Pomaska chciała wbić szpilę prezydenckiemu ministrowi. Nie trafiła
Agnieszka Pomaska z Koalicji Obywatelskiej myślała, że błyśnie kolejnym wpisem dotyczącym Victora Orbana, który miał uderzyć w polityków Prawa i Sprawiedliwości. Nie udało się.
Wszystko zaczęło się jednak od wpisu prezydenckiego ministra do spraw zagranicznych, Marcina Przydacza.
Poinformował on dziś na portalu „X”, że prezydent „opowiada się za szukaniem realnych sposobów zakończenia wojny na Ukrainie wywołanej przez Federację Rosyjską”.
Dalej dodał, że prezydent powołuje się na dziedzictwo prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który podkreślał, że „bezpieczeństwo Europy zależy od solidarnego działania”. Dodał, że w związku ze zrealizowaną niedawno wizytą Victora Orbana w Moskwie i jej kontekstem, Nawrocki ograniczy program swojej wizyty na Węgrzech wyłącznie do szczytu prezydentów Grupy Wyszehradzkiej w Ostrzyhomiu.
Na ten wpis postanowiła zareagować poseł Agnieszka Pomaska z KO.
Orban musiał pojechać do Putina, żeby w końcu zrozumieli kto po której stronie stoi. Przypominam, że Orban stoi też po stronie polskich uciekinierów z PiS. Przypadek?
Na tym się jednak nie skończyło, ponieważ temat postanowił uciąć Marcin Przydacz, który odpowiedział trójmiejskiej poseł KO.
My, pani poseł, po prostu stoimy po stronie polskiego interesu.
A zdjęcie dla kontekstu – zakończył minister z Kancelarii Prezydenta, pokazując jednocześnie słynne zdjęcie z rozmowy Władimira Putina z Donaldem Tuskiem, która odbyła się na sopockim molo.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X