Przejdź do treści
NBP Prezes NBP prof. Adam Glapiński: Narodowy Bank Polski posiada obecnie ponad 640 ton złota. Podjęliśmy decyzję o zwiększeniu rezerw do 700 ton.
21:18 Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski powiedział portalowi Axios, że amerykańscy negocjatorzy chcą wskrzesić rozmowy pokojowe i jednocześnie uniknąć eskalacji walk podczas zimy. Rozważane jest m.in. wstrzymanie ataków na obiekty energetyczne
20:34 Minister spraw zagranicznych Kuby Bruno Rodriguez oświadczył w poniedziałek, że władze w Hawanie nie prowadzą obecnie „żadnych negocjacji ze Stanami Zjednoczonymi, ani nie ma planów ewentualnych przyszłych rozmów”
18:47 Budowa płotu o łącznej długości około 200 km na wschodniej granicy Finlandii została oficjalnie zakończona w poniedziałek. Płot postawiono odcinkami głównie przy drogach i szlakach tranzytowych wykorzystywanych przez migrantów
17:11 Komisja prawna Parlamentu Europejskiego opowiedziała się w poniedziałek za uchyleniem immunitetu europosła Grzegorza Brauna. Sprawa dotyczy negowania przez niego Holokaustu
Portal tvrepublika.pl Informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę, 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami - TVREPUBLIKA.PL
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Rzeszów zaprasza na spotkanie z dr Marią Bernat, przewodniczącą Klubu "GP" z Londynu pt „Islamizacja Europy - napływ nielegalnych imigrantów", 8 września, godz. 16, NSZZ Solidarność sala Św.Popiełuszki ul. Matuszczaka 14, Rzeszów
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Bytom zaprasza na spotkanie z prof. Piotrem Grochmalskim 8 września, godz. 17:00 Aula przy parafii WNMP w Bytomiu
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Lubin zaprasza na Różaniec za Ojczyznę i w obronie Krzyża. 10 września, godz. 19:00 Rynek, Pomnik Solidarności, Lubin
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Białystok-Centrum zaprasza na uroczystość upamiętnienia ofiar Tragedii Smoleńskiej. 10 września, godz. 18:00 Msza Święta w Bazylice p.w. św. Rocha w Białymstoku. Następnie uroczystości pod Pomnikiem Pamięci Ofiar Katastrofy Smoleńs
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Świdnica zaprasza na Mszę Św. w intencji Ofiar katastrofy smoleńskiej i Ojczyzny 10 września, godz. 20:00 Kościół Krzyża Świętego w Świdnicy
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Brzozów zaprasza na Mszę Św. w intencji Ofiar Tragedii Smoleńskiej. 10 września, godz. 18:00 Bazylika Mniejsza w Brzozowie (Parafia pw. Przemienienia Pańskiego)
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Zielonej Górze i poseł Jerzy Materna zapraszają na spotkanie z prawnikiem, konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą. 11 września (piątek), g. 17.00 Zajazd Pocztowy, ul. Jedności 78 w Zielonej Górze
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Poznań, Strażnica Ruchu Obrony Granic Poznań zapraszają na spotkanie z dr. Markiem Wochem. 11 września, godz. 18:00 Szkoła Katolicka ul. Głogowska 92 Poznań
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Kraków zaprasza na spotkanie otwarte z kandydatem PiS na prezydenta Krakowa Michałem Drewnickim. 11 września, godz. 19:00, ul. św Filipa 6, Kraków
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Sulęcin zaprasza na spotkanie z posłem Antonim Macierewiczem. 12 września, godz. 17:00 Dom Joannitów ul. Młynarska 1, Sulęcin
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" woj. lubuskiego zapraszają mężczyzn z rodzinami 12 września do Międzyrzecza na 14. Pielgrzymkę mężczyzn do kolebki chrześcijaństwa i polskości. Rozpoczęcie o godzinie 10.00 na Zamku w Międzyrzeczu
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" Kędzierzyn-Koźle zaprasza na spotkanie z Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 16 września, godz. 18:00 Dom Kultury Chemika, al. Jana Pawła II 27, Kędzierzyn Koźle
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Głogów zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 15 września, godz. 17:00. Sala Św. Gerarda przy kościele pw. św. Klemensa, ul. Sikorskiego 23, Głogów
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub “Gazety Polskiej” zaprasza 17 września o godz. 17:00 na mszę św. w intencji Ojczyzny w 87. rocznicę agresji sowieckiej na Polskę, kościół pw. Zesłania Ducha Świętego przy ul. Broniewskiego 44 w Warszawie
Wydarzenie W 87. rocznicę sowieckiej napaści na Polskę warszawski KGP, ROG i Wolni Polacy zapraszają 17 września o godz. 18:00 pod ambasadę Rosji, ul. Belwederska 49 w Warszawie, na pikietę pamięci o sowieckich zbrodniach
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Konstantynów Łódzki zaprasza na spotkanie z prof. Piotrem Grochmalskim 18 września, godz. 18:00 Parafia Nawiedzenia NMP w Srebrnej ul. Kościelna 9
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Koszalin zaprasza na spotkanie dr. Oskarem Kidą oraz Januszem Kowalskim. 19 września, godz. 16:00 HOTEL STARY KOSZALIN, ul. Szczecińska 32, II piętro
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Koronowo zaprasza na spotkanie Konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą. 22 września, godz. 19:00 Dom Św. Józefa przy Parafii WNMP, ul. Bydgoska 23, Koronowo
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Łazy zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą 25 września, godz. 16:00 Sala przy kościele Św. Michała Archanioła, ul. Kościuszki 96, Łazy
Wydarzenie Klub "Gazety" Polskiej Busko-Zdrój zaprasza do obejrzenia wystawy IPN pt. Gospodarka III Rzeszy, dostępna do 30 września, ul. 1 maja przed Pensjonatem Sanato, Busko-Zdrój
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej Toronto-GTA (Kanada) zaprasza na spotkanie (łączenie Online) z Adamem Borowskim oraz Pawłem Piekarczykiem, 27 września (niedziela), g. 2 PM. Polskie Centrum Kultury im. Jana Pawła II, Mississauga, Kanada
Wydarzenie Kluby "Gazety Polskiej" zapraszają do udziału w pielgrzymce do Lourdes w dniach 28.09-07.10.2026 - ilość miejsc ograniczona. Szczegóły i warunki udziału na stronie wielkiwyjazd.pl

