Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
22:18 Francja: lotniskowiec Charles de Gaulle zmierza na Morze Czerwone
21:42 Szczecin: na Pomorskim Uniwersytecie Medycznym otwarto nowoczesną anatomię
21:08 Świat: siły USA ostrzelały irański tankowiec próbujący złamać blokadę
20:35 Francja: Macron rozmawiał z prezydentem Iranu o sytuacji w Ormuzie i proponowanej misji wielonarodowej
20:04 Trump: dostaniemy wzbogacony uran z Iranu
19:36 Włochy: protesty i napięcia przed pawilonem Rosji na Biennale Sztuki w Wenecji
19:05 Niemcy: sprawca ataku w Lipsku umieszczony w zakładzie psychiatrycznym
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.
Wydarzenie Kluby Gazety Polskiej i Ruch Obrony Granic zapraszają na manifestację przed Kancelarię Premiera w Warszawie „Stop SAFE! NIE dla lekceważenia weta Prezydenta!”, 7 maja, godz. 17.00, Al. Ujazdowskie, Warszawa
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Tczew zaprasza na spotkanie z autorem dr. Adamem Chmieleckim - 7 maja, godz. 17:30, Miejska Biblioteka Publiczna, ul. Dąbrowskiego 6, Tczew
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Piotrkowie Tryb. Zaprasza 7 maja (czwartek) o godzinie 17.30 na spotkanie z dr. Oskarem Kidą w dolnej sali kościoła NSJ - wejście od ulicy Kościelnej
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” zaprasza 7 maja o godz. 17 na wieczór autorski prof. Jana Majchrowskiego. Spotkanie poprowadzi redaktor Adrian Stankowski. Mediateka START-META, ul. Szegedynska 13A, Warszawa
Wydarzenie W czwartek 7 maja po mszy świętej około godz. 19:00 przy Krzyżu na placu św. Jana Pawła II w Zgorzelcu odbędzie się modlitwa w obronie Krzyża w kościele św. Jadwigi Śląskiej
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Mrągowie zaprasza na spotkanie z Europosłem Danielem Obajtkiem w Mrągowie w piątek, 8 maja o 18:30 w Mrągowskim Centrum Aktywności Lokalnej
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Słupsku zaprasza na spotkanie otwarte z Posłem Michałem Kowalskim oraz Oskarem Szafarowiczem w dniu 7 maja 2026 r. na godz. 16.30. do Słupska, Hotel pod Kluką, ul. Kaszubska 22
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rypin zaprasza na spotkanie z posłem Antonim Macierewiczem 9 maja, godz. 17:00, Centrum Aktywności Społecznej "Katolik", ul. Kościuszki 10, Rypin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Milanówek zaprasza na Mszę Św. za Ojczyznę oraz z okazji 15-lecia istnienia Klubu - 9 maja, godz. 15:00, Podkowa Leśna w Kościele pw. Św. Krzysztofa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Starachowice oraz poseł Krzysztof Lipiec zapraszają na spotkanie z dziennikarzem TV Republika - Adrianem Boreckim 10 maja, godz. 17:00 Miejska Biblioteka Publiczna ul. Kochanowskiego 5, Starachowice
Wydarzenie Ryszard Majdzik zaprasza na wiec poparcia dla referendum ws. odwołania Aleksandra Miszalskiego z funkcji prezydenta Krakowa, przeciwko likwidacji struktur państwa polskiego i ograniczaniu środków na onkologię. Kraków, 11 maja, Pl. Matejki, g. 14:00
Wydarzenie Łódzkie Kluby Gazety Polskiej i poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom i zapraszają na spotkanie z Szefem Kancelarii Prezydenta Zbigniewem Boguckim 11 maja (poniedziałek) o godz. 18:30 ul. Piotrkowska 143 Łódź
Wydarzenie Klub “Gazety Polskiej” Dzierżoniów zaprasza na spotkanie z europoseł Anną Zalewską i senatorem Aleksandrem Szwedem 14 maja o godz. 17:00 w Miejskim Centrum Kultury przy ul. Złotostockiej 27 w Kamieńcu Ząbkowickim
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Kędzierzyn Koźle zaprasza na spotkanie z red. TV Republika Jakubem Maciejewskim 14 maja, godz. 18:00. Dom Kultury Chemika, al. Jana Pawła II 27, Kędzierzyn Koźle
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim. 14 maja, godz. 19:00. Dom parafialny przy Kościele pw. Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Skarżysko-Kamienna zaprasza na Majówkę Patriotyczną 15 maja, godz. 16:00 Spotykamy się pod Figurą Matki Bożej Majków/Michałów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Słupsk i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z Posłami Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem, 16 maja, godz. 14:30 Uniwersytet Pomorski budynek K2, ul. Kozietulskiego 7, Słupsk
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z dr. Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 16 maja, godz. 15:00 Aula Tygodnika "Niedziela" ul. 3 Maja 12, Częstochowa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Sącz im. J. Olszewskiego zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem 17 maja, godz. 18:00 RESTAURACJA PIEROSZKI.PL ul. Wiśniowieckiego 57, Nowy Sącz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódz. zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 18 maja, godz. 18:00 ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódz.
Wydarzenie Informujemy, że powstał 563. Klub „Gazety Polskiej” w Andrespolu (woj. łódzkie)
Wydarzenie Informujemy, że powstał 564. Klub „Gazety Polskiej” w Bojanowie (woj. wielkopolskie)

Prezent dla starszego pana

Źródło: pixabay

W domu małego Piotrusia nie było wiele zabawek. Mama, która sama go wychowywała, musiała przez cały dzień pracować, żeby zarobić, by zapłacić za mieszkania i jedzenie. Czasem na imieniny dostawał prezent. To były wielkie przyjemności. Piotruś cieszył się każdym samochodzikiem, książeczką z bajkami czy czekoladą. Nie były to częste niespodzianki, a może dlatego właśnie, kiedy je dostawał, cieszyły go dużo bardziej.

Piotruś czekał na święta Bożego Narodzenia. Wtedy pod choinką pojawiały się najładniejsze prezenty. Czasem był jeden, ale to był ten najlepszy w całym roku. 

Niedługo przed świętami Piotruś zauważył, że mama zaczyna smutnieć. Nie wiedział czemu. Zostawała rano dłużej w domu. Zaprowadzała go do przedszkola na samo śniadanie, także mógł się wreszcie wyspać. Miała po przedszkolu dla niego więcej czasu. Mama zawsze dużo się śmiała, a teraz śmiała się trochę mniej. Raz nawet zauważył łzy w jej oczach. Kilka dni przed świętami postanowiła porozmawiać ze swoim synkiem. 

Usunięto obraz.

– Zauważyłeś, że jestem trochę dłużej w domu? – zaczęła poważnym głosem. 

Piotruś kiwnął głową i czekał na te złe wiadomości. Bo ta przecież była dobra. Wiedział już po głosie mamy, że muszą się pojawić te złe. 

– Tam, gdzie chodziłam do pracy, już nie ma pracy. A jak nie ma pracy, to też nie zarabiam pieniędzy. Wkrótce znajdę coś nowego, ale nikt nie chciał mnie przed świętami zatrudnić. Dlatego nie mamy pieniążków – powiedziała, gładząc go ręką po buzi. 

– Nie martw się, mamo – Piotruś próbował ją pocieszyć – nie potrzebujemy dużo pieniędzy, ja wszystko mam. 

Mama chyba jeszcze nie skończyła swych wyjaśnień. 

– Widzisz, na jedzenie wystarczy, ale nie wiem, czy w tym roku będą prezenty. 

Piotruś, kiedy to usłyszał, odetchnął. Wiedział, jak pocieszyć mamę:

– Nic się nie martw, przecież to Mikołaj przynosi prezenty. On ma na pewno dużo pieniędzy – powiedział pewnie. 

Mama przytuliła go i wzruszona zaczęła płakać. 

Zbliżały się święta i mama wcale nie robiła się weselsza. Czasem, jak dawniej, żartowała sobie z Piotrusiem, ale widać było, że nie jest tak samo. Coś ją naprawdę martwiło. Może to rzeczywiście te pieniądze. Jakby mógł, toby je wszystkie zlikwidował i ludzie pewnie dużo mniej by się martwili. Piotruś też się trochę zaczął niepokoić. A jeżeli mama miała rację i Mikołaj w tym roku nie przyjdzie? Przecież mamie będzie bardzo przykro. W końcu Mikołaj ma tyle dzieci, że mógłby nawet niechcący go pominąć. I wtedy mamie będzie smutno, że jemu jest smutno. Wiedział, jak dla niej jest ważne, żeby dostał prezent. 

Usunięto obraz.

Dzień przed Wigilią wpadł na pomysł. Piotruś postanowił trochę pomóc Mikołajowi. Poszukał w szafie swojego najstarszego prezentu, jaki dawno temu dostał w przedszkolu. To była mała, drewniana kolejka. Już trochę zniszczona, brakowało kółek i gdzieś zginęły szyny. Ale może nie będzie tego od razu widać. Postanowił ją spakować i jak mama nie będzie patrzeć, sam ją włoży pod choinkę. Jeżeli Mikołaj przyniesie swój prezent, to będzie miał dwa. A jeśli Mikołaj jednak zapomni o prezencie, to powie mamie, że właśnie dostał tę kolejkę. Tylko jak tu zapakować prezent? Nie miał ładnego papieru i nie umiał pakować. Mikołaj na pewno do pomocy miał wielu aniołków, którzy wszystko pakują i roznoszą, a Piotruś musiał sam sobie poradzić. No i skąd wziąć ten papier?

Pomyślał, że pożyczy od sąsiada. To nie było proste. Starszy pan mieszkał na tym samym piętrze co oni. Ale niemal się nie spotykali. Chyba niezbyt lubił ludzi i w przeciwieństwie do mamy rzadko się uśmiechał. Wieczorami niemal codziennie gdzieś jeździł. Niektórzy twierdzili, że na cmentarz. Dzieci na podwórku z tego powodu nazywały go wampirem. On na to kompletnie nie zwracał uwagi. W ogóle na nikogo nie zwracał uwagi. Żył, jakby nie znał ludzi, no to ludzie też go nie znali. 

Piotruś wiedział, że tym razem będzie musiał się poznać z sąsiadem. Trzeba się odważyć i do niego zapukać. A co jeśli on naprawdę jest wampirem? Piotruś pomyślał sobie, że przecież wampiry, nawet jak istnieją, nie są groźne w dzień. Musiał pójść do niego, mimo że się bał. Poczekał, aż mama wyjdzie po zakupy. Domyślał się, że długo jej nie będzie, bo od kiedy nie pracuje, szukała po sklepach, gdzie jest najtaniej. Kiedy został sam, zapukał do sąsiada. Serce mu łomotało jak dzwon. Sąsiad otworzył drzwi i zdziwiony spojrzał na Piotrusia. 

– Czy może mi pan pożyczyć papier, taki na prezent? – Piotruś powiedział bardzo niepewnym głosem. Starszy pan wcale nie wyglądał na takiego złego. Piotruś miał nawet wrażenie, że się uśmiecha. 

– A po co ci ten papier? – zapytał chłopca.

Piotruś mu wszystko opowiedział: o mamie, co nie ma pracy, i o tym, że jakby Święty Mikołaj jednak zapomniał o prezencie, to mamie byłoby bardzo smutno. Więc na wszelki wypadek chce podrzucić pod choinkę starą kolejkę, której może mama nie pamięta. 

Sąsiad, słysząc historię Piotrusia, zupełnie spoważniał. Po chwili zaczął coś trzeć przy oczach. 

– Może jednak wampir? – pomyślał Piotruś.

Nie, jednak za bardzo się nie zmienił… Tylko trochę. Ale nie wyglądał groźnie. 

