przez lata do Platformy Obywatelskiej). Jednocześnie ma krytyczny stosunek do Prawa i Sprawiedliwości i Jarosława Kaczyńskiego. Jego działalność od lat budzi duże kontrowersje, ponieważ ksiądz dawał i daje się poznać często jako komentator życia politycznego.
Prawie dekadę temu poznaliśmy taśmy prawdy, które zostały nagrane w restauracji (nomen-omen) Sowa i Przyjaciele. Samych nagrań dokonano w 2014 roku, a ujawniły one, że duchowny brał udział w zakulisowych rozmowach z czołowymi politykami PO (m.in. Pawłem Grasiem) oraz biznesmenami. Taśmy udowodniły, że doradzał politykom w kwestiach personalnych i medialnych, a także ostro wypowiadał się o przeciwnikach politycznych. To w tych wypowiedziach dostało się też prawicowym mediom. O "Gazecie Polskiej" mówił np., że trzeba ją "zniszczyć" i "nie polemizować". Nieformalnie nazywany jest kapelanem partii Donalda Tuska.
Sowa od lat krytykuje partię Jarosława Kaczyńskiego i jego samego. Nie podoba mu się również zaangażowanie niektórych księży po prawej stronie sceny politycznej.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Policyjna akcja pod domem prezesa PiS. Bochenek: lista prowokacji jest coraz dłuższa
Abramsy z serwisem w Polsce. Błaszczak: ta umowa powinna być zawarta już dawno
Nowi sędziowie KRS zaczynają rządy od... ustawienia flagi Unii Europejskiej