Przejdź do treści
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada w tej chwili ponad 632 tony złota. Jesteśmy w top 10 państw o największych zasobach złota na świecie. To historyczny moment
9:40 Dokonano eksmisji z historycznego Domu Polskiego Kombatanta im. gen. Władysława Andersa w Paryżu. Polaków usunięto mimo nieprawomocnego wyroku sądu. Od nowego roku ponad setka dzieci nie będzie miała możliwości nauki
8:45 Funkcjonariusze Centralnego Biura Śledczego Policji i Straży Granicznej zatrzymali na terenie Gniewkowa i Ciechocinka 20 cudzoziemców naruszających przepisy pobytowe. Wśród zatrzymanych było 18 Kolumbijczyków oraz obywatele Gruzji i Tadżykistanu
8:03 Przełom w aferze Zondacrypto. Teatr czy przejęli gigantyczną bazę danych na leżącą do tej firmy
7:37 Do Narodowego Funduszu Zdrowia wpłynęło 36 wniosków dotyczących likwidacji lub przeprofilowania oddziałów szpitalnych - poinformował PAP NFZ. Za wygaszony oddział lecznice mają dostawać 50 proc. ryczałtu przez dwa lata
06:22 USA: Co najmniej dwa tornada i gwałtowne burze przeszły we wtorek przez aglomerację Chicago, niszcząc domy, powalając drzewa i linie energetyczne. Uszkodzona została szkoła, odwołano ok. 250 lotów
Ważne Ukazała się najnowsza książka "Reset" autorstwa prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "GP" Perth zaprasza na WYSTAWY: "Walka i Cierpienie. Obywatele polscy podczas II WŚ" oraz "STRATY WOJENNE POLSKI SPOWODOWANE PRZEZ NIEMCÓW PODCZAS II WŚ". Wystawy otwarte w weekendy do 17.08. Klub Gen. Sikorskiego, 7 Bellevue Road, Bellevue, Perth
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej" Rawa Mazowiecka II zaprasza na msze św. oraz spotkanie z ks. prof. Jarosławem Wąsowiczem połączone z wystawą IPN, 14 sierpnia, g. 17:00, Kościół pw. Niepokalanego Poczęcia NMP, Pl. Piłsudskiego 9, Rawa Mazowiecka
Wydarzenie Częstochowa: Trwa zbiórka podpisów pod referendum ws. odwołania prezydenta miasta i Rady Miasta. Podpisy można składać od poniedziałku do piątku w godz. 16.00–19.00 w punkcie „Kwadraty” przy al. Wolności 1
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Warszawa, Stowarzy. Podhale w "Ogniu", Klub im. W. Zamoyskiego, Z. Kuras (syn) zapraszają na uroczystość uczczenia "Ognia" i jego żołnierzy, 13 sierpnia, g. 18, pomnik J. Kurasia "Ognia", park im. L. Kaczyńskiego, Zakopane
Wydarzenie Zakopane: 13 sierpnia odbędą się obchody 20. rocznicy odsłonięcia pomnika mjr. Józefa Kurasia „Ognia” i jego podkomendnych. Uroczystość zaplanowano na godz. 18:00 przy pomniku w Parku im. Lecha Kaczyńskiego
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Garwolinie i Starosta Powiatu Garwolińskiego zapraszają na wyjątkowe obchody Święta Wojska Polskiego z udziałem m.in. żołnierzy i klas mundurowych, z salwą honorową, 14 sierpnia, godz. 18.00, Plac przed Starostwem
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowa Sól zaprasza na obchody Święta Wojska Polskiego 15 sierpnia, godz. 12:30 Msza Św. Parafia pw. WNMP na Pleszówku. Po Mszy Św. procesja z asystą ułańską, Godz. 14:14 defilada wojskowa Spod Ronda Ojca Medarda, Nowa Sól
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Pabianice zaprasza na Festyn Patriotyczno-Rodzinny 15 sierpnia, rozpoczęcie godz. 16:00 Parafia św. Maksymiliana Marii Kolbego, ul. Jana Pawła II 46, Pabianice

Mocny tekst Sławomira Jastrzębowskiego - Byłem molestowany!

Źródło:

Ona w pewnym momencie mówi do mnie tak: „Jak mnie pan zatrudni, to może się pan spodziewać mnóstwa rozkoszy” i uśmiecha się delikatnie tymi swoimi podpompowanymi usteczkami. Mnie się włączają wszystkie alarmy, syreny i czerwone światła. Tak, tak proszę Państwa, całkiem niemała liczba ludzi, także w dziennikarstwie chce świadomie i cynicznie robić karierę przez łóżko, albo łóżkiem i tym całym „me too” chce kogoś zniszczyć. Niestety. Ale po kolei - pisze Jarosław Jastrzębowski na łamach portalu sdp.pl.

Terapeutyczna, psychologiczna i psychiatryczna akcja „me too” jest z pewnością bardzo potrzebna całemu światu. Bo na przykład ludzi z zanikami pamięci aktywizuje do przypomnienia sobie, że 76 lat temu byli molestowani w czwartek po godzinie 17 i bywa, że pamiętają nawet przez kogo. Żaden molestujący kat nie powinien czuć się bezpiecznie, mimo upływu wieków. Żaden. Kropka. Oczywiście ta szlachetna akcja ma też swój rewers. Zimne samice (lub samce) stosują ją instrumentalnie do robienia kariery, albo zemsty, że kariery zrobić się nie udało.

