Cenckiewicz: Wałęsa chciał zakneblować usta historykom. Przegrał w sądzie
Lechowi Wałęsie nie podobało się, że Sławomir Cenckiewicz w książce o nim zacytował fragmenty z dwóch innych książek i notatkę MO. Proces, który wytoczył historykowi sromotnie przegrał. Cenckiewicz zwraca uwagę, że sprawa ta ma ogromne znaczenie. Bo Wałęsa na drodze sądowej chciał uzyskać prawo do decydowania co wolno o nim pisać, a co nie. Historyk ujawnił, że na sali sądowej Wałęsa nie mogąc pogodzić się z nieuchronnym wyrokiem używał wulgarnych słów pod jego adresem.
“Wygrany wczoraj proces był i absurdalny, i groźny jednocześnie. Dlatego, że dotyczył faktycznie prawa historyka do cytowania dokumentów i ustaleń innych badaczy (ich książek)” - napisał Cenckiewicz na “X”. Podkreślił też, że była to groźna próba zakneblowania ust historykom i jemu przede wszystkim. - Wałęsa - używając sądu - chciał nadać sobie prawo do ustalania, co wolno, a czego nie wolno o nim pisać - ocenił historyk.
Korzystne dla Cenckiewicza rozstrzygnięcie zapadło 21 sierpnia. Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił zażalenie Wałęsy na orzeczenie sądu w instancji poprzedniej i zasadził, że poniesie całe koszty postępowania odwoławczego.
Pozew Wałęsy wobec Cenckiewicza i wydawnictwa dotyczył książki z 2013 roku “Wałęsa. Człowiek z teczki”. Cenckiewicz cytował w niej fragmenty z książki Rogera Boyesa “Nagi prezydent. Życie polityczne Lecha Wałęsy” (1995) oraz z książki Pawła Zyzaka “Lech Wałęsa. Idea i historia” (2009). A także raport Milicji Obywatelskiej z 15 listopada 1966 r., który potwierdzał chuligański tryb życia młodego Wałęsy i jego braci.
Wałęsa: sztacheciarz i nożownik
Z pierwszego fragmentu wyłania się obraz Wałęsy jako nastoletniego łobuza, który w roli szefa swoich braci (był najmłodszy) używał w bójkach wyrwanych z płota sztachet. Stąd miejscowi chłopi nazywali go sztacheciarzem. To z książki Rogera Boyesa.
Drugi fragment opowiadał o tym, że “drużyna” Wałęsów “budziła realny postrach w całej okolicy”. “Mogło się ich zebrać razem nawet kilkunastu. I właśnie w tak dużej grupie stanowili największe zagrożenie dla mieszkańców okolicznych wiosek” - to jeden z fragmentów. I nieco dalej: “Według osób zamieszkujących pobliskie Lenie Wielkie, najodważniejszym, zarazem najbardziej lubianym z młodych Wałęsów, był zarazem najmłodszy syn Stanisława – Wojciech. Lech pełnił raczej rolę »kierowniczą«. Z racji tego, że atakował nożem zyskał sobie pseudonim »nożownik«, bądź »scyzoryk«, w zależności od tego, kogo pytamy”. To fragmenty książki Zyzaka.
Do tego Wałęsa nie mógł zaakceptować innego faktu, udokumentowanego przez służby PRL, który potwierdza kim był w tamtym czasie młody Wałęsa i jego bracia. “Wymieniony, jak i jego bracia nie cieszą się dobrą opinią wśród miejscowej ludności z uwagi na chuligański tryb życia, skłonności do kradzieży i wywoływania bójek przy użyciu noża”. To z raportu MO z 15 XI 1966 r.
Proces wytoczony tylko Cenckiewiczowi
Cenckiewicz wskazuje, że Wałęsa przez lata, w przypadku książki Boyesa 31 lat, tolerował i akceptował podobne opowieści o sobie. Proces wytoczył dopiero Cenckiewiczowi, za to, że książki te cytował. I swoje dodatkowe ustalenia z dokumentów milicji.
Cenckiewicz poinformował, że wyrok sądu apelacyjnego w jego sprawie z Wałęsą jest wyjątkowy, ponieważ jest “uniwersalny w swej wymowie dla wolności badań naukowych”.
Wałęsa nie pogodził się, że przegrał sprawę. Historyk ujawnił, że obrażał go na sali sądowej. “Wspomnę Wam tylko na koniec, że znów - i to na etapie apelacji - usłyszałem publicznie formułowane na sądowej sali wyzwiska, żem "skur..." (nagrało się rzecz jasna). Podobnie jak kiedyś, że "wisiał" będę. O tym też wkrótce…” - czytamy we wpisie Cenckiewicza.
Źródłó: Republika/X
Źródło: Republika/X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X