Jak Trzaskowski zignorował patologię w Szpitalu Południowym
Były ordynator chirurgii w warszawskim Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski ujawnił, jak próbował osobiście zainteresować patologiczną sytuacją w szpitalu Rafała Trzaskowskiego. Prezydent Warszawy nie odbierał od niego telefonu, nie odpowiedział na SMS-a. Dwa miesiące po tym lekarz został zwolniony z pracy w szpitalu.
Dr. Jędrzejewski był wczoraj gościem “Kanału Zero”. Ujawnił wstrząsające fakty, jak funkcjonował Szpitalny Oddział Ratunkowy i co wyczyniał protegowany polityków Koalicji Obywatelskiej Dawid Kacprzyk.
Dr Jędrzejewski powiedział, że alarmował o tym władze szpitala, ale doprowadziło to tylko do konfliktu z kierownictwem placówki.
Osobiście chciał poinformować o wszystkim prezydenta Warszawy. Wysłał do niego szczegółową wiadomość na WhatsAppie i jak mówił w “Kanale Zero” w telefonie cały czas widnieją „dwie szare” kreski, co oznacza, że wiadomość nie została odczytana.
Rozmawiał też z Dawidem Kacprzykiem, który poskarżył się później na niego do wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej.
– Ja mówię: ty poniesiesz konsekwencje za to. Co ty w ogóle robisz? – wspominał rozmowę z dyrektorem SOR. Na rozmowę został wezwany Dawid Kacprzyk, a Jędrzejewski opisał co dzieje się na oddziale ratunkowym szpitala.
– On mówi: dobrze, odejdę. Później idzie do pani prezydent Kaznowskiej i ja staję się tym naciągaczem, złodziejem – mówił Jędrzejewski.
– I wysyłam finalnie wiadomość do prezydenta – dodał. Nie chciał ujawniać szczegółów w wiadomości, ale chciał się spotkać z Rafałem Trzaskowskim.
– Dzwonię. Dostaję wiadomość: proszę napisać WhatsAppem wiadomość. Ja nie chcę tego robić. Ja chcę po prostu: zabierzcie to coś z tego szpitala – opowiadał dr Jędrzejewski o kontakcie z prezydentem Warszawy.
– W końcu piszę. I telefon milczy. Biorąc pod uwagę to, że nikt nie reagował, to to tak sobie myślę: system, nie? Nie wiem, o co chodzi w tym wszystkim – dodał lekarz, po czym wyjął telefon i sprawdził, czy wiadomości zostały przez Trzaskowskiego odczytane.
– Dwie szare – powiedział.
O Kacprzyku mówił:
Dawid Kacprzyk czuł się bezkarny. Posługiwał się imionami, Rafał, Renata. Robiłem wszystko, żeby spotkać się z pania Renatą Kaznowską. Chodzili (do niej) nawet medaliści olimpijscy: wysłuchaj chłopa. [Usłyszeli od niej, że,] nie będzie mi chirurg zarządzał szpitalem.
Rozmawiałem dyscyplinująco z Dawidem Kacprzykiem i prosiłem go, żeby wypier... ze szpitala. Uświadomiłem, że i tak poniesie konsekwencje, ale w jakiś sposób chciałem przerwać ten proces. Dawid mówił, że dobrze, odejdzie, a potem pojechał do pani wiceprezydent Warszawy Renaty Kaznowskiej i to ja stałem się tym złym.
Źródło: Republika/Kanał Zero
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Prognoza pogody na najbliższe dwa dni. Będzie bardzo gorąco!
SPRAWDŹ TO!
Po relacji lekarza Tomasz Sakiewicz rusza do działania. „Zapewniamy ochronę i pomoc prawną”
Jak Trzaskowski zignorował patologię w Szpitalu Południowym