Starszy pan zapytał Piotrusia, czy umie pakować prezenty. Piotruś przyznał, że nie umie. Poprosił go, żeby mu przyniósł kolejkę. Chłopiec szybko to zrobił. Sąsiad obiecał, że jutro, czyli na Wigilię, będzie pięknie spakowana. Poda mu ją przez drzwi i powie, że Mikołaj się spieszył i zostawił prezent u niego. 

Rano mama wyglądała na dużo radośniejszą. Powiedziała Piotrusiowi, że Mikołaj ją spotkał i ma niespodziankę. Piotruś ucieszył się, ale wiedział, że przyjdzie tak czy inaczej. Mikołaj do tej pory jeszcze nie zawiódł, ale dobrze, że się zabezpieczył. Niepokoił się jednak, że sąsiad przez cały dzień do niego nie pukał. Chyba nie wziął sobie zepsutej kolejki? Byłby gorszy od wampira. Rozpoczęła się wigilia i Piotruś kątem oka zauważył, że pod choinką są jakieś prezenty. Sąsiada jeszcze nie było. Więc musiały być naprawdę od Mikołaja. Kiedy skończył pierwsze danie, mama pozwoliła mu otworzyć paczki. W pierwszej, największej, znalazła się kolejka. Ale nie ta stara, zepsuta, drewniana. Była całkiem nowa. Mnóstwo torów i kolorowe wagoniki. Kolejka była elektryczna. Naprawdę jeździła. Piotruś oniemiał z zachwytu. W mniejszej paczce był prezent dla mamy. Piękny flakonik z perfumami. Ale była jeszcze trzecia paczka. Piotruś nie umiał czytać, więc nie wiedział dla kogo. Kiedy nad tym się zastanawiał, rozległo się pukanie do drzwi. Przyszedł sąsiad. Mama go wpuściła. Zamiast starej kolejki miał siatki z kiełbasą, szynką i ciastami. 

Usunięto obraz.

– To na jutro – powiedział. 

Mama podeszła pod choinkę i wyciągnęła trzeci prezent. W środku były skórzane rękawiczki. Duże, za duże nawet na mamę. Święty Mikołaj zostawił u nich prezent dla sąsiada. Piotruś nie mógł się nadziwić, jak ten Mikołaj z aniołkami to wszystko przewidział. Sąsiad usiadł z nimi do stołu. Mama po chwili wstała i poszła do kuchni coś szykować. Starszy pan mrugnął okiem do Piotrusia i szepnął mu:

– Nie przynosiłem twojej kolejki, bo była bardzo zepsuta. Naprawimy ją po świętach i będziesz się nią bawił. 

Piotruś kiwnął głową. Nic nie mówił sąsiadowi, że już ma prezent. W końcu może mieć dwie kolejki. Tę starą też lubił. A sąsiad pewnie chciał się nią trochę pobawić, w końcu każdy lubi kolejki.

Piotruś po raz pierwszy widział starszego pana naprawdę uśmiechniętego. Dobrze, że i do niego też przyszedł Mikołaj. Pewnie dlatego tak się cieszył.

Prezent dla starszego pana

W domu małego Piotrusia nie było wiele zabawek. Mama, która sama go wychowywała, musiała przez cały dzień pracować, żeby zarobić, by zapłacić za mieszkania i jedzenie. Czasem na imieniny dostawał prezent. To były wielkie przyjemności. Piotruś cieszył się każdym samochodzikiem, książeczką z bajkami czy czekoladą. Nie były to częste niespodzianki, a może dlatego właśnie, kiedy je dostawał, cieszyły go dużo bardziej.

Piotruś czekał na święta Bożego Narodzenia. Wtedy pod choinką pojawiały się najładniejsze prezenty. Czasem był jeden, ale to był ten najlepszy w całym roku.

