Prezydent uderza w rząd: próbowali przerzucić na obywateli koszty drożejących paliw
Prezydent Karol Nawrocki skierował do Trybunału Konstytucyjnego ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków. Uznał, że pomysł rządu spowoduje kolejną falę podwyżek. “Wygląda na to, że rząd najpierw propagandowo obniżył ceny paliw, a teraz postanowił Polakom wystawić za to kosztowny rachunek” - uzasadniał prezydent.
Podatek miał objąć spółki paliwowe i ich nadzwyczajne zyski wynikające ze światowego kryzysu paliwowego. Podatek w wysokości 60 proc. miał objąć nadzwyczajne zyski osiągnięte od marca do końca grudnia 2026 roku. Rząd liczył na 4 mld zł, które miały trafić do budżet państwa i służyć do zrekompensowania kosztów zakończonego już programu CPN czyli Ceny Paliw Niżej.
Prezydent uznał, że podatek ten zostanie przerzucony przez spółki paliwowe na klientów stacji benzynowych, co wywoła falę kolejnych podwyżek.
“Po wygaśnięciu działań osłonowych tak zwanego CPN kierowcy odczuli już wzrost cen paliw. Dodatkowy podatek wynoszący aż 60% podstawy opodatkowania zostanie w efekcie przerzucony na klientów stacji benzynowych. Rachunek zapłacą wtedy nie tylko kierowcy. Zapłacą rolnicy transportowcy, małe przedsiębiorstwa, rodziny kupujące żywność, której cena zależy przecież również od kosztów przewozu” - argumentował prezydent.
Jak dodał, nowy podatek nie obniża cen paliwa, a ma przede wszystkim dostarczyć pieniędzy do budżetu państwa.
"Nie mogę zaakceptować sytuacji, w której próbę łatania finansów państwa przedstawia się obywatelom jako ochronę ich interesów, podczas gdy skutkiem będzie kolejna fala podwyżek. Niestety wygląda na to, że rząd najpierw propagandowo obniżył ceny paliw, a teraz postanowił Polakom wystawić za to kosztowny rachunek" - uznał Nawrocki.
Prezydent Nawrocki nie podpisał tej ustawy z powodu poważnych wątpliwości natury konstytucyjnej. Ustawa miała wejść w życie w sierpniu, podatek byłby jednak naliczany od marca. - Oznacza to próbę opodatkowania działalności z mocą wsteczną. W demokratycznym państwie prawnym obywatel i przedsiębiorca muszą wiedzieć, jakie przepisy obowiązują w chwili podejmowania decyzji. Państwo nie może po kilku miesiącach zmieniać reguł i wystawiać rachunku za działania które były podejmowane zgodnie z obowiązującym prawem - stwierdził prezydent.
Podkreślił, że prawo nie może działać wstecz. - Państwo nie może zmieniać reguł w trakcie gry, czy zastawiać pułapek na obywateli. Państwo musi dawać pewność i stabilność prawa - mówił.
Źródło: Republika/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X