"Niesamowite są te łgarstwa". Rząd deklaruje zasadę "local content"
Zasada "local content", czyli najpierw polskie, stanie się na dobre żelazną regułą w zamówieniach publicznych – powiedział Donald Tusk w orędziu noworocznym i... wywołał burzę. Komentatorzy jednoznacznie i dobitnie wykazali, jak bardzo jego deklaracje odbiegają od rzeczywistości.
On mówi o zasadzie "najpierw polskie" w zamówieniach publicznych, równocześnie robiąc wszystko, żeby zamawiać pociągi zagranicznych producentów. To jest filozofia działania Tuska w pigułce: ciągle kłamać, bezczelnie kłamać, bo przecież nikt nie zapyta. A jak zapyta, to pisowiec
– napisał poseł Radosław Fogiel.
Niesamowite są te łgarstwa. WSZYSTKIE duże przetargi taborowe, które ogłosił poprzedni "pisowski" zarząd PKP Intercity wygrały polskie firmy (Pesa, Newag, FPS). W każdym z przetargów ogłoszonych przez obecny zarząd (EZT200 i KDP) samodzielny start polskich firm WYKLUCZONO!
– dodał Patryk Wild, w reakcji na wypowiedź rzecznika rządu, który twierdził, że gabinet Tuska w pełni realizuje zasadę "local content", mówiąc:
Pilnujemy tego, by przede wszystkim polskie firmy korzystały z rozwoju gospodarczego.
W sprawie tych pociągów KDP trzeba będzie zorganizować jakiś wielki marsz albo nawet kilka. Po prostu nie możemy dopuścić do transferu kilkunastu miliardów do Niemiec. To oni mają płacić reparacje nam, nie na odwrót
– dołożył swoje Zygfryd Czaban.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X