Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
REPUBLIKA W piątek o godz. 6:50, w Pierwszej Rozmowie Dnia, gościem Andrzeja Gajcego będzie Szymon Hołownia, wicemarszałek Sejmu
20:58 Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa poinformowała, że w Stanach Zjednoczonych będzie obowiązywał zakaz używania dronów w okolicy stadionów FIFA World Cup 2026 i innych wydarzeń dla fanów
19:59 Trwa akcja gaszenia lasu w Międzylesiu w powiecie wołomińskim. Na miejscu pracuje 65 zastępów straży pożarnej, cztery dromadery i śmigłowiec Black Hawk
19:13 Łotewski parlament zatwierdził w czwartek wieczorem skład czteropartyjnego gabinetu Andrisa Kulbergsa. Nowy rząd ma stabilną większość w łotewskim 100-osobowym, jednoizbowym Sejmie
18:33 Negocjatorzy USA i Iranu doszli do porozumienia w sprawie ram umowy o zakończeniu wojny, wraz z 60-dniowym przedłużeniem rozejmu, choć nie otrzymało ono osttecznej aprobaty prezydenta USA
17:55 SPORT: Kapitan piłkarskiej reprezentacji Polski Robert Lewandowski przyznał przed towarzyskimi meczami z Ukrainą i Nigerią, że na razie nie wie, kiedy zakończy karierę w kadrze narodowej
15:52 NATO planuje zmianę dotyczącą obrony państw bałtyckich w przypadku wojny z Rosją
15:22 Pilne: Szymon Gawryszczak, zawieszony w kwietniu przez radę nadzorczą członek zarządu Totalizatora Sportowego, został w czwartek odwołany ze stanowiska - poinformowała rada nadzorcza spółki
15:14 Premier Węgier Peter Magyar uzależnił w czwartek swoją zgodę na otworzenie tzw. klastrów negocjacyjnych w rozmowach Ukrainy z Unią Europejską od porozumienia w sprawie mniejszości węgierskiej zamieszkującej ukraińskie Zakarpacie
14:14 French Open: mecz Świątek z Linette w piątek w samo południe
14:03 Reuters: NATO planuje zmianę dotyczącą obrony państw bałtyckich w przypadku wojny z Rosją
13:57 Zachodniopomorskie: Wypadek wojskowej ciężarówki; ośmiu amerykańskich żołnierzy poszkodowanych
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Gdańsk II i poseł Kazimierz Smoliński zapraszają na spotkanie z Prof. Przemysławem Czarnkiem. 29 maja, godz. 17:30 Sala BHP, ul. ks. Jerzego Popiełuszki 6, Gdańsk
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Wyszkowie zaprasza na spotkanie z europosłem Danielem Obajtkiem i posłem Danielem Milewskim - piątek, 29 maja, godz. 18:00, Biblioteka, ul. Gen. J. Sowińskiego 80, Wyszków
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Bytowie zaprasza na spotkanie otwarte z posłami na Sejm: Jackiem Sasinem oraz Michałem Kowalskim - 30 maja, godz. 15.00. Zespół Szkół Ogólnokształcących, ul. Gdańska 57
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zaprasza na spotkanie z red. Rafałem Ziemkiewiczem. 30 maja, godz. 18:30. Region Małopolski NSZZ Solidarność, Plac Szczepański 5, 4 piętro, Kraków
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Krośniewice zaprasza 30 maja na Ogólnopolski Dzień Bohaterów pod patronatem Kancelarii Prezydenta RP. Początek na Stadionie Miejskim godz. 14.30. Mszę Św. odprawi ks. Jarosław Wąsowicz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Słubice zaprasza na Festyn rodzinny 30 maja, godz. 15:00-21:00 PLAC BOHATERÓW, SŁUBICE
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Silna Prawica Mrągowa zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim, słynnym opozycjonistą. 29 maja, godz. 17:00, Sala MCAL, ul. Kopernika 2C, Mrągowo
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Międzyrzeczu organizuje spotkanie z Jarosławem Wróblewskim, autorem ksiazki o Witoldzie Pileckim w sobotę 30 maja, o 15:30 na Zamku w Miedzyrzeczu
Wydarzenia Tomasz Sakiewicz spotka się z czytelnikami 29 maja o godz. 16:00 w sklepie TV Republika przy al. Solidarności 129/131. Redaktor naczelny „Gazety Polskiej” będzie podpisywał swoje książki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Pabianice zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim. 2 czerwca, godz. 17:30. Restauracja Kaczorowski ul. Grabowa 14/16, Pabianice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jędrzejów zapraszają na uroczystość odsłonięcia Popiersia Hufcowego Szarych Szeregów, Szefa Referatu II Wydziału i Kontrwywiadu ZWZ/AK - Władysława Tykwińskiego „Krata” 3 czerwca ul.11 Listopada obok bloku 113 w Jędrzejowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Tarnobrzeg zaprasza na Mszę Świętą za Ojczyznę. 3 czerwca, godz. 18:00. Kościół pw. Chrystusa Króla al. Niepodległości 9, Tarnobrzeg

