Pawłowicz podtrzymuje: Pogląd prof. Zaradkiewicza jest sprzeczny z artykułem 18. konstytucji. Osoba ze skrajnie liberalnymi poglądami nie może piastować wakatu w Izbie Cywilnej SN
Gościem red. Katarzyny Gójskiej w wieczornym programie Telewizji Republika "W Punkt" była profesor Krystyna Pawłowicz. – Dobrze byłoby, gdyby kandydaci mieli chociaż aplikację. Procedur można się nauczyć. Ważniejsza jest u ludzi etyka zawodowa, nieskazitelny charakter. Sędzia ma wymierzać sprawiedliwość. Co z tego, że z technicznego punktu widzenia ktoś jest orłem, skoro łapiemy go na kłamstwie, oszustwie? – mówiła o "kryteriach" wakatu w SN. Jak odniosła się do "sporu" ws. kandydatury Zaradkiewicza?
– Media lewackie chcą ośmieszyć kandydatów, którzy zgłosili się do konkursu. Od początku opowiadali o zdradzie itd. To samo środowisko zastraszało i terroryzowało ich wszystkich. Jak mówi się w Sejmie o sędziach Trybunału Sprawiedliwości mówi się "dublerzy", zawsze apelowałam aby likwidować takie chamstwo. Za każdym robię o to awanturę… Widzę, że teraz nieco odpuścili – rozpoczęła od komentarza ws. poczynań opozycji totalnej. – Gdy proszeni są o wskazanie konkretnych przesłanek dot. łamania konstytucji przez obóz rządzący, za każdym razem przywołują ogólniki, zupełnie oderwane od rzeczywistości – dodała.
Spór podczas posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa
Spośród zarekomendowanych przez KRS kandydatów najdłuższą dyskusję podczas obrad wywołała kandydatura Zaradkiewicza - w przeszłości, do połowy 2016 r., dyrektora zespołu orzecznictwa i studiów w Biurze Trybunału Konstytucyjnego.
Podczas tej dyskusji będąca członkiem KRS posłanka PiS Krystyna Pawłowicz negatywnie odniosła się do jego kandydatury. Oceniła m.in. że w kwestii konstytucyjnych zapisów dotyczących małżeństwa Zaradkiewicz prezentuje "bardzo liberalny i marginalny w polskim prawie i orzecznictwie pogląd" dotyczący małżeństw jednopłciowych - że konstytucja nie dopuszcza ich, ale też nie zakazuje ona takich małżeństw. Pawłowicz opowiedziała się w związku z tym przeciwko rekomendowaniu kandydatury Zaradkiewicza.
To spotkało się ze sprzeciwem przewodniczącego Komisji Weryfikacyjnej Patryka Jakiego, który stanął w obronie kandydata do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego.
Prof. Zaradkiewicz jest świetnym pracownikiem i b.dobrym prawnikiem. #KomisjaWeryfikacyjna to też jego sukces. Jestem zażenowany tym co stało się dziś na posiedzeniu KRS za sprawą prof.Pawłowicz. Nigdy nie pytałem swoich pracowników o „orientację seksualną” lub poglądy.
— Patryk Jaki (@PatrykJaki) 28 sierpnia 2018
Poparcia udzielił też Zaradkiewiczowi obecny na posiedzeniu KRS minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Zapewnił, że pytał Zaradkiewicza o jego poglądy w sprawie instytucji małżeństwa i otrzymał je na piśmie. Ziobro przekazał, że Zaradkiewicz zajmuje stanowisko zbieżne z dominującym poglądem prawniczym, że jest to związek kobiety i mężczyzny, a inne rozwiązania nie wchodzą w grę.
Ponadto - jak zaznaczył szef resortu sprawiedliwości - Zaradkiewicz mając dobrą pozycję w ówczesnym Trybunale Konstytucyjnym wystąpił przeciw swojemu środowisku popierając decyzje Sejmu, który na początku obecnej kadencji wybrał do TK pięciu nowych sędziów.
"Daję wiarę człowiekowi, który nie tylko mówi, ale swoim działaniem - czyli działaniem, konkretnymi czynami, konkretnymi faktami - daje wyraz temu, że jest gotów się narazić wpływowemu środowisku i swoje poglądy zmieniając konsekwentnie ich później bronić" - mówił Ziobro wspierając kandydaturę Zaradkiewicza.
Szef MS przypomniał ponadto, że Zaradkiewicz pracuje w komisji weryfikacyjnej zajmującej się nieprawidłowościami w reprywatyzacji warszawskich nieruchomości.
– Osoba, która chce być sędzią w Izbie Cywilnej musi mieć świadomość, że będzie orzekać w skali państwa. Transparentne powinny być również poglądy. Stwierdziłam, że pogląd prof. Zaradkiewicza jest sprzeczny z artykułem 18. konstytucji. Jeśli ktoś dobrze się odnajduje w materii reprywatyzacji, dlaczego chce dostać się do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego? Taka osoba nie może, ze skrajnie liberalnymi poglądami, piastować takiego stanowiska – mówiła w dzisiejszej rozmowie prof. Pawłowicz.
– Rozumiem, że przegrane środowiska są sfrustrowane, ale uspokajam… Reforma zostanie sfinalizowana. Pani Gersdorf nie jest jedyną przełożoną strażników. Jeśli do kuluarów Sądu Najwyższego wejdzie nowy pierwszy prezes SN, ci będą musieli zdecydować czy szanują prawo – wskazała na sytuację "starcia" w Sądzie Najwyższym.
– Dobrze byłoby, gdyby kandydaci mieli chociaż aplikację. Procedur można się nauczyć. Ważniejsza jest u ludzi etyka zawodowa, nieskazitelny charakter. Sędzia ma wymierzać sprawiedliwość. Co z tego, że z technicznego punktu widzenia ktoś jest orłem, skoro łapiemy go na kłamstwie, oszustwie? Wpuszczono sporo nowego powietrza – podsumowała.