Przydacz o bzdurach dziennikarza ws. obecności wojsk USA w Polsce
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz odpowiedział ostro korespondentowi RMF FM Pawłowi Żuchowskiemu, który włączył się do internetowej wymiany zdań z Radosławem Sikorskim dotyczącej relacji Polski z administracją USA i obecności wojsk amerykańskich w naszym kraju.
Mocna odpowiedź szefa BPM
Cała dyskusja rozpoczęła się od wpisu ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego, który zakwestionował ustalenia prezydenta Karola Nawrockiego z prezydentem Donaldem Trumpem ws. obecności wojsk USA w Polsce. Sikorski sugeruje, że zapewnienia Amerykanów w tej sprawie mogą się zmienić:
— Warto by zadzwonić i potwierdzić — napisał ironicznie Sikorski.
Na jego słowa odpowiedział Marcin Przydacz, który zapewnił, że prezydent Nawrocki pozostaje w bezpośrednim kontakcie z władzami USA.
Do internetowej wymiany zdań wtrącił się następnie korespondent RMF FM w Waszyngtonie Paweł Żuchowski. Dziennikarz zwrócił się bezpośrednio do prezydenckiego szefa Biura Polityki Międzynarodowej z pretensjami, że nie ma stosownej reakcji na błędne ruchy dyplomacji USA. Dziennikarz napisał m.in., że „każdy polityk i republikański i demokratyczny”, z którym rozmawia na Kapitolu, uważa, że Polska została potraktowana źle przez Pentagon.
Przydacz odpowiedział obszernym wpisem. Podkreślił, że prezydent Nawrocki już rozmawiał z amerykańskim przywódcą o obecności wojsk sojuszniczych w Polsce:
— Pan Prezydent rozmawiał z Prezydentem USA o obecności wojsk sojuszniczych w Polsce przed paroma w zasadzie dniami. Ustalenia z tej rozmowy pozostają w mocy — napisał.
Szef BPM dodał również, że sam utrzymuje bezpośredni kontakt z Narodową Radą Bezpieczeństwa i Białym Domem:
— Ja, jestem w bezpośrednim kontakcie z Narodową Radą Bezpieczeństwa i Białym Domem. Także w ostatnich dniach — podkreślił.
Najmocniejsze słowa padły jednak pod adresem polityków obecnej większości oraz wspierających ich mediów:
— To co nie jest potrzebne to robienie PRu, jak to nieskuteczni i nieaktywni dotąd politycy rozlokowani w rezydencjach, nagle zaczęli robić sobie szereg zdjęć a sympatyzujący z nimi dziennikarze piszą im laurki. To wydaje się mniej potrzebne i skuteczne. :) — napisał Przydacz.
Polityk zaznaczył również, że obecnie kluczowe są rozmowy z Pentagonem i odpowiedzialna postawa rządu:
— To co z kolei dziś jest najbardziej potrzebne to proaktywna postawa Ministerstwa Obrony Narodowej i pilne rozmowy z Pentagonem, bo to Departament Wojny wysyła te sygnały, które tak niepokoją Polaków — ocenił.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Kierwiński atakuje, zamiast się tłumaczyć. Riposta przyszła szybko i celnie
TYLKO U NAS
Były członek partii Tuska o obietnicach dotyczących ochrony zdrowia: "oszukaliśmy Polaków w 2023 roku"
Niebezpieczne zdarzenie w elektrowni jądrowej w Emiratach