Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
23:04 Ukraina: W piątek wieczorem Rosja przeprowadziła kolejny zmasowany atak rakietowy na Ukrainę. Eksplozje były słyszane w Kijowie i okolicach, a władze ogłosiły alarm lotniczy w kilku regionach kraju
21:35 Prezydent USA Donald Trump wbrew zapowiedziom nie podjął ostatecznej decyzji w sprawie wstępnego porozumienia z Iranem, które miałoby otworzyć żeglugę przez cieśninę Ormuz - podał „New York Times”, powołując się na urzędnika administracji prezydenckiej
20:27 Jedna osoba została ranna w zderzeniu samochodu z motocyklem, do którego w piątek wieczorem doszło w okolicach miejscowości Woźniki (pow. gnieźnieński). Droga ekspresowa S5 jest zablokowana w kierunku Bydgoszczy
19:21 Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski zapewnił, że wojska jego kraju gotowe są do obrony przed oczekiwanym, zmasowanym atakiem Rosji
18:23 Wspólny kandydat na prezydenta Krakowa wskazany przez Prawo i Sprawiedliwość i Konfederację - z taką propozycją wystąpił w piątek wiceprezes PiS Przemysław Czarnek
17:07 Prezydent USA Donald Trump ogłosił w piątek, że zwołuje na ten dzień spotkanie w Situation Room w Białym Domu, aby podjąć ostateczną decyzję w sprawie porozumienia z Iranem
16:12 Komisja Europejska jest gotowa odblokować zamrożone 10 mld euro dla Węgier z funduszu odbudowy oraz łącznie 6,2 mld euro funduszy spójności
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomir Cenckiewicz, Michał Rachoń i Grzegorz Wierzchołowski. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl oraz pod numerem tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Bytowie zaprasza na spotkanie otwarte z posłami na Sejm: Jackiem Sasinem oraz Michałem Kowalskim - 30 maja, godz. 15.00. Zespół Szkół Ogólnokształcących, ul. Gdańska 57
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kraków zaprasza na spotkanie z red. Rafałem Ziemkiewiczem. 30 maja, godz. 18:30. Region Małopolski NSZZ Solidarność, Plac Szczepański 5, 4 piętro, Kraków
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Krośniewice zaprasza 30 maja na Ogólnopolski Dzień Bohaterów pod patronatem Kancelarii Prezydenta RP. Początek na Stadionie Miejskim godz. 14.30. Mszę Św. odprawi ks. Jarosław Wąsowicz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Słubice zaprasza na Festyn rodzinny 30 maja, godz. 15:00-21:00 PLAC BOHATERÓW, SŁUBICE
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Międzyrzeczu organizuje spotkanie z Jarosławem Wróblewskim, autorem ksiazki o Witoldzie Pileckim w sobotę 30 maja, o 15:30 na Zamku w Miedzyrzeczu
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Pabianice zaprasza na spotkanie z prof. Janem Majchrowskim. 2 czerwca, godz. 17:30. Restauracja Kaczorowski ul. Grabowa 14/16, Pabianice
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Jędrzejów zapraszają na uroczystość odsłonięcia Popiersia Hufcowego Szarych Szeregów, Szefa Referatu II Wydziału i Kontrwywiadu ZWZ/AK - Władysława Tykwińskiego „Krata” 3 czerwca ul.11 Listopada obok bloku 113 w Jędrzejowie
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Tarnobrzeg zaprasza na Mszę Świętą za Ojczyznę. 3 czerwca, godz. 18:00. Kościół pw. Chrystusa Króla al. Niepodległości 9, Tarnobrzeg

„Szkoła bez korzeni”. Jak resort Barbary Nowackiej wywraca polską edukację do góry nogami – i dlaczego rodzice powinni bić na alarm

Źródło: Ministerstwo Edukacji Narodowej, kolaż własny

Rządowa reforma prawa oświatowego pod chwytliwym hasłem „odchudzania podstawy programowej” w rzeczywistości otwiera furtkę do ideologicznego marszu przez szkołę: likwiduje kuratorski nadzór, centralizuje wrażliwe dane uczniów, skraca nauczanie historii i literatury, a terminy egzaminów zmienia w chaos organizacyjny. Sprawdzamy, jakie zagrożenia czyhają w przepisach, które rząd chce wprowadzić już od roku szkolnego 2026/27.