Prezent dla starszego pana

Źródło: pixabay

W domu małego Piotrusia nie było wiele zabawek. Mama, która sama go wychowywała, musiała przez cały dzień pracować, żeby zarobić, by zapłacić za mieszkania i jedzenie. Czasem na imieniny dostawał prezent. To były wielkie przyjemności. Piotruś cieszył się każdym samochodzikiem, książeczką z bajkami czy czekoladą. Nie były to częste niespodzianki, a może dlatego właśnie, kiedy je dostawał, cieszyły go dużo bardziej.

Piotruś czekał na święta Bożego Narodzenia. Wtedy pod choinką pojawiały się najładniejsze prezenty. Czasem był jeden, ale to był ten najlepszy w całym roku. 

Niedługo przed świętami Piotruś zauważył, że mama zaczyna smutnieć. Nie wiedział czemu. Zostawała rano dłużej w domu. Zaprowadzała go do przedszkola na samo śniadanie, także mógł się wreszcie wyspać. Miała po przedszkolu dla niego więcej czasu. Mama zawsze dużo się śmiała, a teraz śmiała się trochę mniej. Raz nawet zauważył łzy w jej oczach. Kilka dni przed świętami postanowiła porozmawiać ze swoim synkiem. 

Usunięto obraz.

– Zauważyłeś, że jestem trochę dłużej w domu? – zaczęła poważnym głosem. 

Piotruś kiwnął głową i czekał na te złe wiadomości. Bo ta przecież była dobra. Wiedział już po głosie mamy, że muszą się pojawić te złe. 

– Tam, gdzie chodziłam do pracy, już nie ma pracy. A jak nie ma pracy, to też nie zarabiam pieniędzy. Wkrótce znajdę coś nowego, ale nikt nie chciał mnie przed świętami zatrudnić. Dlatego nie mamy pieniążków – powiedziała, gładząc go ręką po buzi. 

– Nie martw się, mamo – Piotruś próbował ją pocieszyć – nie potrzebujemy dużo pieniędzy, ja wszystko mam. 

Mama chyba jeszcze nie skończyła swych wyjaśnień. 

– Widzisz, na jedzenie wystarczy, ale nie wiem, czy w tym roku będą prezenty. 

Piotruś, kiedy to usłyszał, odetchnął. Wiedział, jak pocieszyć mamę:

– Nic się nie martw, przecież to Mikołaj przynosi prezenty. On ma na pewno dużo pieniędzy – powiedział pewnie. 

Mama przytuliła go i wzruszona zaczęła płakać. 

