Niepokojący wpis Bąkiewicza. Koktajle Mołotowa w kierunku domu działaczy ROG
Robert Bąkiewicz, lider Ruchu Obrony Granic, zamieścił niepokojący wpis na platformie Facebook. Szef ROG opisuje zdarzenie, do którego doszło minionej nocy. Koktajlami Mołotowa zaatakowano dom Beaty i Roberta Fijałkowskich, działaczy organizacji. Zginąć mogli gospodarze, jak i ich liczne zwierzęta. „To nie był wybryk chuligański – to był polityczny akt terroru wymierzony w patriotów” – napisał Bąkiewicz. Na swoim profilu pokazał też zdjęcia z miejsca zdarzenia.
Mogli spłonąć ludzie i zwierzęta
Bąkiewicz pisze, że zdarzenie miało miejsce bardzo wczesnym rankiem i przekonuje, że sprawcy wiedzieli kogo atakują. Dom małżeństwa to leśniczówka, oddalona o 3,5 kilometra od najbliższych zabudowań.
Napastnicy zakradli się pod osłoną nocy, by rzucić w budynek mieszkalny dwoma przedmiotami zapalającymi. Jeden z koktajli Mołotowa wywołał pożar na tarasie, drugi roztrzaskał się o okno. Tylko błyskawiczna reakcja Roberta Fijałkowskiego, który wybudzony hukiem ugasił ogień, zapobiegła tragedii na niewyobrażalną skalę. Na posesji, oprócz gospodarza, znajdowały się liczne zwierzęta – konie, krowy, psy i koty
– pisze Bąkiewicz.
Nadmienia, że tzw. „bojownicy o wolność” byli gotowi spalić zwierzęta żywcem.
Czym Fijałkowscy „zasłużyli” sobie na takie zdarzenie?
Kochają Polskę i nie boją się o tym głośno mówić. Są aktywnymi działaczami Ruchu Obrony Granic, wspierają inicjatywy Roberta Bąkiewicza oraz Telewizję Republika. To, co wydarzyło się dzisiejszej nocy, jest bezpośrednią konsekwencją kampanii nienawiści wymierzonej w środowiska niepodległościowe. Widzieliśmy to już 28 stycznia w Szczecinie, gdzie groźbami podpalenia hotelu zablokowano spotkanie patriotyczne. Dziś te groźby zmaterializowały się w domu prywatnym
– informuje lider Ruchu Obrony Granic.
Na sztandarach miłość, w rękach ogień
W emocjonalnym poście szef ROG stawia istotne pytanie:
(…) Czy tak wygląda wasza „uśmiechnięta Polska”? Czy to jest ta słynna tolerancja, o której tak chętnie rozprawiają politycy obecnej koalicji rządzącej? Na sztandarach macie hasła o miłości i konstytucji, a w rękach niesiecie ogień, by niszczyć dorobek życia ludzi o innych poglądach
– kwituje prawicowy aktywista.
Robert Bąkiewicz zwrócił także uwagę na drugie dno sprawy. Beata Fijałkowska to obrończyni zwierząt, walcząca od 20 lat z patologią i okrucieństwem wobec zwierząt.
Ostatnie interwencje na terenie gmin rządzonych przez ludzi powiązanych z Koalicją Obywatelską i Lewicą naruszyły lokalne układy. Ratowanie cierpiących psów spotkało się z oporem urzędniczej machiny i lokalnych koterii
– pisze Bąkiewicz.
Dziś widzimy, że dla przeciwników Fijałkowskich nie ma żadnych świętości. Nie liczy się życie ludzkie, nie liczy się dobrostan zwierząt. Liczy się tylko brutalna siła i zastraszenie
– dodaje.
Lider Ruchu pisze, że sprawę zgłoszono organom ścigania, a na miejscu zdarzenia pracują technicy. Na koniec padają wymowne słowa do wszystkich tych, którzy próbują i będą próbowali złamać członków Ruchu Obrony Granic i ich działalność.
Do wszystkich, którzy myślą, że ogniem i terrorem złamią ducha polskich patriotów: Mylicie się. Każdy taki akt agresji tylko utwierdza nas w przekonaniu, że stoimy po właściwej stronie. Stronie cywilizacji życia, przeciwko cywilizacji nienawiści. Wyrażamy pełną solidarność z Beatą i Robertem! Jesteśmy z Wami!
Post Bąkiewicza opatrzony jest zdjęciami z miejsca niedoszłej tragedii.
Źródło: facebook.com/rbakiewicz
Źródło: facebook.com/rbakiewicz
Źródło: facebook.com/rbakiewicz
Źródło: Republika, Facebook
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X