Gen. Kowalski dla „GPC”: 29 listopada znów umocniono interesy rosyjskie w Polsce...

Źródło: Fot. Tomasz Jedrzejowski/ Gazeta Polska

To jest smutny finał, bo była to noc listopadowa, rocznica 29 listopada, gdy dzielni podchorążowie pod wodzą por. Wysockiego poszli szturmować Belweder i chcieli aresztować księcia Konstantego – namiestnika carskiego. To była noc niepodległościowego zrywu przeciwko imperialnej Rosji. A my byliśmy świadkami bardzo słabej intelektualnie, słabo umotywowanej, ale jednak operacji, która służyła umocnieniu interesów rosyjskich w Polsce – mówi nam gen. Andrzej Kowalski, z którym o decyzjach Sejmu i raporcie ds. wpływów rosyjskich rozmawiał Jacek Liziniewicz.

Z raportu opublikowanego przez komisję jednoznacznie wynika, że polskie służby przy zgodzie Donalda Tuska podjęły głęboką współpracę z FSB. Co wiemy o ludziach, których wystawili do tych kontaktów Rosjanie? 

Federalna Służba Bezpieczeństwa jest w Rosji najpotężniejszą służbą specjalną, której największą siłą jest to, że jest to służba stabilna, tudzież ciesząca się ogromnym poparciem politycznym i wypełniająca zlecenia bezpośrednio idące od prezydenta. To powoduje, że FSB jest strukturą, która jednostkowo może nie jest tak superprofesjonalna jak nasi oficerowie, ale jako całość, skoordynowany mechanizm działania, z pewnością jest bardzo potężną siłą. Z tym się trzeba o wiele bardziej liczyć niż z ewentualną indywidualną przewagą bądź słabością jakiegoś oficera. Patrząc na FSB – do tego bym namawiał – należy widzieć bardzo silną i zwartą organizację, która jest tak skonstruowana, aby wszystkie polecenia były wykonywane, rozliczane i bardzo skrupulatnie nadzorowane. To jest zupełnie inny model niż nasz. Bardziej KGB-owski niż model zachodni. My właściwie nigdy takiego modelu w Polsce nie mieliśmy. Najbliżej nam było do takiej konstrukcji w latach 50., gdy rządziła tu rosyjska bezpieka. Później nasz słowiański duch, ten prawdziwie demokratyczny, zwyciężał i sprawiał, że struktury służby specjalnych nigdy nie były tak zwarte, a w związku z tym niebezpieczne, jak struktury służb rosyjskich. 