Zbliżały się święta i mama wcale nie robiła się weselsza. Czasem, jak dawniej, żartowała sobie z Piotrusiem, ale widać było, że nie jest tak samo. Coś ją naprawdę martwiło. Może to rzeczywiście te pieniądze. Jakby mógł, toby je wszystkie zlikwidował i ludzie pewnie dużo mniej by się martwili. Piotruś też się trochę zaczął niepokoić. A jeżeli mama miała rację i Mikołaj w tym roku nie przyjdzie? Przecież mamie będzie bardzo przykro. W końcu Mikołaj ma tyle dzieci, że mógłby nawet niechcący go pominąć. I wtedy mamie będzie smutno, że jemu jest smutno. Wiedział, jak dla niej jest ważne, żeby dostał prezent. 

Usunięto obraz.

Dzień przed Wigilią wpadł na pomysł. Piotruś postanowił trochę pomóc Mikołajowi. Poszukał w szafie swojego najstarszego prezentu, jaki dawno temu dostał w przedszkolu. To była mała, drewniana kolejka. Już trochę zniszczona, brakowało kółek i gdzieś zginęły szyny. Ale może nie będzie tego od razu widać. Postanowił ją spakować i jak mama nie będzie patrzeć, sam ją włoży pod choinkę. Jeżeli Mikołaj przyniesie swój prezent, to będzie miał dwa. A jeśli Mikołaj jednak zapomni o prezencie, to powie mamie, że właśnie dostał tę kolejkę. Tylko jak tu zapakować prezent? Nie miał ładnego papieru i nie umiał pakować. Mikołaj na pewno do pomocy miał wielu aniołków, którzy wszystko pakują i roznoszą, a Piotruś musiał sam sobie poradzić. No i skąd wziąć ten papier?

Pomyślał, że pożyczy od sąsiada. To nie było proste. Starszy pan mieszkał na tym samym piętrze co oni. Ale niemal się nie spotykali. Chyba niezbyt lubił ludzi i w przeciwieństwie do mamy rzadko się uśmiechał. Wieczorami niemal codziennie gdzieś jeździł. Niektórzy twierdzili, że na cmentarz. Dzieci na podwórku z tego powodu nazywały go wampirem. On na to kompletnie nie zwracał uwagi. W ogóle na nikogo nie zwracał uwagi. Żył, jakby nie znał ludzi, no to ludzie też go nie znali. 

Piotruś wiedział, że tym razem będzie musiał się poznać z sąsiadem. Trzeba się odważyć i do niego zapukać. A co jeśli on naprawdę jest wampirem? Piotruś pomyślał sobie, że przecież wampiry, nawet jak istnieją, nie są groźne w dzień. Musiał pójść do niego, mimo że się bał. Poczekał, aż mama wyjdzie po zakupy. Domyślał się, że długo jej nie będzie, bo od kiedy nie pracuje, szukała po sklepach, gdzie jest najtaniej. Kiedy został sam, zapukał do sąsiada. Serce mu łomotało jak dzwon. Sąsiad otworzył drzwi i zdziwiony spojrzał na Piotrusia. 

– Czy może mi pan pożyczyć papier, taki na prezent? – Piotruś powiedział bardzo niepewnym głosem. Starszy pan wcale nie wyglądał na takiego złego. Piotruś miał nawet wrażenie, że się uśmiecha. 

– A po co ci ten papier? – zapytał chłopca.

Piotruś mu wszystko opowiedział: o mamie, co nie ma pracy, i o tym, że jakby Święty Mikołaj jednak zapomniał o prezencie, to mamie byłoby bardzo smutno. Więc na wszelki wypadek chce podrzucić pod choinkę starą kolejkę, której może mama nie pamięta. 

Sąsiad, słysząc historię Piotrusia, zupełnie spoważniał. Po chwili zaczął coś trzeć przy oczach. 

– Może jednak wampir? – pomyślał Piotruś.

Nie, jednak za bardzo się nie zmienił… Tylko trochę. Ale nie wyglądał groźnie. 

