Wolność słowa wg Kierwińskiego. Pozwał dziennikarkę
Dwa tygodnie temu szef MSWiA Marcin Kierwiński wdał się w wymianę zdań na portalu X z dziennikarką Joanną Miziołek. Ta zadała pytanie na portalu społecznościowym, na co czeka jeszcze Donald Tusk po tym, jak wcześniej dziennikarz Republiki opublikował mms-y, które są dowodem na to, że lekarz szpitala wysyłał do Marcina Kierwińskiego zdjęcia, które przedstawiały nieprawidłowości w Szpitalu Południowym. Minister wówczas zagroził dziennikarce procesem.
Jeśli smsy, w których lekarz wysyłał do Marcina Kierwińskiego zdęcia VIP roomu w szpitalu są prawdziwe, to nie wiem na co jeszcze czeka premier Tusk – napisała dwa tygodnie temu Joanna Miziołek.
Na odpowiedź nie czekała długo – Kierwiński zareagował i zaatakował.
Rozsiewa Pani kłamstwa. Proszę to sprostować. Nikt, nigdy nie przesyłał mi zdjęć z jakiegokolwiek saloniku – stwierdził szef MSWiA.
Wymiana zdań była kontynuowana, a w ostatniej odpowiedzi Kierwiński napisał, że dziennikarka kłamie. Zapowiedział też wysłanie wezwania do sprostowania i przeprosin. Jak zapowiedział, tak uczynił. Domaga przeprosin, a dodatkowo wpłaty 2 tys. zł na straż pożarną tytułem zadośćuczynienia.
Dodajmy, że Miziołek nie usunęła wpisu i nadal twierdzi, że nie stwierdziła faktu, lecz zadawała pytanie oparte na doniesieniach innych mediów. Dziennikarka twierdzi również, że pozew może wywoływać tzw. efekt mrożący wobec dziennikarzy (SLAPP) i zniechęcać do zadawania pytań osobom publicznym.
Źródło: Republika, press.pl
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Tusk przerwał milczenie. Oficjalnie potwierdził przekazanie Patriotów Ukrainie
Sakiewicz o Stowarzyszeniu Przyjaciół Republiki: to skutecznie pomoże nam ominąć bojkot reklamowy
SPRAWDŹ TO!
Tomasz Sakiewicz: Odpowiadasz za swój głos