Gdyby przyjąć, że szefowie służb za czasów Donald Tuska podjęli jakąś rozgrywkę, to czy była szansa, że mogli wyjść z niej zwycięsko? 

Mogę się odwołać do jednej prostej rzeczy. Jeżeli nie odnaleźliśmy – muszę zastrzec, bo komisja nie miała dostępu do 100 proc. materiałów, więc bazowaliśmy na tym, do czego mieliśmy wgląd – żadnych notatek z większości spotkań, które się odbywały między polskimi i rosyjskimi oficerami, to jest już przykład każący stawiać pytania: jak my mogliśmy ich ograć? Jak mogliśmy w tej relacji być partnerem, który będzie dbał o swoje interesy, skoro nie prowadziliśmy szczegółowej dokumentacji tego, co było mówione, kto o co pytał, kto co powiedział, a w związku z tym nie mogliśmy zweryfikować tego, czy służby rosyjskie próbują nas wciągać w jakieś swoje interesy, czy czasami nie próbują nas inspirować lub dezinformować. Nie mieliśmy możliwości, żeby tego wszystkiego dopilnować, bo nie mieliśmy dokumentacji. Jeżeli oficerowie nie pisali po spotkaniach notatek, w których sprawozdawaliby treść rozmów, to jak mogliśmy budować jakąkolwiek przewagę? To powinno w zupełności wystarczyć, aby odpowiedzieć na pana pytanie.

Najczęściej bywającym w siedzibie SKW Rosjaninem był Władimir Juzwik. Bywał on tam na spotkaniach kilkadziesiąt razy. Najczęściej nie sporządzano z nich żadnych notatek. Jak Pan oceni te wizyty?

Atmosfera polityczna, którą wytworzył ówczesny rząd przez działania premiera Donalda Tuska czy ministra Radosława Sikorskiego, sprawiała, że sytuacja służb stała się bardzo trudna. Funkcjonowały one w przekonaniu, że polski rząd nawiązuje szeroką współpracę z Rosją. W budynkach Służby Kontrwywiadu Wojskowego przy ulicy Oczki w Warszawie znajduje się wydzielona część recepcyjna, w której przyjmują wszystkich attaché, dyplomatów czy gości zagranicznych, którzy chcą odwiedzić służbę. Z tego, co my wiemy, to te spotkania w Warszawie odbywały się w tym pomieszczeniu. Nie odnaleźliśmy dokumentacji, która by wskazała wprost, że Władimir Juzwik odwiedzał jakieś inne części kompleksu przy ulicy Oczki. Można powiedzieć, że pewnego rodzaju bhp zostało spełnione, ale jest dodatkowy znak zapytania. Samochód dyplomaty był zostawiany bezpośrednio przy budynku SKW od ulicy Koszykowej. Tam były wydzielone parking i stanowiska dla dyplomatów. Taki samochód stał tyle czasu, ile dyplomata był na spotkaniu. Nikt nie kontrolował, co jest w tym samochodzie. Nie było i nie ma takiego obyczaju, aby samochód dyplomatyczny był przeszukiwany. To jest jednak kwestia immunitetu dyplomatycznego. Jeżeli Rosjanin wjeżdżał samochodem na numerach dyplomatycznych, nie był on nigdy przeszukiwany i ten samochód mógł parkować spokojnie. W tym aucie mogły się znajdować różne rzeczy, o których nic nie wiemy. Mówię z ogromnym naciskiem na „mogły”. SKW jako służba kontrwywiadowcza powinna zakładać, że ten samochód, stojąc w tym miejscu, może być wyposażony w urządzenia techniczne służące albo do odbierania sygnałów, albo też do przeprowadzania inwazji na urządzenia elektroniczne. Rosjanie pokazali w innych przypadkach, że mieli takie zdolności. To jest okoliczność, którą trzeba zawsze brać pod uwagę. Niestety, niezależnie od tego, co mówi się o tym w mediach, nie ma obyczaju, aby dyplomata był sprawdzany wykrywaczami metalu. Dyplomaty nie można przeszukać, bo jest objęty immunitetem. On sam może pokazać, że ma puste kieszenie, ale to gest dobrej woli z jego strony. Służba nie ma więc wdrożonego rygoru obowiązkowego przeszukania. To dodatkowa okoliczność, która jest trudna. Bo chociaż spotkania odbywały się w budynku SKW, w wydzielonej części zabezpieczonej przed podsłuchem, to jednak było tak, że nie wiedzieliśmy, czy on na tych spotkaniach nie nagrywa i czy nie ma przy sobie urządzenia rejestrującego sygnały dostępne w przestrzeni. Chociaż było to zabezpieczone pomieszczenie, to jest możliwość, że jeżeli tylko Rosjanie by chcieli, a zakładałbym, że chcieli, mogli prowadzić inwigilację techniczną. 