Starszy pan zapytał Piotrusia, czy umie pakować prezenty. Piotruś przyznał, że nie umie. Poprosił go, żeby mu przyniósł kolejkę. Chłopiec szybko to zrobił. Sąsiad obiecał, że jutro, czyli na Wigilię, będzie pięknie spakowana. Poda mu ją przez drzwi i powie, że Mikołaj się spieszył i zostawił prezent u niego. 

Rano mama wyglądała na dużo radośniejszą. Powiedziała Piotrusiowi, że Mikołaj ją spotkał i ma niespodziankę. Piotruś ucieszył się, ale wiedział, że przyjdzie tak czy inaczej. Mikołaj do tej pory jeszcze nie zawiódł, ale dobrze, że się zabezpieczył. Niepokoił się jednak, że sąsiad przez cały dzień do niego nie pukał. Chyba nie wziął sobie zepsutej kolejki? Byłby gorszy od wampira. Rozpoczęła się wigilia i Piotruś kątem oka zauważył, że pod choinką są jakieś prezenty. Sąsiada jeszcze nie było. Więc musiały być naprawdę od Mikołaja. Kiedy skończył pierwsze danie, mama pozwoliła mu otworzyć paczki. W pierwszej, największej, znalazła się kolejka. Ale nie ta stara, zepsuta, drewniana. Była całkiem nowa. Mnóstwo torów i kolorowe wagoniki. Kolejka była elektryczna. Naprawdę jeździła. Piotruś oniemiał z zachwytu. W mniejszej paczce był prezent dla mamy. Piękny flakonik z perfumami. Ale była jeszcze trzecia paczka. Piotruś nie umiał czytać, więc nie wiedział dla kogo. Kiedy nad tym się zastanawiał, rozległo się pukanie do drzwi. Przyszedł sąsiad. Mama go wpuściła. Zamiast starej kolejki miał siatki z kiełbasą, szynką i ciastami. 

Usunięto obraz.

– To na jutro – powiedział. 

Mama podeszła pod choinkę i wyciągnęła trzeci prezent. W środku były skórzane rękawiczki. Duże, za duże nawet na mamę. Święty Mikołaj zostawił u nich prezent dla sąsiada. Piotruś nie mógł się nadziwić, jak ten Mikołaj z aniołkami to wszystko przewidział. Sąsiad usiadł z nimi do stołu. Mama po chwili wstała i poszła do kuchni coś szykować. Starszy pan mrugnął okiem do Piotrusia i szepnął mu:

– Nie przynosiłem twojej kolejki, bo była bardzo zepsuta. Naprawimy ją po świętach i będziesz się nią bawił. 

Piotruś kiwnął głową. Nic nie mówił sąsiadowi, że już ma prezent. W końcu może mieć dwie kolejki. Tę starą też lubił. A sąsiad pewnie chciał się nią trochę pobawić, w końcu każdy lubi kolejki.

Piotruś po raz pierwszy widział starszego pana naprawdę uśmiechniętego. Dobrze, że i do niego też przyszedł Mikołaj. Pewnie dlatego tak się cieszył.

Prezent dla starszego pana

W domu małego Piotrusia nie było wiele zabawek. Mama, która sama go wychowywała, musiała przez cały dzień pracować, żeby zarobić, by zapłacić za mieszkania i jedzenie. Czasem na imieniny dostawał prezent. To były wielkie przyjemności. Piotruś cieszył się każdym samochodzikiem, książeczką z bajkami czy czekoladą. Nie były to częste niespodzianki, a może dlatego właśnie, kiedy je dostawał, cieszyły go dużo bardziej.

Piotruś czekał na święta Bożego Narodzenia. Wtedy pod choinką pojawiały się najładniejsze prezenty. Czasem był jeden, ale to był ten najlepszy w całym roku.

Niedługo przed świętami Piotruś zauważył, że mama zaczyna smutnieć. Nie wiedział czemu. Zostawała rano dłużej w domu. Zaprowadzała go do przedszkola na samo śniadanie, także mógł się wreszcie wyspać. Miała po przedszkolu dla niego więcej czasu. Mama zawsze dużo się śmiała, a teraz śmiała się trochę mniej. Raz nawet zauważył łzy w jej oczach. Kilka dni przed świętami postanowiła porozmawiać ze swoim synkiem.

