Pełno absurdów w raporcie "Polaków Portret Własny". Autorka nieudolnie odpiera zarzuty
Raport „Polaków portret własny” Barbary Mróz-Gorgoń wywołał w czwartek krytykę z powodu błędów i wykorzystania AI. Autorka zaznaczyła, że był wewnętrznie wykorzystywany w think tanku i przyznała, że nie powinien trafić do sieci. MSiT zaprzeczyło, by raport był objęty umową z resortem.
AI zrobiło robotę?
W czwartek na platformie X pojawiły się krytyczne komentarze dotyczące jakości publikacji „Polaków portret własny. Raport z badań DNA marki Polska” dr hab. Barbary Mróz-Gorgoń, obecnej pełnomocniczki rządu ds. promocji marki Polski. Raport - który opublikowano pod koniec 2025 r. - znaleźć można na stronie Fundacji Marka Polska Think Tank, której prezeską jest Mróz-Gorgoń.
Związany z Instytutem Sobieskiego członek Prawa i Sprawiedliwości, ekspert ds. polityki zagranicznej i relacji translatlantyckich Sebastian Meitz sformułował zarzuty o szerokie wykorzystanie sztucznej inteligencji przy pisaniu raportu. „Czy Ministerstwo Sportu i Turystyki zapłaciło 200 000 złotych w ramach zadania publicznego za raport wygenerowany przez AI?” – pytał Meitz, oznaczając m.in. autorkę raportu.
Podobne zarzuty formułował m.in. Łukasz Olejnik, ekspert od bezpieczeństwa informacji i prywatności. Przytaczając fragmenty raportu w zrzutach ekranu i w cytatach, Olejnik napisał, że „jednym z ciekawszych elementów raportu o Marce Polski jest jego metodologia. Dokument często przechodzi od wypowiedzi jednej osoby do twierdzenia o całych narodach, następnie do diagnozy psychologicznej, stamtąd płynnie do zaleceń strategicznych”. Jak napisał dalej, w raporcie „są i błędy faktograficzne, a co ciekawe, nawet sprzeczności w opisie własnego badania. Są liczby podawane bez źródeł. I bardzo daleko idące uogólnienia psychologiczne”.
Mróz-Gorgoń się broni
Mróz-Gorgoń odpisała na X, że „przedstawiony raport nie był częścią zamówienia ani umowy" z MSiT. „Praca badawcza została przeprowadzona zgodnie z zasadami nauk społecznych, rzetelnie i merytorycznie, w oparciu o opisaną metodologię” - zapewnia Mróz-Gorgoń.
Na oficjalnym profilu Ministerstwa Sportu i Turystyki na X również napisano w czwartek po południu, że „prezentowany na Platformie X raport nie był przedmiotem zamówienia ani nie stanowił realizacji żadnej umowy, której stroną było Ministerstwo Sportu i Turystyki”. „MSiT podpisało umowę z wykonawcą (tj. Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy) podstrategii turystycznej Marka Polska” – widnieje we wpisie ministerstwa, z uwagą, że „wykonawca został wybrany w ramach konkursu po złożeniu stosownej oferty”.
„Głównym przedmiotem umowy było przygotowanie obszernego opracowania Strategia Marki Polska, a także przeprowadzenie badań (wywiadów pogłębionych, badań focusowych, warsztatów Design Thinking), organizacja konferencji Przyszłość Marki Polska, organizacja warsztatów eksperckich i paneli dyskusyjnych oraz udziału ekspertów w tworzeniu podstrategii” - wskazano we wpisie.
Jak napisało dalej MSiT na X, „wykonawca przedstawił sprawozdanie z realizacji umowy wraz z dowodami realizacji poszczególnych punktów”, a ministerstwo „przyjęło rozliczenie umowy na poziomie 179 738, 19 zł”.
Ministerstwo podkreśliło, że „przedstawiony na Platformie X raport nie stanowił części umowy, ani nie był przedłożony w ramach sprawozdania”. Ponadto „do MSiT nie wpłynęła prośba o użycie logotypu, a informacja, że raport realizowany jest ze środków MSiT, jest nieprawdziwa”.
Meitz w kolejnym wpisie wytknął jednak, że na str. 2 raportu widnieje zdanie: „Projekt realizowany jest w ramach zadania publicznego Marka Polska – podstrategia turystyczna, dofinansowanego ze środków Ministerstwa Sportu i Turystyki na podstawie umowy nr 2025/0014/1251/UDOT/DT/BP/IS z dnia 5.06.2025 r.”.
"Przedmiotem zadania nie był raport a badania"
W innym miejscu Meitz załączył zrzut ekranu z harmonogramu prezentacji raportu z 25 listopada 2025 r. w Warszawie. W harmonogramie konferencji Przyszłość Marki Polska – wydarzenia organizowanego przez Stowarzyszenie Konferencje i Kongresy oraz Fundację Marka Polska Think Tank – widnieje wiceminister sportu i turystyki Piotr Borys.
W popołudniowej rozmowie z Polsat News Mróz-Gorgoń podkreśliła, że „przedmiotem zadania nie był raport a badania”, a oprócz tego „to nie był raport, który był przedmiotem zamówienia; to jest zupełnie inny dokument”. Mróz-Gorgoń przyznała, że raport „na pewno był wspomagany sztuczną inteligencją i był efektem czegoś, co w nauce nazywa się working progress (…). To jest taki dokument, który traktuje pracę w procesie” – tłumaczyła.
Podkreśliła, że „nie był to dokument, który był prezentowany nigdzie”. Dodała, że Akademii Leona Koźmińskiego przedstawiona została jedynie prezentacja multimedialna na podstawie prowadzonych badań.
Tłumaczyła, że dokument, który komentują eksperci i publicyści „rzeczywiście nie powinien się znaleźć nigdy w przestrzeni publicznej”.
- Tak się stało i tu muszę powiedzieć, że biję się w pierś. Wykorzystywałam AI - powiedziała Mróz-Gorgoń. Powtórzyła też, że „nie było takiego raportu, który byłby funkcjonujący w przestrzeni publicznej; strategia była tym dokumentem, i cząstkowe raporty z innych badań”.
- Ten raport nie został nigdzie zawarty jako rozliczenie tego projektu. I to jest clou sprawy. To był dokument, którym myśmy się wewnętrznie posługiwali w think tanku wraz z wolontariuszami - zaznaczyła.
Tezy w raporcie
W raporcie oceniono m.in., że „Polska, pomimo znaczących osiągnięć gospodarczych w ostatnich 35 latach, pozostaje krajem o niewyrazistym, niedostatecznie skonsolidowanym wizerunku na arenie międzynarodowej". Wskazano pięć „kluczowych ustaleń” z badań. Są to m.in. fundamentalna luka między potencjałem a wizerunkiem; kompleksy narodowe hamujące budowanie pozytywnego wizerunku; dysproporcja między rzeczywistością a samooceną (syndrom impostora); potencjał w sektorach wysokiej wartości (IT, gaming, turystyka naturalna). Jako główne bariery wymieniono biurokrację, polaryzację społeczną i chaos estetyczny.
Główna rekomendacja raportu brzmi: „Polska marka wymaga systematycznego, ponad-partyjnego, długoterminowego zaangażowania (minimum 10-20 lat) na poziomie rządowym, biznesowym i społecznym. Badania pokazały, że Polacy nie są przeciwni działaniom brandingowym – są przeciwni ich słabej realizacji".
Barbara Mróz-Gorgoń została pełnomocniczką rządu do spraw promocji marki Polska pod koniec lipca br. W rozporządzeniu zapisano m.in., że pełnomocnik ma koordynować działania administracji rządowej związane z tworzeniem, wdrażaniem i rozwojem spójnej marki narodowej. Celem rozwiązań ma być m.in. skuteczniejsze budowanie i ochrona wizerunku Polski w kraju i za granicą.
Źródło: Republika, PAP, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Prezydent odpowiada Tuskowi: nie walczy się z bezprawiem za pomocą innego bezprawia
TRZEBA ZOBACZYĆ!
Jagiellonia rozgromiła Iberię do zera i jest o krok od Ligi Europy
Papież: wojna pozostawia rany, które sięgają daleko poza pole bitwy