Skandal w Krakowie! Czy miasto przymyka oczy na samowolkę deweloperów?

Czy krakowscy urzędnicy przymykają oczy na działania deweloperów? W sieci pojawiły się poważne zarzuty. Łukasz Gibała opublikował wpis, w którym wskazuje na możliwe nieprawidłowości przy jednej z inwestycji. Swoje informacje opiera na ustaleniach miejskiego radnego Michała Starobrata.
Gibała: “Ktoś powinien ponieść konsekwencje!”
W Krakowie wrze. W najnowszym wpisie na platformie „X” Łukasz Gibała, powołując się na miejskiego radnego Michała Starobrata, ujawnił kolejne niepokojące fakty. Sprawa dotyczy domniemanej deweloperskiej samowolki, która – jak sugeruje – miała miejsce za przyzwoleniem lub przez zaniedbania miejskich urzędników. W centrum uwagi znalazł się jeden z najbardziej kontrowersyjnych tematów w Krakowie: swobodne działania deweloperów i bierność magistratu.
Deweloperzy ponad prawem?
Według relacji Gibały do bulwersującej sytuacji doszło ostatnio na krakowskich Klinach. Deweloper budujący osiedle o wymownej nazwie „ESSA” postanowił „ułatwić” sobie życie i bez jakichkolwiek pozwoleń wjechał ciężkim sprzętem na miejską działkę. Na miejscu wysypał gruz, niszcząc istniejącą zieleń i narażając pobliski gazociąg. Do interwencji musiało zostać wezwane pogotowie gazowe.
Sprawa budzi ogromne kontrowersje. Krakowski Zarząd Zieleni Miejskiej… po fakcie wydał na to zgodę. Absurd? Owszem. Oficjalne tłumaczenie: skoro deweloper i tak już to zrobił, to niech tak będzie.
To nie pierwszy raz, gdy pojawiają się zarzuty, że władze Krakowa pozwalają deweloperom działać zbyt swobodnie – często kosztem mieszkańców i porządku przestrzennego. Mieszkańcy skarżą się na betonowanie osiedli, brak zieleni, a teraz – jak sugeruje Gibała – możliwą samowolę deweloperów.
– „Pikanterii sprawie dodaje fakt powiązań finansowych między deweloperem a Platformą Obywatelską.”
– pisze Gibała. Jego wpis spotkał się z szerokim odzewem zarówno ze strony mieszkańców, jak i miejskich aktywistów.
Cisza w magistracie. Czy ktoś się w końcu obudzi?
Na razie urzędnicy milczą. Nie wydano żadnego oficjalnego oświadczenia, mimo że sprawa wzbudziła ogromne emocje. Pytanie, jak długo jeszcze opinia publiczna będzie zbywana milczeniem? Czy prezydent miasta odniesie się do zarzutów? Czy zostaną podjęte działania kontrolne?
Głos Łukasza Gibały i Michała Starobrata może być początkiem większej batalii o uczciwość i przejrzystość w krakowskim samorządzie. Jedno jest pewne. Mieszkańcy mają prawo znać prawdę.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB