Jawor: mieszkańcy narzekają na fikcyjne remonty chodników i problemy z wodą
Mieszkańcy Jawora na Dolnym Śląsku, mają dość trwających remontó kilkumetrowych odcinków ulic. Jak podkreślają rozkopane jest całe miasto, i jak podkreślają dojazd z punktu A do punktu B bez przejechania przez remontowany kawałeczek drogi jest niemożliwy.
Jedna z ulic jest remontowana już prawie dwa lata.
Inwestycja miała obejmować remont kanałów burzowych oraz nawierzchnię. Przez dłuższy czas nic się nie działo, został ściągnięty asfalt i tak sobie stało i czekało. Później przekopywanie i wyrównywanie w tą i powrotem. Kiedy już pojawiła się nadzieja na zakończenie prac, okazało się że droga (bez asfaltu) została otwarta na jeden dzień, po czym znowu zamknięta. Powodem była wymiana instalacji kanalizacyjnej. - podkreślają mieszkańcy.
Jak zauważają jedna z ulic na osiedlu została zamknięta pomimo tego, że nic się na dziej nie działo z wyjątkiem rozsypania góry piasku, stało kilkanaście dni. W tym wypadku jak prace ruszyły, to z kopyta!
Zerwanie asfaltu - nie stopniowo w odcinkach tak jak było obiecane uniemożliwiło mieszkańcom wyjazd z garażów.
Na domiar złego stan jezdni w większej części miasta pozostawia wiele do życzenia. Liczne dziury, zapadnięcia i łatki w asfalcie sprawiają, że codzienna jazda autem staje się prawdziwym wyzwaniem. Coraz częściej słyszy się o uszkodzonych zawieszeniach, oponach czy felgach, za których naprawę muszą płacić kierowcy z własnej kieszeni- mimo, że to właśnie niedostateczne utrzymanie dróg stanowi główną przyczynę szkód.
Jak podkreślają mieszkańcy schemat wszystkich remontów, modernizacji i inwestycji w Jaworze jest taki sam, za każdym razem. Wyznaczony teren zostaje ogrodzony, odcinek drogi zamknięty, asfalt zdarty, kilka dni nie dzieje się już nic. Jak już pojawi się ekipa, to panowie rozkopują dziury, zakopują je i tak przez kilka tygodni w kółko.
Zwracają uwagę na basen kryty - a konkretnie na modernizację starego obiektu na który przeznaczono ponad 50 milionów złotych.
Prace miały się zakończyć w listopadzie ubiegłego roku, ale trwają do dziś. Władze miasta umotywowały to opóźnienie uwaga- nie przewidzianą wcześniej modernizacją szatni i toalet. Nie jestem ekonomistą, ale za taką kwotę to można mini aqua park wybudować, a nie remontować stary obiekt, który i tak był rozbierany do szkieletu.
Kwestia jakości wody pitnej również pozostawia wiele do życzenia. Jak zauważają mieszkańcy wda ma w sobie ogromne ilości różnego rodzaju osadów oraz kamienia.
Niekiedy woda z kranu leci żółta lub brązowa. ZLK ponoć pobrało próbki wody i przekazało je do badania, niestety wyników jeszcze nie poznałam. Ponadto, miasto dowoziło wodę do celów gospodarskich, tylko kiedy przy zgłoszeniu awarii i braku wody jasno i wyraźnie została wypowiedziana prośba o beczkowóz. Niestety wielu mieszkańców musi zaopatrywać się w wodę w sklepie w pięciolitrowych butelkach. Ugotowanie obiadu czy umycie naczyń jest praktycznie niemożliwe. W kwestii higieny- ludzie są zmuszeni myć się w miskach.
- mówi mieszkanka Jawora.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X