Kompetencje zamiast wiedzy – recepta na „cyfrowych analfabetów”

Ministerstwo Edukacji, kierowane dziś przez Barbarę Nowacką, proponuje, by podstawa programowa została zapisana w kategoriach „celów kształcenia oraz oczekiwanych efektów uczenia się”. Brzmi niewinnie – bo któż sprzeciwi się „efektom”? Problem w tym, że za nowomową o „sprawczości”, „kompetencjach miękkich” czy „samoregulacji emocjonalnej” kryje się brutalny fakt: konkretna wiedza ma zniknąć z programów, a wraz z nią pamięć o polskiej historii, wielkiej literaturze i klasycznych naukach przyrodniczych.

Od lat przestrzegaliśmy przed tym scenariuszem. Zaczyna się od rezygnacji z drobiazgowych list dzieł, dat i twórców, a kończy na uczniach, którzy o Powstaniu Warszawskim słyszą tyle, ile podpowie im wyszukiwarka Google. „Odchudzona” treść to w praktyce wygłodzenie młodego Polaka z pożywki intelektualnej – pozbawienie języka, którym może opisać własną tożsamość.

Pamiętamy skutki podobnych rewolucji na Zachodzie. Brytyjskie szkoły, po dekadach eksperymentów z „kompetencjami kluczowymi”, biją dziś na alarm: studenci pierwszego roku nie potrafią napisać poprawnej, pięcioliniowej argumentacji. Czy naprawdę chcemy powtórzyć ten błąd?

Polska szkoła ma wychowywać obywatela zakorzenionego w kulturze, a nie użytkownika mediów społecznościowych o płynnej, „globalnej” tożsamości. Pytanie, które powinien zadać sobie każdy rodzic: kto zyska na tym, że nasze dzieci nie przeczytają „Pana Tadeusza”?

Bez kuratora ani rusz? Rząd likwiduje ostatnią tamę przed ideologią

Drugi akt tej reformy to odebranie kuratorom prawa do opiniowania arkuszy organizacyjnych szkół. Kurator – przypomnijmy – nie jest „politycznym nominatem”, lecz konstytucyjnym organem nadzoru pedagogicznego. Gdy nauczyciele skarżyli się na nachalne wizyty ideologicznych aktywistów w klasach, to właśnie kurator był pierwszym adresem interwencji.

Teraz ministerstwo mówi: „kurator dostanie arkusz do wiadomości”. Do wiadomości! Czyli – jeśli gmina zaprzyjaźniona z Koalicją Obywatelską postanowi wpuścić do podstawówki fundację promującą ideologię LGBT, nikt nie będzie w stanie tego zablokować, bo kurator zostanie zredukowany do roli biernego obserwatora.

Ten ruch idealnie wpisuje się w logikę „samorządów bez kontroli”. Nie oszukujmy się – to nie decentralizacja, lecz prywatyzacja szkoły na rzecz lokalnych układów politycznych i NGO. Jeżeli dziś rodzice czują się bezsilni wobec presji lewicowych aktywistów, to po wejściu w życie nowych przepisów ich jedyną bronią zostanie… wypisanie dziecka ze szkoły publicznej.

W dodatku projekt otwiera nowy rozdział w relacjach państwo–organizacje pozarządowe. Artykuł 94b ust. 1b pozwala ministrowi powierzać „zadania publiczne” fundacjom Skarbu Państwa – i to bez precyzyjnych kryteriów wyboru. W praktyce może to oznaczać, że lewicowe organizacje dostaną monopol na szkolenia nauczycieli, dostęp do danych uczniów i prawo kształtowania „standardów” bez kontroli społeczeństwa.

Centralne rejestry uczniów – krok w stronę cyfrowej inwigilacji

Rozszerzenie Systemu Informacji Oświatowej o nowe podsystemy SIOEO i SIOEZ oraz stworzenie odrębnego rejestru wychowanków MOW, czyli państwo w jednym miejscu chce gromadzić nie tylko oceny czy frekwencję, lecz także dane o stanie zdrowia, orzeczeniach sądowych, nawet „specjalnych potrzebach wychowawczych”.