A teraz przechodzimy do sytuacji początkowej, w której do mojego gabinetu redaktora naczelnego z polecenia wchodzi młoda kobieta sił swych chcąca spróbować w dziennikarstwie. Po pierwszym spojrzeniu na jej skąpą bluzkę potępiam się brutalnie i kategorycznie za myśl własną, która niestety brzmiała: „Nie no, ona musi mieć je zrobione”. Potępiony przez siebie siadam skromnie i słucham jej bla, bla, bla, widząc, że wyraźnie gra swoją kobiecością i seksualnością. I to wcale nie jest złe. Powiedzmy sobie szczerze, ładna, seksowna dziennikarka ma dużo większe szanse nawiązania kontaktu, wyciągnięcia informacji, zdobycia danych niż jakiś nawet przeinteligentny pasztet. Bardzo mi smutno z powodu tej prawdy. Kiedy jednak dziewczynka na mojej kanapie oferuje mi wprost seks za przyjęcie do pracy, nachylając się w celu ekspozycji piersi (tak, były robione), to ja jestem przerażony. Podejrzewam prowokację, nagrywanie, albo że ona za chwilę zacznie krzyczeć, albo coś, więc mówię: „To skontaktujemy się z panią” i lecę do drzwi, żeby je otworzyć, żeby wyjść na korytarz do ludzi, do świadków. Dopiero po tej rozmowie nauczę się, że takich rozmów nie przeprowadza się samemu i nie w zamkniętym pokoju. Rozkoszy nie było.

Drugi przypadek, kiedy padłem, jako naczelny ofiarą „me too” był zgoła inny, dziś nazwałbym go aseksualnym, ale… Otóż, do pracy do mnie zgłosiła się kobieta, która miała już jakieś doświadczenie w pisaniu, poza tym przyjeżdżała do redakcji na wózku, czy przychodziła o kulach, już teraz dokładnie nie pamiętam. W każdym razie wzbudzała współczucie i dziwne moje skojarzenia. Po prostu patrząc na nią myślało mi się, że na całym świecie skończyło się mydło, a to wcale nie była prawda. Poprosiłem kierownika, żeby zobaczył co jest warta i czy się przyda. Ten kierownik przychodzi do mnie po tygodniu i mówi, że ta dziewczyna na tym wózku, czy o kulach (teraz już nie pamiętam) w ogóle nic nie jest warta, jako dziennikarka, przeciwnie nawet, i że on jej nie chce kategorycznie, niestety, przykra sytuacja. Ja mu mówię: „Słuchaj, ty decydujesz, ja wymagam od ciebie przecież, a to jest redakcja, a nie przytułek”. Z ciężkim sercem pożegnaliśmy się z tą kobietą na wózku czy o kulach (teraz już nie pamiętam). To znaczy mnie się wydawało, że się pożegnaliśmy, lecz niestety. Zawiedziona owa niewiasta zaczęła wypisywać do setek moich znajomych na facebooku, że ja miałem z nią wieloletni romans na wózku czy o kulach o podłożu seksualnym. Jej sytuacja była jednak trudna, ponieważ z powodu awersji do środków higieny i urody ubogaconej defektami nie wydawała się nazbyt wiarygodna z tym romansem (zbyt duży poziom perwersji), na moje szczęście. Była to sytuacja nowa dla redaktora naczelnego, bo właściwie nie wiadomo, jak powinienem wtedy zareagować. Uznałem, że jest nieszczęśliwa i rozczarowana, i że jej przejdzie, a każda moja reakcja może być paliwem dla tej olabogi. Niestety, osoba o kulach, czy na wózku okazała się, ku mojemu zdziwieniu, jakąś psychofanką, czyli klasyczną wariatką. Rozsyłała po moich znajomych zdjęcia z amerykańskich stron pornograficznych z informacją, że to jest dowód na nasz rzekomy romans, oczywiście na żadnym zdjęciu nie było ani jej, ani mnie, nawet nikogo o kulach nie było. Potem powiadomiła lewicowe dziennikarki, że dokonywałem na niej okrutnych aktów przemocy, i że dokonuję ich regularnie na podwładnych. Lewicowe dziennikarki zrobiły śledztwo i choć bardzo chciały mnie zniszczyć, to żadna kobieta nie chciała im zgłosić gwałtu, czy coś. No żadna, nieprzykro mi, niestety. Być może wtedy powinienem zawiadomić prokuraturę, bo wariatka zdecydowanie przekroczyła granicę rozsyłając swoje plugastwa do małoletnich (wszystko zabezpieczone). Być może. Nie zrobiłem tego i zastanawiam się czy to dobrze.

Kończąc, szlachetna akcja „me too” pobudziła do życia w wielu polskich redakcjach (wiem, bo rozmawiałem, moje doświadczenia nie są bynajmniej wyjątkowe) wiele sfrustrowanych wariatek, które z powodu braku inteligencji, ambicji i szeregu różnych umiejętności próbują się mścić na całym świecie. I jeszcze jedno, sądzicie Państwo, że powinienem dla bezpieczeństwa swojego i moich najbliższych złożyć jednak zawiadomienie do prokuratury, czy po prostu kupić kobiecie trochę środków czystości? 

sd.pl