– Zauważyłeś, że jestem trochę dłużej w domu? – zaczęła poważnym głosem.

Piotruś kiwnął głową i czekał na te złe wiadomości. Bo ta przecież była dobra. Wiedział już po głosie mamy, że muszą się pojawić te złe.

– Tam, gdzie chodziłam do pracy, już nie ma pracy. A jak nie ma pracy, to też nie zarabiam pieniędzy. Wkrótce znajdę coś nowego, ale nikt nie chciał mnie przed świętami zatrudnić. Dlatego nie mamy pieniążków – powiedziała, gładząc go ręką po buzi.

– Nie martw się, mamo – Piotruś próbował ją pocieszyć – nie potrzebujemy dużo pieniędzy, ja wszystko mam.

Mama chyba jeszcze nie skończyła swych wyjaśnień.

– Widzisz, na jedzenie wystarczy, ale nie wiem, czy w tym roku będą prezenty.

Piotruś, kiedy to usłyszał, odetchnął. Wiedział, jak pocieszyć mamę:

– Nic się nie martw, przecież to Mikołaj przynosi prezenty. On ma na pewno dużo pieniędzy – powiedział pewnie.

Mama przytuliła go i wzruszona zaczęła płakać.

Zbliżały się święta i mama wcale nie robiła się weselsza. Czasem, jak dawniej, żartowała sobie z Piotrusiem, ale widać było, że nie jest tak samo. Coś ją naprawdę martwiło. Może to rzeczywiście te pieniądze. Jakby mógł, toby je wszystkie zlikwidował i ludzie pewnie dużo mniej by się martwili. Piotruś też się trochę zaczął niepokoić. A jeżeli mama miała rację i Mikołaj w tym roku nie przyjdzie? Przecież mamie będzie bardzo przykro. W końcu Mikołaj ma tyle dzieci, że mógłby nawet niechcący go pominąć. I wtedy mamie będzie smutno, że jemu jest smutno. Wiedział, jak dla niej jest ważne, żeby dostał prezent.

Dzień przed Wigilią wpadł na pomysł. Piotruś postanowił trochę pomóc Mikołajowi. Poszukał w szafie swojego najstarszego prezentu, jaki dawno temu dostał w przedszkolu. To była mała, drewniana kolejka. Już trochę zniszczona, brakowało kółek i gdzieś zginęły szyny. Ale może nie będzie tego od razu widać. Postanowił ją spakować i jak mama nie będzie patrzeć, sam ją włoży pod choinkę. Jeżeli Mikołaj przyniesie swój prezent, to będzie miał dwa. A jeśli Mikołaj jednak zapomni o prezencie, to powie mamie, że właśnie dostał tę kolejkę. Tylko jak tu zapakować prezent? Nie miał ładnego papieru i nie umiał pakować. Mikołaj na pewno do pomocy miał wielu aniołków, którzy wszystko pakują i roznoszą, a Piotruś musiał sam sobie poradzić. No i skąd wziąć ten papier?

Pomyślał, że pożyczy od sąsiada. To nie było proste. Starszy pan mieszkał na tym samym piętrze co oni. Ale niemal się nie spotykali. Chyba niezbyt lubił ludzi i w przeciwieństwie do mamy rzadko się uśmiechał. Wieczorami niemal codziennie gdzieś jeździł. Niektórzy twierdzili, że na cmentarz. Dzieci na podwórku z tego powodu nazywały go wampirem. On na to kompletnie nie zwracał uwagi. W ogóle na nikogo nie zwracał uwagi. Żył, jakby nie znał ludzi, no to ludzie też go nie znali.

