Gen. Roman Polko ostrzega po rosyjskiej prowokacji: „Idą tak daleko, jak daleko im się pozwoli”
Rosyjskie naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej nie powinny pozostawać bez zdecydowanej odpowiedzi – przekonuje gen. Roman Polko. Były dowódca GROM ocenia, że działania Moskwy służą testowaniu polskiej obrony i reakcji wojska. Jego zdaniem konieczne są zarówno zmiany w prawie, jak i konsekwentne egzekwowanie wyznaczonych Rosji „czerwonych linii”.
Polko: To nie przypadek
Gen. Roman Polko odniósł się w rozmowie z „Rzeczpospolitą” do środowego incydentu z udziałem rosyjskiego śmigłowca wojskowego, który naruszył polską przestrzeń powietrzną. Zdaniem byłego dowódcy GROM trudno uznać takie zdarzenie za przypadkowe:
– Pilot, który w tym tak dość szczególnym rejonie funkcjonuje, doskonale wie, gdzie się znalazł i raczej możemy mieć pewność, że bez zgody przełożonego takiego lotu czy prowokacji by nie wykonał – powiedział gen. Polko.
Generał zwrócił również uwagę na wcześniejsze incydenty z udziałem dronów oraz zagrożenie związane z uzbrojonymi rakietami znajdującymi się w pobliżu polskiej granicy. W jego ocenie problemem pozostaje także niedostosowanie obowiązujących przepisów do warunków wojny hybrydowej.
Polko wskazał, że potrzebne jest prawne zdefiniowanie wojny hybrydowej oraz stworzenie procedur pozwalających wojsku reagować adekwatnie do nowych zagrożeń. Opowiedział się również za zamykaniem przestrzeni powietrznej w szczególnie zagrożonych miejscach i przyspieszeniem programu SAN, służącego wykrywaniu i zwalczaniu obiektów lecących na niewielkich wysokościach.
Były dowódca GROM uważa, że kolejne naruszenia granicy powinny spotykać się z bardziej stanowczą odpowiedzią, włącznie ze strzałami ostrzegawczymi:
– Jeśli kolejny raz słyszę, że kontrolujemy sytuację, to mam ochotę zapytać: a co zrobiliście? No nic – stwierdził.
„Bandyci i terroryści idą tak daleko, jak daleko im się pozwoli”
Gen. Polko przywołał również doświadczenia związane z rosyjską aneksją Krymu w 2014 roku. Przekonywał, że brak wystarczająco zdecydowanej reakcji nie zatrzymał wówczas dalszych działań Moskwy.
– Rosja i generalnie bandyci i terroryści idą tak daleko, jak daleko im się pozwoli – powiedział generał.
Według Polki samo deklarowanie „czerwonych linii” nie wystarczy. Polska powinna jego zdaniem konsekwentnie egzekwować ich przestrzeganie:
– Trzeba te czerwone linie nie tylko postawić, ale jeszcze egzekwować, żeby nie były przesuwane w głąb. Bo jeśli będziemy je przesuwać, to w końcu zanim się zorientujemy, to znów będziemy mieć obronę na linii Wisły – ostrzegł.
Źródło: Republika, rp.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X