Chciałem zapytać o sytuację, o której opowiadał Sławomir Cenckiewicz w jednym z wywiadów. Władimir Juzwik tak się zaprzyjaźnił z polskimi służbami, że w pewnym momencie te stworzyły Włodzimierza Jóźwika, po to żeby nie zgłaszać wprowadzenia obcokrajowca z FSB na teren obiektów wojskowych. Co to oznacza? 

W tym jest zaszyta jakaś druga rzeczywistość, której komisja nie zdążyła zbadać. Chętnie bym porozmawiał z oficerami, którzy to aranżowali. Nie przypominam sobie takiej sytuacji w relacjach sojuszniczych, żebym musiał zmieniać nazwisko kontaktującego się z nami oficera służb sojuszniczych. Żebyśmy my przewozili oficera służb sojuszniczych na obcych danych i wykorzystując sfałszowany dokument. To jakaś nienormalna sytuacja w przypadku sojuszników. Ale w przypadku służby, która nie jest służbą sojuszniczą, a przynajmniej powinna być traktowana z dużą rezerwą, zachowanie tego typu każe się domyślać, że coś jest nie w porządku, skoro Polacy bali się ujawnić przed polskimi urzędnikami wojskowymi, bo to przecież byłaby wyłącznie buchalteria wojskowa, że statkiem powietrznym będzie przemieszczał się dyplomata rosyjski. Tam coś się jeszcze działo. Nie wiadomo, jaka dodatkowa treść jest tam jeszcze ukryta. Coś jednak takie zachowanie motywowało i powinno pojawić się pytanie: co było dodatkową treścią tej relacji, że Polacy zdecydowali się na taki ruch? To ważne pytanie kontrwywiadowcze.

Która z postaci wymienianych w raporcie – jeśli chodzi o stronę rosyjską – była najważniejsza? Czy był to gen. płk Aleksandr Georgiewicz Bezwierhny, czy może Władimir Juzwik, oficjalny przedstawiciel FSB, radca Ambasady Federacji Rosyjskiej w Warszawie?

Mamy dwie warstwy tego zagadnienia. Jedna jest taka, że mamy oficjalny kontakt z Kontrwywiadem Wojskowym FSB, tam są osoby z otoczenia gen. Bezwierhnego. On jest osobą, która reprezentuje tamten pion. Ale tych kontaktów jest niewiele. O wiele więcej jest kontaktów z Władimirem Juzwikiem, co do którego jest duża wątpliwość, że reprezentował pion kontrwywiadu. Wszystko dlatego, że przedstawiciele FSB, którzy byli akredytowani w ambasadach od wielu lat, byli wysyłani ze składu tzw. Piątej Służby FSB, czyli jednostki odpowiedzialnej za pracę informacyjną, wywiadowczą i działania ofensywne na terenie bliskiej zagranicy i we wszystkich krajach Europy. Służąc w ambasadach, wypełniali zadania wywiadowcze. Czyli mamy jakby dwie warstwy, kontrwywiad wojskowy, który jest szyldem i pretekstem kontaktów, a z drugiej strony mamy Piątą Służbę, która ma inne cele i pomysł na Polskę. Oceniam, że dla Rosjan nie tyle był to projekt współpracy, ile kwestia pracy operacyjnej na terenie Polski. W tej perspektywie SKW była obiektem rozpracowania, czyli obiektem, o którym pozyskuje się informacje. Więc tutaj można powiedzieć, że w tych dwóch warstwach te dwie postacie są kluczowe. 