Owszem, projekt zakłada „anonimizację przy udostępnianiu informacji”. Ale historia uczy, że żadna baza danych nie jest w 100 proc. bezpieczna – zwłaszcza gdy rządowi zależy na „profilowaniu” młodzieży pod kątem „efektów” nowej podstawy programowej. Dla rodzin, które pamiętają ingerencje ZUS w dane wrażliwe czy wycieki z NFZ-towskiej informatyki, to lampka alarmowa.

Do tego dochodzi pytanie: kto będzie zarządzał algorytmami analizującymi postępy ucznia? Jeśli odpowiedź brzmi: „zewnętrzny podmiot wybrany przez MEN”, to rodzice powinni zapytać o jedno – jaką ideę będzie realizował ten algorytm? Bo algorytm nigdy nie jest neutralny; każe lubić to, co zaprogramował twórca.

I jeszcze jedno: w projekcie nie ma słowa o prawie rodzica do usunięcia danych dziecka z systemu. Wszystko dzieje się w logice: „jedna karta ucznia, całe życie”. A przecież konstytucja gwarantuje rodzicom pierwszoplanową rolę w wychowaniu dzieci

Ten hipercentralny system, wbrew pozorom, osłabia również samorządy – bo kto kontroluje dane, ten kontroluje budżet. Jeśli algorytm MEN uzna, że „u was spadają kompetencje”, pieniądze popłyną gdzie indziej. Samorząd stanie przed faktem dokonanym, rodzic – przed wielką bazą, w której jego dziecko jest tylko numerem.

Szybsze egzaminy, wolniejsza nauka. Chaos terminarzowy i kłopot dla rodzin

Reforma funduje szkołom przyspieszenie egzaminu ósmoklasisty – z tradycyjnego maja na kwiecień. Oficjalny argument: „wczesna informacja zwrotna dla ucznia”. Prawda jest prozaiczna: im wcześniej test, tym mniej czasu na realizację materiału, zwłaszcza po „odchudzeniu” programu.

Szkoły ostrzegają już dziś: jeżeli wiosną trzeba będzie zdjąć z tablicy 30 proc. lekcji, by zrobić miejsce na powtórki, zapowiedziane „kompetencje” zamienią się w bieganinę między jedną prezentacją a drugą.

Rodzice też odczują skutki: urlopy na opiekę w czasie przerw, korepetycje w ferworze kwietniowych matur, kolizje z rekolekcjami wielkopostnymi. Ministerstwo utrzymuje, że „szkoły sobie poradzą”. Tylko że szkoła to nie fabryka – nie przyspieszy taśmociągu bez spadku jakości produktu.

A co z oddziałami przygotowania wojskowego? Reforma twierdzi, że „doprecyzowuje delegacje dla MON”, ale w praktyce zostawia szkoły z mglistymi wytycznymi co do ocen, sal i sprzętu. Jeśli wydział oświaty w powiecie Z chce dziś zamówić repliki karabinów do ćwiczeń „bezpieczeństwa i obronności”, nie wie, czy w przyszłym roku nie okażą się one „niezgodne z nowymi standardami”.

Zamiast przejrzystości – mamy legislacyjny pośpiech, zamiast dialogu – nowomowę o „sprawczości”, zamiast nadzoru – wyciszenie głosu rodziców i kuratorów.

Reforma Nowackiej to nie „tuning” systemu, lecz fundamentalna zmiana kontraktu między państwem a rodziną. Szkoła, która miała być przedłużeniem domu rodzinnego, staje się laboratorium społecznych eksperymentów.

Czy pozwolimy, by nasze dzieci stały się królikiem doświadczalnym w imię mglistych „kompetencji”? To pytanie powinno wybrzmieć głośno jeszcze przed pierwszym czytaniem projektu w Sejmie – zanim kuratorzy zamilkną, a system SIO zamknie za nami cyfrowe drzwi.