Niedługo przed świętami Piotruś zauważył, że mama zaczyna smutnieć. Nie wiedział czemu. Zostawała rano dłużej w domu. Zaprowadzała go do przedszkola na samo śniadanie, także mógł się wreszcie wyspać. Miała po przedszkolu dla niego więcej czasu. Mama zawsze dużo się śmiała, a teraz śmiała się trochę mniej. Raz nawet zauważył łzy w jej oczach. Kilka dni przed świętami postanowiła porozmawiać ze swoim synkiem.

– Zauważyłeś, że jestem trochę dłużej w domu? – zaczęła poważnym głosem.

Piotruś kiwnął głową i czekał na te złe wiadomości. Bo ta przecież była dobra. Wiedział już po głosie mamy, że muszą się pojawić te złe.

– Tam, gdzie chodziłam do pracy, już nie ma pracy. A jak nie ma pracy, to też nie zarabiam pieniędzy. Wkrótce znajdę coś nowego, ale nikt nie chciał mnie przed świętami zatrudnić. Dlatego nie mamy pieniążków – powiedziała, gładząc go ręką po buzi.

– Nie martw się, mamo – Piotruś próbował ją pocieszyć – nie potrzebujemy dużo pieniędzy, ja wszystko mam.

Mama chyba jeszcze nie skończyła swych wyjaśnień.

– Widzisz, na jedzenie wystarczy, ale nie wiem, czy w tym roku będą prezenty.

Piotruś, kiedy to usłyszał, odetchnął. Wiedział, jak pocieszyć mamę:

– Nic się nie martw, przecież to Mikołaj przynosi prezenty. On ma na pewno dużo pieniędzy – powiedział pewnie.

Mama przytuliła go i wzruszona zaczęła płakać.

Zbliżały się święta i mama wcale nie robiła się weselsza. Czasem, jak dawniej, żartowała sobie z Piotrusiem, ale widać było, że nie jest tak samo. Coś ją naprawdę martwiło. Może to rzeczywiście te pieniądze. Jakby mógł, toby je wszystkie zlikwidował i ludzie pewnie dużo mniej by się martwili. Piotruś też się trochę zaczął niepokoić. A jeżeli mama miała rację i Mikołaj w tym roku nie przyjdzie? Przecież mamie będzie bardzo przykro. W końcu Mikołaj ma tyle dzieci, że mógłby nawet niechcący go pominąć. I wtedy mamie będzie smutno, że jemu jest smutno. Wiedział, jak dla niej jest ważne, żeby dostał prezent.

Dzień przed Wigilią wpadł na pomysł. Piotruś postanowił trochę pomóc Mikołajowi. Poszukał w szafie swojego najstarszego prezentu, jaki dawno temu dostał w przedszkolu. To była mała, drewniana kolejka. Już trochę zniszczona, brakowało kółek i gdzieś zginęły szyny. Ale może nie będzie tego od razu widać. Postanowił ją spakować i jak mama nie będzie patrzeć, sam ją włoży pod choinkę. Jeżeli Mikołaj przyniesie swój prezent, to będzie miał dwa. A jeśli Mikołaj jednak zapomni o prezencie, to powie mamie, że właśnie dostał tę kolejkę. Tylko jak tu zapakować prezent? Nie miał ładnego papieru i nie umiał pakować. Mikołaj na pewno do pomocy miał wielu aniołków, którzy wszystko pakują i roznoszą, a Piotruś musiał sam sobie poradzić. No i skąd wziąć ten papier?

Pomyślał, że pożyczy od sąsiada. To nie było proste. Starszy pan mieszkał na tym samym piętrze co oni. Ale niemal się nie spotykali. Chyba niezbyt lubił ludzi i w przeciwieństwie do mamy rzadko się uśmiechał. Wieczorami niemal codziennie gdzieś jeździł. Niektórzy twierdzili, że na cmentarz. Dzieci na podwórku z tego powodu nazywały go wampirem. On na to kompletnie nie zwracał uwagi. W ogóle na nikogo nie zwracał uwagi. Żył, jakby nie znał ludzi, no to ludzie też go nie znali.

