Ruchy rosyjskich samolotów to nie tylko obserwacja wojskowa
Rosyjskie samoloty rozpoznawcze coraz częściej pojawiają się w pobliżu polskiego Wybrzeża. Jak wskazują eksperci w rozmowie z Interią, ich misje nie ograniczają się wyłącznie do obserwacji wojskowej. Zbierane informacje mogą posłużyć również do działań wywiadowczych i propagandowych wymierzonych w Polskę.
W poniedziałek i wtorek polskie myśliwce przechwyciły rosyjskiego Iła-20M. Były to kolejne takie incydenty po nasileniu lotów rosyjskich maszyn nad Bałtykiem, które szczególnie widoczne było w lipcu.
Po prostu sprawdzają nasze systemy – ocenia w rozmowie z Interią generał Mieczysław Bieniek, były zastępca dowódcy strategicznego NATO ds. transformacji i społeczny doradca szefa MON.
Jak informował minister obrony Władysław Kosiniak-Kamysz, rosyjskie samoloty zostały przechwycone 56 km na północny zachód od Koszalina, 60 km od Łeby oraz 40 km na północ od Kołobrzegu. Maszyny zazwyczaj poruszają się bez zgłoszonego planu lotu i z wyłączonym transponderem, co stwarza zagrożenie dla ruchu lotniczego.
Zdaniem ekspertów celem rosyjskich lotów jest nie tylko sprawdzanie reakcji polskiej obrony. Pozyskane dane mogą zostać wykorzystane podczas przyszłych operacji przeciwko Polsce.
Ił-20M to samolot rozpoznawczy skonstruowany jeszcze w czasach Związku Radzieckiego. Mimo wieku nadal pozostaje w służbie po licznych modernizacjach. Wykorzystywany jest przez rosyjskie Siły Powietrzno-Kosmiczne, a także wykonuje zadania na rzecz wywiadu wojskowego GRU.
Maszyna służy do przechwytywania sygnałów elektronicznych, monitorowania łączności, prowadzenia rozpoznania radarowego i optycznego oraz wykonywania zdjęć o wysokiej rozdzielczości. Pod kadłubem znajduje się radar Igła-1, który pozwala wykrywać obiekty z odległości przekraczającej 70 kilometrów. Oznacza to, że samolot może prowadzić rozpoznanie bez naruszania polskiej przestrzeni powietrznej.
Mogą próbować zakłócić sygnał GPS, mogą fotografować instalacje na Morzu Bałtyckim, na przykład farmy wiatrowe – wskazuje generał Bieniek.
Na szerszy wymiar takich działań zwraca uwagę pułkownik rezerwy Krystian Zięć, ekspert fundacji Alioth i były pilot instruktor F-16.
Każdy taki przelot to zbieranie danych wywiadowczych w wielu pasmach częstotliwości – mówi.
Jak wyjaśnia, Rosjanie analizują nie tylko wojskowe systemy radarowe, lecz całą infrastrukturę elektroniczną znajdującą się przy granicy.
Na polskich granicach jest bardzo dużo emiterów, systemów radarowych, nie tylko wojskowych. Zbierając te dane, buduje się świadomość, jak działa cała infrastruktura. Dzięki temu posiada się bardzo dobre informacje wywiadowcze, na bazie których można później podejmować decyzje – tłumaczy.
Zdaniem eksperta działania Rosji mają także wymiar psychologiczny i propagandowy.
Źródło: Republika, Interia.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Spór o dostawy do Rosji. LPP wstrzymuje zamówienia w Bangladeszu i odpiera zarzuty o długi
Ruchy rosyjskich samolotów to nie tylko obserwacja wojskowa
Wyprawka szkolna jest coraz droższa. Przy trójce dzieci to wydatek od 1 tys. zł w górę