Piotruś wiedział, że tym razem będzie musiał się poznać z sąsiadem. Trzeba się odważyć i do niego zapukać. A co jeśli on naprawdę jest wampirem? Piotruś pomyślał sobie, że przecież wampiry, nawet jak istnieją, nie są groźne w dzień. Musiał pójść do niego, mimo że się bał. Poczekał, aż mama wyjdzie po zakupy. Domyślał się, że długo jej nie będzie, bo od kiedy nie pracuje, szukała po sklepach, gdzie jest najtaniej. Kiedy został sam, zapukał do sąsiada. Serce mu łomotało jak dzwon. Sąsiad otworzył drzwi i zdziwiony spojrzał na Piotrusia.

– Czy może mi pan pożyczyć papier, taki na prezent? – Piotruś powiedział bardzo niepewnym głosem. Starszy pan wcale nie wyglądał na takiego złego. Piotruś miał nawet wrażenie, że się uśmiecha.

– A po co ci ten papier? – zapytał chłopca.

Piotruś mu wszystko opowiedział: o mamie, co nie ma pracy, i o tym, że jakby Święty Mikołaj jednak zapomniał o prezencie, to mamie byłoby bardzo smutno. Więc na wszelki wypadek chce podrzucić pod choinkę starą kolejkę, której może mama nie pamięta.

Sąsiad, słysząc historię Piotrusia, zupełnie spoważniał. Po chwili zaczął coś trzeć przy oczach.

– Może jednak wampir? – pomyślał Piotruś.

Nie, jednak za bardzo się nie zmienił… Tylko trochę. Ale nie wyglądał groźnie.

Starszy pan zapytał Piotrusia, czy umie pakować prezenty. Piotruś przyznał, że nie umie. Poprosił go, żeby mu przyniósł kolejkę. Chłopiec szybko to zrobił. Sąsiad obiecał, że jutro, czyli na Wigilię, będzie pięknie spakowana. Poda mu ją przez drzwi i powie, że Mikołaj się spieszył i zostawił prezent u niego.

Rano mama wyglądała na dużo radośniejszą. Powiedziała Piotrusiowi, że Mikołaj ją spotkał i ma niespodziankę. Piotruś ucieszył się, ale wiedział, że przyjdzie tak czy inaczej. Mikołaj do tej pory jeszcze nie zawiódł, ale dobrze, że się zabezpieczył. Niepokoił się jednak, że sąsiad przez cały dzień do niego nie pukał. Chyba nie wziął sobie zepsutej kolejki? Byłby gorszy od wampira. Rozpoczęła się wigilia i Piotruś kątem oka zauważył, że pod choinką są jakieś prezenty. Sąsiada jeszcze nie było. Więc musiały być naprawdę od Mikołaja. Kiedy skończył pierwsze danie, mama pozwoliła mu otworzyć paczki. W pierwszej, największej, znalazła się kolejka. Ale nie ta stara, zepsuta, drewniana. Była całkiem nowa. Mnóstwo torów i kolorowe wagoniki. Kolejka była elektryczna. Naprawdę jeździła. Piotruś oniemiał z zachwytu. W mniejszej paczce był prezent dla mamy. Piękny flakonik z perfumami. Ale była jeszcze trzecia paczka. Piotruś nie umiał czytać, więc nie wiedział dla kogo. Kiedy nad tym się zastanawiał, rozległo się pukanie do drzwi. Przyszedł sąsiad. Mama go wpuściła. Zamiast starej kolejki miał siatki z kiełbasą, szynką i ciastami.

– To na jutro – powiedział.

Mama podeszła pod choinkę i wyciągnęła trzeci prezent. W środku były skórzane rękawiczki. Duże, za duże nawet na mamę. Święty Mikołaj zostawił u nich prezent dla sąsiada. Piotruś nie mógł się nadziwić, jak ten Mikołaj z aniołkami to wszystko przewidział. Sąsiad usiadł z nimi do stołu. Mama po chwili wstała i poszła do kuchni coś szykować. Starszy pan mrugnął okiem do Piotrusia i szepnął mu:

Portal TV Republika