Piotruś wiedział, że tym razem będzie musiał się poznać z sąsiadem. Trzeba się odważyć i do niego zapukać. A co jeśli on naprawdę jest wampirem? Piotruś pomyślał sobie, że przecież wampiry, nawet jak istnieją, nie są groźne w dzień. Musiał pójść do niego, mimo że się bał. Poczekał, aż mama wyjdzie po zakupy. Domyślał się, że długo jej nie będzie, bo od kiedy nie pracuje, szukała po sklepach, gdzie jest najtaniej. Kiedy został sam, zapukał do sąsiada. Serce mu łomotało jak dzwon. Sąsiad otworzył drzwi i zdziwiony spojrzał na Piotrusia.

– Czy może mi pan pożyczyć papier, taki na prezent? – Piotruś powiedział bardzo niepewnym głosem. Starszy pan wcale nie wyglądał na takiego złego. Piotruś miał nawet wrażenie, że się uśmiecha.

– A po co ci ten papier? – zapytał chłopca.

Piotruś mu wszystko opowiedział: o mamie, co nie ma pracy, i o tym, że jakby Święty Mikołaj jednak zapomniał o prezencie, to mamie byłoby bardzo smutno. Więc na wszelki wypadek chce podrzucić pod choinkę starą kolejkę, której może mama nie pamięta.

Sąsiad, słysząc historię Piotrusia, zupełnie spoważniał. Po chwili zaczął coś trzeć przy oczach.

– Może jednak wampir? – pomyślał Piotruś.

Nie, jednak za bardzo się nie zmienił… Tylko trochę. Ale nie wyglądał groźnie.

Starszy pan zapytał Piotrusia, czy umie pakować prezenty. Piotruś przyznał, że nie umie. Poprosił go, żeby mu przyniósł kolejkę. Chłopiec szybko to zrobił. Sąsiad obiecał, że jutro, czyli na Wigilię, będzie pięknie spakowana. Poda mu ją przez drzwi i powie, że Mikołaj się spieszył i zostawił prezent u niego.

Rano mama wyglądała na dużo radośniejszą. Powiedziała Piotrusiowi, że Mikołaj ją spotkał i ma niespodziankę. Piotruś ucieszył się, ale wiedział, że przyjdzie tak czy inaczej. Mikołaj do tej pory jeszcze nie zawiódł, ale dobrze, że się zabezpieczył. Niepokoił się jednak, że sąsiad przez cały dzień do niego nie pukał. Chyba nie wziął sobie zepsutej kolejki? Byłby gorszy od wampira. Rozpoczęła się wigilia i Piotruś kątem oka zauważył, że pod choinką są jakieś prezenty. Sąsiada jeszcze nie było. Więc musiały być naprawdę od Mikołaja. Kiedy skończył pierwsze danie, mama pozwoliła mu otworzyć paczki. W pierwszej, największej, znalazła się kolejka. Ale nie ta stara, zepsuta, drewniana. Była całkiem nowa. Mnóstwo torów i kolorowe wagoniki. Kolejka była elektryczna. Naprawdę jeździła. Piotruś oniemiał z zachwytu. W mniejszej paczce był prezent dla mamy. Piękny flakonik z perfumami. Ale była jeszcze trzecia paczka. Piotruś nie umiał czytać, więc nie wiedział dla kogo. Kiedy nad tym się zastanawiał, rozległo się pukanie do drzwi. Przyszedł sąsiad. Mama go wpuściła. Zamiast starej kolejki miał siatki z kiełbasą, szynką i ciastami.

– To na jutro – powiedział.

Mama podeszła pod choinkę i wyciągnęła trzeci prezent. W środku były skórzane rękawiczki. Duże, za duże nawet na mamę. Święty Mikołaj zostawił u nich prezent dla sąsiada. Piotruś nie mógł się nadziwić, jak ten Mikołaj z aniołkami to wszystko przewidział. Sąsiad usiadł z nimi do stołu. Mama po chwili wstała i poszła do kuchni coś szykować. Starszy pan mrugnął okiem do Piotrusia i szepnął mu:

Portal TV Republika