Po prądzie i gazie przyszedł czas na wodę. Kolejne gigantyczne podwyżki?
Po podwyżkach cen gazu i prądu czekają nas kolejne podwyżki - tym razem wody i ścieków. Jak informuje portal INFOR, rząd Tuska "po miesiącach konsultacji" przygotowuje zmiany w zasadach ustalania taryf, które mogą oznaczać wyższe rachunki w wielu gminach. "To rewolucja, która nie wszystkim się podoba, a samorządy biją na alarm", ostrzega INFOR.
Portal, powołując się na biznes.info, przypomina, że już przed dwoma laty w wielu gminach, szczególnie w dużych miastach i aglomeracjach, łączna cena za metr sześcienny wody wraz z odprowadzaniem ścieków przekroczyła poziom 15 złotych - np. w województwie śląskim opłaty zbliżają się do 25 zł za metr sześcienny, a są gminy, w których ta granica jest przekroczona.
Wkrótce może być jeszcze drożej, i to nie tylko na Śląsku. Koalicja 13 grudnia przygotowała projekt nowelizacji ustawy dotyczącej systemu zatwierdzania taryf za wodę i ścieki. Zakłada on powrót do modelu obowiązującego przed 2018 rokiem, w którym podstawową rolę w ustalaniu cen odgrywały samorządy.
Choć zgodnie z propozycją, Państwowe Gospodarstwo Wodne Wody Polskie nadal miałoby zachować uprawnienia nadzorcze i będzie mogło ingerować w proces taryfowy (w sytuacji znaczących podwyżek, konkretnie wtedy, gdy wzrost taryfy wyniesie co najmniej 15 proc.), jednak w znacznie bardziej ograniczonym zakresie niż obecnie. Projekt ekipy Tuska przewiduje także możliwość wprowadzenia przez samorządy tzw. taryfy progresywnej, w której cena wody rosłaby wraz ze zwiększonym zużyciem.
"Projektowane przepisy szczegółowo opisują procedurę ustalania nowych stawek. Proces rozpoczyna przedsiębiorstwo wodociągowo-kanalizacyjne, które składa do wójta, burmistrza lub prezydenta miasta wniosek o zatwierdzenie taryfy, wyjaśnia money.pl. Potem organ wykonawczy gminy analizuje przedstawiony projekt pod kątem zgodności z obowiązującymi przepisami oraz przygotowuje rekomendację dla rady gminy, która podejmuje ostateczną decyzję", czytamy w portalu INFOR.
Propozycje rządu spotkały się z miażdżącą oceną wielu środowisk samorządowych.
Zdaniem Związku Miast Polskich (co przypomniał money.pl), projekt nie tylko nie upraszcza systemu zatwierdzania taryf, lecz w praktyce utrwala jego dotychczasowe słabości. Kontrowersje budzi zwłaszcza możliwość wprowadzenia progresywnych stawek za wodę.
"To nie jest tak, że jeden metr sześcienny wody będzie gratis i jak ktoś zużywa tylko tyle, to nie dostanie faktury", podkreśla cytowany przez money.pl Arkadiusz Chęciński, wiceprezes ZMP i prezydent Sosnowca. "Przecież jej dostarczenie, uzdatnianie też kosztuje. To bardzo populistyczne rozwiązanie, które oceniamy źle i według nas jest to niesprawiedliwe wobec mieszkańców", zauważa Chęciński.
Związek Miast Polskich zwraca także uwagę, że nowe regulacje mogą oznaczać dodatkowe obciążenia organizacyjne dla gmin. Jednocześnie ZMP podkreśla, że niezależnie od zmian systemowych "ostateczne koszty funkcjonowania gospodarki wodno-kanalizacyjnej i tak będą ponoszone przez mieszkańców - w postaci wyższych rachunków za wodę i ścieki".
Źródło: INFOR, money.pl, biznes.info, Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X