Pan Generał, pracując w komisji, odnalazł ślad jakichś korzyści, które ze współpracy z FSB odnosiły polskie służby? Może są dokumenty, które usprawiedliwiają działania Donalda Tuska, generałów Noska i Pytla? 

Jeżeli cokolwiek takiego jest, to jest to skryte jako najściślej chroniona tajemnica. My nie uzyskaliśmy takiej wiedzy. Opieraliśmy się na dokumentach, które pochodziły z pracy komisji specjalnie powołanej przez ówczesnego szefa SKW Piotra Bączka. To gremium badało całą dokumentację będącą w posiadaniu SKW pod kątem opisania współpracy z FSB. Jeżeli tamta komisja nie znalazła żadnych dokumentów wskazujących na aspekt korzyści, to my także jako komisja nie widzieliśmy nic takiego. Mogę z dobrodusznością żywić nadzieję, że te dokumenty gdzieś są, wyjdą na światło dzienne i kiedyś będzie można powiedzieć, że Polska miała jakieś korzyści z tych kontaktów. Mam jednak wrażenie, że my nie mieliśmy najmniejszego pola, na którym te korzyści mogliśmy odnieść, bo zadania, które były postawione przez prezydenta Putina przed Kontrwywiadem Wojskowym FSB, w dużej mierze znalazły się w „Porozumieniu” podpisanym pomiędzy służbami. To trochę wygląda tak, jakbyśmy my jako służba mieli uczestniczyć w realizacji zadań postawionych kontrwywiadowi rosyjskiemu przez prezydenta Putina. To nie budzi zachwytu i każe się domyślać słabości po naszej stronie. 

Był Pan w Sejmie podczas debaty o przyszłości komisji. Jak Pan odbiera to, co widział na własne oczy? 

Na początku dziękuję za wszystkie głosy poparcia – czy to z mównicy sejmowej, czy z ław poselskich. To ważne wsparcie dla komisji. Z zażenowaniem słuchałem argumentacji ze strony opozycyjnej. To, co padało z mównicy, było nie do przyjęcia. Mówili w taki sposób, jakby znajdowali się w zupełnie innej rzeczywistości. Jeżeli odwołanie członków komisji motywuje się argumentami mówiącymi o węglu i gazie, to odbieram to jako nieporozumienie. Rozumiem, że w przypadku debaty o wpływach rosyjskich mogą padać takie argumenty, ale na pewno nie w sprawie debaty o odwołaniu członków komisji. My pracowaliśmy bardzo rzetelnie na materiale, który udało się nam zgromadzić z dużą trudnością. Mamy świadomość, że nasza praca powinna być kontynuowana. Natomiast mogę powiedzieć, że brakowało w wypowiedziach posłów opozycji kwestii przyszłości komisji. Wydaje się oczywiste, że chcieli zlikwidować to gremium, ale nie mogli tego zrobić ustawą. Wymyślili więc sposób i odwołali członków komisji. To jest smutny finał, bo była to noc listopadowa, rocznica 29 listopada, gdy dzielni podchorążowie pod wodzą por. Wysockiego poszli szturmować Belweder i chcieli aresztować księcia Konstantego – namiestnika carskiego. To była noc niepodległościowego zrywu przeciwko imperialnej Rosji. A my byliśmy świadkami bardzo słabej intelektualnie, słabo umotywowanej, ale jednak operacji, która służyła umocnieniu interesów rosyjskich w Polsce.

Gazeta Polska Codziennie