Islandia nie chce być Unii. W referendum wygrały ryby
Islandia w referendum odrzuciła pomysł wznowienia negocjacji akcesyjnych z UE. O wyniku referendum zdecydowały …ryby. Islandczycy uznali, że ich przemysł rybny to dobro narodowe i trzeba go przed Brukselą chronić.
Euronews przeanalizował przyczyny porażki zwolenników przystąpienia tej wyspy do Unii Europejskiej. Wnioski są zaskakujące. Głównym motorem głosowania okazały się po prostu ryby.
Jako wyspa z rozległą wyłączną strefą ekonomiczną na północnym Atlantyku, Islandia ma przemysł rybny głęboko wpisany w świadomość narodową. To kluczowa branża gospodarki: odpowiada za ok. 8% PKB i niemal 40% eksportu - przypomina Euronews.
Wojny dorszowe
Tradycja jest silna. Kraj strzeże swoich praw do połowów od dawna. W latach 1958–1976 Islandia i Zjednoczone Królestwo toczyły serię sporów nazwanych „wojnami dorszowymi”, zakończoną zwycięstwem Reykjaviku nad Londynem.
Euronews wskazuje, że członkostwo w UE objęłoby Islandię wspólną polityką rybołówstwa (CFP), która określa, kto, gdzie i kiedy może łowić oraz ile może złowić. Większość kwot połowowych ustala się co roku po negocjacjach, a państwa członkowskie odpowiadają za to, by rybacy nie przekraczali wyznaczonych limitów.
W przededniu referendum sondaż Gallupa pokazał, że 90% islandzkich firm związanych z sektorem rybołówstwa sprzeciwiało się przystąpieniu do UE.
Jak dotąd jest dobrze
Rząd próbował rozwiać te obawy, zapowiadając, że zwróci się do Brukseli o „pełną kontrolę” nad krajowym systemem rybołówstwa. Komisja Europejska przekonywała, że jest gotowa szukać „kreatywnych” rozwiązań.
Większość Islandczyków nie dała się przekonać. Podobnie jak w 2015 roku, gdy negocjacje zostały przerwane. Wówczas Reykjavik zdołał zamknąć 11 rozdziałów żmudnych rozmów. Bogatemu państwu niemal gwarantowano, że stanie się jednym z faworytów wyścigu. Islandczycy zdecydowali się jednak utrzymać to, co mają: ścisłe partnerstwo, o krok od pełnego członkostwa - pisze Euronews.
I to im w zupełności wystarcza. Euronews podkreśla, że razem z Norwegią i Liechtensteinem, już dziś Islandia korzysta z szerokiego, nieskrępowanego dostępu do jednolitego rynku na mocy porozumienia o Europejskim Obszarze Gospodarczym. Z tego mechanizmu wyłączone są m.in. rybołówstwo i rolnictwo.
Wyspa jest też członkiem strefy Schengen, systemu handlu emisjami (ETS). Kraj jest też ściśle zestrojony z polityką zagraniczną Unii i należy do NATO i Rady Europy.
Gdy wyborców zapytano, czy chcą doprowadzić tę współpracę do pełnego członkostwa, najwyraźniej uznali, że obecna formuła „jak dotąd jest dobrze” im wystarcza - czytamy w Euronews.
Źródło: Republika/Euronews
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
A co jeśli AfD dojdzie do władzy? Zaskakująca reakcja co piątego Niemca
Leśkiewicz: młodzi rozmawiali z prezydentem o problemach i pomysłach na przyszłość
Rosja umacnia wpływy w Afryce. Pomogła juncie w Nigrze w tłumieniu buntu żołnierzy