Tomasz Sakiewicz o sojuszu z USA: równoważy wpływy gospodarcze i polityczne najsilniejszych państw Europy
Prezes Republiki Tomasz Sakiewicz zwraca uwagę w swoim artykule w "Gazecie Polskiej", że w Polsce "przeciwnicy współpracy z Waszyngtonem, w oficjalnej narracji, nie bronią wejścia w związki z Berlinem czy Moskwą, ale mówią o polskiej lub europejskiej suwerenności".
Sojusz z USA jest potrzebny Polsce
Tomasz Sakiewicz ocenił, że "problem stosunku Polski do USA warunkuje nie tylko naszą politykę zagraniczną, lecz także wewnętrzną, a oskarżanie Polaków o służalczość wobec Waszyngtonu ma być straszakiem, który chłodzi zapał w budowaniu tego sojuszu."
Co grosza, sojusz z USA ma tylko niewielką część trwałą, reszta – i to raczej z winy zmiennych elit amerykańskich – jest na bieżąco redefiniowana. Po stronie polskiej problem też istnieje, ale jest zupełnie inny: mamy gorących zwolenników tego sojuszu i jego mniej lub bardziej ukrytych wrogów, którzy generalnie są aliantami Niemiec i Rosji. Do całego zamieszania dochodzi fakt, że przeciwnicy współpracy z Waszyngtonem, w oficjalnej narracji, nie bronią wejścia w związki z Berlinem czy Moskwą, ale mówią o polskiej lub europejskiej suwerenności
- zaznacza prezes Republiki.
Sakiewicz przypomina, że USA posiadają najsilniejszą armię świata, a sojusz z nimi "może gwarantować obronę Polski przed każdym możliwym wrogiem." Ale - jak podkreśla - USA są nam potrzebne nie tylko do obrony.
W naszej koncepcji niepodległości obecność USA w Europie jest kluczowa do równoważenia wpływów gospodarczych i politycznych najsilniejszych państw kontynentu. Widać to choćby w polityce energetycznej.
- zaznaczył.
Działania administracji amerykańskiej wobec Polski są wypadkową wielu czynników sprawiających w ostateczności wrażenie jakiejś autodestrukcji. Obalenie proamerykańskiego rządu Morawieckiego przez administrację Bidena w ogólnej ocenie można było zaliczyć do politycznego harakiri. Biden wybrał partykularny punkt widzenia świata ponad globalny interes USA. Ale republikanie też nie zawsze przywiązują wagę do swoich sojuszników, woląc potem naprawiać błędy. Zapominają przy tym, że błędy są zawsze zbyt kosztowne
- podkreślił.
Sakiewicz wyjaśnia, że Polacy nie mogą się obrażać na rzeczywistość.
USA, mimo swoich mankamentów, spełnia cechy sojusznika. Niemcy nie do końca. W przypadku Berlina można mówić o rywalu, który próbuje usypiać czujność, zapewniając o sojuszu. Historia uczy nas, że Niemcy potrafią być też otwartym i brutalnym wrogiem.
- podsumował.
CZYTAJ WIĘCEJ: W piątek Prezydent Karol Nawrocki udaje się do USA. Wystąpi na konferencji CPAC
Źródło: Republika, Gazeta Polska
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X