Popłoch w kontrwywiadzie. Chińskie auta zbierają dane z otoczenia wokół jednostek
Poważne problemy w jednostkach wojskowych. Jak donosi Interia.pl żołnierze, którzy kupili nowe chińskie samochody mogą mieć problem z wjazdem na teren jednostek. To efekt zaostrzonych wymogów bezpieczeństwa dotyczących ochrony obiektów wojskowych i infrastruktury krytycznej. Chodzi o chińskie samochody, które znalazły się w obszarze zainteresowania Służby Kontrywiadu Wojskowego.
W ostatnim czasie w serwisach społecznościowych skupiających żołnierzy i użytkowników chińskich samochodów pojawiły się doniesienia o zakazie wjazdu na teren jednostek Wojska Polskiego aut chińskich producentów. Zdaniem autorów miał on być wynikiem medialnych doniesień o możliwości zbierania przez chińskie auta danych wrażliwych, które mogą trafiać na serwery znajdujące się w Chinach i - potencjalnie - interesować władze ChRL. Sprawa "podlega zainteresowaniu Służby Kontrwywiadu Wojskowego".
Temat danych zbieranych przez chińskie samochody rozpalał niedawno ogólnopolskie media za sprawą przygotowanego przez Ośrodek Studiów Wschodnich raportu autorstwa Pauliny Uznańskiej.
Okazuje się, że pojazdy wyposażone są w technologie łączności umożliwiają skanowanie otoczenia, geolokalizację, komunikację z infrastrukturą i zdalne usługi w czasie rzeczywistym. Mają też możliwość "ekspansywnego zbierania danych (m.in. geoprzestrzennych i osobowych)", które trafiają na chińskie serwery.
Okazuje się, że samochody amerykańskiej marki Tesla funkcjonujące na chińskim rynku podlegały do niedawna nieoficjalnym ograniczeniom dotyczącym poruszania się i parkowania, m.in. w pobliżu budynków rządowych, na lotniskach i autostradach oraz w miejscach, w których planowano wydarzenia z udziałem kluczowych przedstawicieli Komunistycznej Partii Chin, w tym Xi Jinpinga. Produkowane w Szanghaju od 2019 roku auta Tesli, po serii testów dotyczących cyberbezpieczeństwa, przeszły proces certyfikacji w Chinach w 2024 roku.
Warto przypomnieć, że wszystkie nowe auta sprzedawane w Unii Europejskiej zbierają dane dotyczące m.in. geolokalizacji czy - w zdecydowanej większości przypadków - zużycia paliwa.
Problemem nie jest więc sama kwestia wyposażenia pojazdów w nietypowe rozwiązania co technicznych (kamery, lidary, odbiorniki GPS), z których korzystają wszystkie oferowane w UE samochody, lecz to, gdzie trafiają gromadzone przez pojazdy dane.
Źródło: Republika, interia.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X