Niemcy ratują swoje zakłady nie zważając na zdanie Brukseli
„Niemcy – land Saksonia-Anhalt – wydały 80 milionów euro na ratowanie zakładów chemicznych Domo Caproleuna w Leunie – poinformowała na swoim profilu na platformie X, powołując się na Frankfurter Allgemeine, dziennikarka Aleksandra Fedorska. Do tych słów odniósł się Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości.
Aleksandra Fedorska umieściła wpis, z którego dowiedzieliśmy się, że zakłady chemiczne w Leunie zostały uratowane dzięku obejściu prawa.
Ty Polaku, myślisz, że w Unii panuje prawo? To zobacz, co robią Niemcy, a Azoty nawet nie pisną i nie zrobią rabanu.
Niemcy – land Saksonia-Anhalt – wydały 80 milionów euro na ratowanie zakładów chemicznych Domo Caproleuna w Leunie. Zrobili to, obchodząc prawo na chama, zasłaniając się hasłem „ochrony porządku i bezpieczeństwa publicznego”.
Można? Mogą tylko Niemcy - skomentowała dziennikarka doniesienia Frankfurter Allgemeine.
Z kolei wpis Fedorskiej krótko podsumował Jacek Sasin.
Można ratować własny przemysł chemiczny wbrew dyktatowi Brukseli? Można - oto dowód - napisał były minister aktywów państwowych.
Źródło: Republika, Miejski Reporter, Wprost
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X