Czarzasty drży przed ujawnieniem aneksu. Mówi o... polskiej racji stanu
Marszałem Sejmu z Lewicy, Włodzimierz Czarzasty, w przeszłości komunista, oskarżany o powiązania z Rosją krytykował w RMF FM prezydenta Karola Nawrockiego za zapowiedź ujawnienia aneksu do raportu WSI, a swoją argumentację starał się obudować dbałością o bezpieczeństwo kraju i wiarygodność służb.
"Nie wiem, czy mam ochotę"
- Anonimizowanie nazwisk nic nie da. Służby zagraniczne po kontekście [...] na 100% będą wiedziały, co to są za nazwiska. Żaden poważny kraj nie ujawnia oficerów wywiadu, nie ujawnia swoich kontaktów - powiedział Włodzimierz Czarzasty w RMF FM.
- Ludzie, którzy by potencjalnie współpracowali z wywiadem i robili dla nas, dla Polski, dla kraju dobre rzeczy, nie będą tego robili, bo będą się bali, że za lat 10, że za lat 20 ich nazwiska zostają upublicznione. Służby innych krajów nie będą miały do naszych służb pełnego zaufania, dlatego, że nie wiedzą, czy gdzieś nie zostanie ta współpraca opisana - kontynuował.
- Nie czytałem tego raportu (dot. WSI) i pytanie jest takie, czy w ogóle go będę czytał. [...] Nie wiem, czy mam ochotę uczestniczyć w procesie, który uważam, że jest szkodliwy dla polskiej racji stanu. [...] To jest uczestniczenie w procederze, który doprowadzi do obniżenia wiarygodności polskich służb - mówił dalej.
W ten sposób Czarzasty - polityk, który wielokrotnie pozytywnie wypowiadał się o PRL-u, a nawet bronił "dobrego imienia" Armii Czerwonej, zakłamując historię, gdy twierdził, że "wyzwoliła Polskę", a dziś milczy o swoich powiązaniach z Rosjanami, w kontekście aneksu chce pokazać, że jest to działanie wymierzone w interes państwa.
Prawo obywateli do wiedzy
Decyzja prezydenta Karola Nawrockiego w sprawie aneksu do raportu z likwidacji Wojskowych Służb Informacyjnych ma charakter państwowy, nie polityczny - powiedział rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz. Zaznaczył, że prezydent „wyciągając wnioski z wcześniejszych doświadczeń stosuje się do standardów wynikających z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, ale także odpowiada na oczekiwania społeczne.
Zaznaczył, że prezydent „wyciągając wnioski z wcześniejszych doświadczeń stosuje się do standardów wynikających z orzecznictwa Trybunału Konstytucyjnego, ale także odpowiada na oczekiwania społeczne”, a jego decyzja realizuje „prawa obywateli do informacji, do wiedzy o mechanizmach funkcjonujących w instytucjach państwa polskiego, w tym wypadku Wojskowych Służbach Informacyjnych zlikwidowanych kilkanaście lat temu”.
- Od 20 lat obiecywano obywatelom odtajnienie tego aneksu WSI, obiecywano wielokrotnie, a cechą charakterystyczną prezydenta Karola Nawrockiego jest dotrzymywanie słowa, i on zapowiedział w kampanii wyborczej, że aneks dotyczący likwidacji WSI odtajni, i to jest efekt – zaznaczył.
Fatalne działania WSI
Powołanym w 1991 roku Wojskowym Służbom Informacyjnym, a rozwiązanym jesienią 2006 r. przez rząd PiS zarzucano wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z czasów komunistycznych, a także tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji i udział w aferze FOZZ.
Dlatego w lutym 2007 r. prezydent Lech Kaczyński upublicznił sygnowany przez szefa komisji weryfikacyjnej Antoniego Macierewicza raport z weryfikacji WSI, jednak po tym ostatecznym wyroku TK prezydent Kaczyński nie opublikował gotowego aneksu do raportu. Mówił, że „zbyt wiele jest tam fragmentów, w których fakty zastąpiono interpretacjami”. To stanowisko podtrzymali później prezydenci Bronisław Komorowski i Andrzej Duda.
CZYTAJ WIĘCEJ: Cenckiewicz o aneksie: od 20 lat obiecywano obywatelom jego odtajnienie, a prezydent Nawrocki dotrzymuje słowa
Źródło: Republika/X/PAP/RMF FM
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X