Czy rząd pomaga polskiej firmie wyrzuconej ze Lwowa? Sikorski odpowiada ogólnikami
Szef MSZ Radosław Sikorski zapewnia, że rząd wspiera polskie firmy inwestujące na Ukrainie. Czy zna prawdziwe okoliczności wyrzucenia polskiej firmy Control Process z Lwowa tuż przed zakończeniem trwającej kilka lat inwestycji? Czy w końcu zapoznał się z ustaleniami ukraińskiego portalu “Zahid Front”, który napisał, że na polskiej firmie doszło “do grabieży w czasie wojny”?
Sikorski zapytany o polska firmę odpowiedział ogólnikowo: - Przyznaję się do pewnej dozy frustracji, bo ta sprawa była już poruszana na wszystkich możliwych szczeblach między Polską a Ukrainą - bo oczywiście rząd wspiera polskie firmy - i oczywiście firma, i władze miasta (Lwowa-red.) mają inne zdania, ale tam są orzeczenia sądu arbitrażowego francuskiego - mówił Sikorski.
Control Process od kilku lat budowała dla Lwowa zakład przetwarzania odpadów. Według zapewnień kierownictwa firmy inwestycja była gotowa w 95 procentach. W marcu tego roku władze Lwowa z merem Andrijem Sadowym na czele zerwały kontrakt. I choć polska firma od tego czasu skutecznie odwołuje się przed sądem arbitrażowym, Ukraińcy tego nie uznają.
Prawdziwe powody takiej sytuacji ujawnił ostatnio ukraiński portal Zahid Front. Opublikował on oświadczenie Ihora Getsa, przewodniczącego grupy roboczej Narodowego Związku Architektów Ukrainy do spraw budowy tego zakładu.
“Oszustwo osiągnęło punkt kulminacyjny, gdy stało się całkiem oczywiste, dlaczego polska firma Control Process SA została wykluczona z projektu. Nowy, tzw. wykonawca – firma „Caver Energy Plus”, która nielegalnie uzyskała prawo do budowy zakładu, wyceniła prace, które Polacy mieli wykonać za 69 milionów hrywien, na 113 milionów hrywien. Różnica wynosi zatem prawie 44 miliony hrywien budżetowych. Zgadnijcie, do czyich kieszeni trafią. To po prostu grabież w czasie wojny” - czytamy na stronach Zahid Front.
Oświadczenie Ihora Getsa zostało skierowane do ukraińskich służb antykorupcyjnych. Z jego relacji wynika, że Polakom proponowano różne układy i kwoty w celu przekazania części prac ukraińskim firmom. Gdy Control Process odmówił budowę jednego zakładu podzielono na trzy etapy, by część prac przypadła Ukraińcom. Gdy okazało się, że to niemożliwe i nielegalne Lwów zerwał umowę z Polakami. Pod zarzutem, że polska firma nie wywiązała się z jej zapisów i terminów.
Paweł Usiądek z Konfederacji, który zajmował się tą sprawą twierdzi, że do dziś nie było żadnej poważnej interwencji polskiego rządu. Firma zdana jest sama na siebie. Potwierdza to de facto Sikorski mówiąc: - Nie rozwiążemy tej sprawy tutaj między nami. Naprawdę to wymaga dialogu między zleceniodawcą a zleceniobiorcą - stwierdził.
Źródło: Republika/X/Zahid Front