"Zarzutów o fałszowanie podpisów brak". Andruszkiewicz o spotkaniu w prokuraturze
- 12 lat szczegółowego śledztwa, kilkanaście opinii grafologicznych i wbrew oszczerstwom medialnym – zarzutów o fałszowanie podpisów brak. Mówiłem! – poinformował prezydencki minister Adam Andruszkiewicz. Głos w sprawie zabrał też prezydent Karol Nawrocki.
"Otóż nic nikomu nie kazałem"
W ubiegłym tygodniu zastępca szefa kancelarii prezydenta RP Adam Andruszkiewcz ujawnił na antenie TV Republika ze został wezwany do prokuratury ws. charakterze podejrzanego - a samo wezwanie miało związek z prowadzonym od 12 lat śledztwem dotyczącym sfałszowania podpisów pod listami wyborczymi w 2014 roku w województwie podlaskim. Andruszkiwicz ocenił, że mamy do czynienia z aktem politycznej zemsty.
Dziękuję tym, którzy od początku wierzyli w moją niewinność w tej sprawie. Jednak na potrzeby polityczne uznano, że jakiś zarzut musi być – zarzucono mi zatem, że rzekomo "kazałem to zrobić". Otóż nic nikomu nie kazałem, a ten zarzut to wyssana z palca bajeczka użyta dziś jako polityczna pałka. Obalę tę kłamliwą tezę podobnie jak tę, że niby osobiście fałszowałem podpisy. Dziękuję wszystkim za wsparcie i działamy dalej na rzecz powrotu państwa praw
– podsumował.
Wcześniej w sprawie swojego współpracownika zabrał prezydent Karol Nawrocki.
12 lat śledztwa bez dowodów, jednoznaczne opinie grafologów wskazujące na brak związku ze sprawą Adama Andruszkiewicza – i nagle olśnienie" – napisał na X prezydent, a następnie stwierdził, że prokuratura działa w tej sprawie wolno i wybiórczo, ale "dziwnym trafem" zawsze zgodnie z oczekiwaniami "kierownika"
Źródło: Republika,
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X