Nowe fakty ws. akt Kiszczaka. ZOBACZ!
Wywiezienie akt Kiszczaka do USA mogło być przestępstwem - pisze środowy "Nasz Dziennik".
Wywiezienie akt Kiszczaka do USA mogło być przestępstwem - pisze środowy "Nasz Dziennik".
Jest to stanowisko pionu śledczego Instytutu Pamięci Narodowej - podaje "ND". Prokuratorzy IPN podjęli działania sprawdzające, czy do amerykańskiego Archiwum Instytutu Hoovera trafiły dokumenty, które zgodnie z prawem powinny znaleźć się w zasobach polskiej instytucji.
"Jest to konieczne, ponieważ - jak informuje +Nasz Dziennik+, prok. Robert Janicki z pionu śledczego IPN - w oparciu o doniesienia medialne nie sposób rozstrzygnąć, jakie dokładnie dokumenty, z omawianego zakresu, znajdują się w Archiwum Instytutu Hoovera, ani też w jakim czasie i przez kogo poszczególne dokumenty zostały przekazane" - czytamy w artykule.
Po tych doniesieniach "niezbędne stało się wyjaśnienie, jakie dokumenty w jakim czasie przekazali do Archiwum Instytut Hoovera Czesław Kiszczak i Maria Kiszczak oraz czy w Archiwum tym znajdują się inne dokumenty organów bezpieczeństwa państwa komunistycznego, kiedy zostały przekazane i przez kogo" - pisze dziennik.
Po naradzie kierownictwa pionu śledczego IPN podjęto decyzję o przebadaniu akt w Archiwum Hoovera w Kalifornii, aby ustalić, "czy są tam dokumenty, które powinny być w zasobach Instytutu". "Uzgodniono, że specjaliści z Archiwum IPN przeprowadzą w Archiwum Instytutu Hoovera kwerendę w celu ustalenia, jakie dokumenty podlegające obowiązkowemu przekazaniu do zasobu archiwalnego IPN znajdują się w tamtejszym zasobie" - czytamy.
Najnowsze
Duklanowski: rząd Tuska reklamuje "nowy port na Bałtyku", którego... nie ma
Matecki alarmuje ws. Parku Kasprowicza. "Chcą zmienić nazwę na Park Johanna Heinricha Quistorpa"
"Wspierajcie prawdziwą sztukę". Jaś Kapela znów wyciąga rękę po kasę [WIDEO]
Watykan wobec AI: sztuczna inteligencja ma służyć godności człowieka
Nawrocki w Poznaniu na rocznicy Czerwca ’56: komuniści chcieli zabrać nam nie tylko ciało, ale także ducha
Branża meblarska i drzewna na skraju przepaści? Jest źle, a dzięki UE może być jeszcze gorzej