Bryłka obnaża kulisy paktu migracyjnego. „W powodzi kłamstw i manipulacji”
Wraz z wejściem w życie unijnego paktu migracyjnego powrócił spór o rzeczywiste konsekwencje nowych przepisów dla Polski. Europoseł Konfederacji Anna Bryłka przekonuje, że wokół tej kwestii narosło wiele nieporozumień, a rządowe komunikaty nie oddają pełnego obrazu sytuacji.
Na czym polega mechanizm solidarnościowy?
Od czwartku unijny pakt migracyjny oficjalnie obowiązuje we wszystkich państwach członkowskich objętych nowymi regulacjami. Komisja Europejska przekonuje, że nowe przepisy mają usprawnić zarządzanie migracją, wzmocnić ochronę granic zewnętrznych oraz przyspieszyć procedury związane z azylem i powrotami migrantów. W Polsce temat wywołuje jednak duże emocje. Jeszcze w ubiegłym roku premier Donald Tusk zapewniał, że nasz kraj będzie beneficjentem nowych rozwiązań. Teraz do tych deklaracji sceptycznie odniosła się europoseł Konfederacji Anna Bryłka.
Polityk zamieściła w mediach społecznościowych obszerny wpis poświęcony skutkom paktu migracyjnego:
— W powodzi kłamstw i manipulacji dotyczących Paktu warto sytuację uporządkować — napisała Anna Bryłka.
Europoseł podkreśliła, że Polska nie została wyłączona spod działania nowych przepisów:
— Polska uczestniczy w Pakcie Migracyjnym i realizuje jego postanowienia. W żadnym momencie nie została wyłączona z przepisów Paktu. Węgry i Słowacja zapowiedziały, że nie będą uczestniczyły w realizacji postanowień Paktu, ale jest to sytuacja polityczna a nie prawna. Państwem, które jest naprawdę wyłączone z realizacji Paktu jest Dania — wskazała.
Zdaniem Bryłki kluczowym elementem całego pakietu jest rozporządzenie dotyczące zarządzania azylem i migracją, które ustanawia tzw. mechanizm solidarnościowy:
— Państwa muszą przymusowo uczestniczyć w tym mechanizmie, choć mogą sobie wybrać formę udziału: relokacje (przejmowanie migrantów), wkłady finansowe (przekazywanie środków finansowych) albo – za zgodą państwa korzystającego – alternatywne środki solidarnościowe, np. pomoc przy rozmieszczaniu strażników granicznych albo przy tworzeniu ośrodków recepcyjnych — wyjaśniła europoseł.
Polityk zwróciła uwagę, że każdego roku Komisja Europejska określa wielkość tzw. puli solidarnościowej:
— Plan na rok 2026 zakłada relokację 21 000 migrantów lub zapłacenie około 20 tys. EUR za nieprzyjętego migranta, co łącznie ma dać kwotę 420 mln EUR na rok 2026 — napisała Bryłka.
Według europoseł Konfederacji obecnie Polska została uznana za państwo znajdujące się w „znaczącej sytuacji migracyjnej”, co oznacza brak obowiązku uczestniczenia w realizacji puli solidarnościowej w charakterze państwa wnoszącego wkład.
Bryłka podkreśla jednak, że nie oznacza to trwałego wyłączenia z mechanizmu:
— W rzeczywistości oznacza to tyle, że do końca 2026 roku Polska nie będzie musiała brać udziału w realizacji puli solidarnościowej, jako państwo wnoszące wkład — zaznaczyła.
Europoseł zwróciła również uwagę, że tego rodzaju zwolnienie wymaga corocznego odnawiania przez instytucje unijne:
— Taka kwalifikacja i taka derogacja musi być jednak powtarzana co rok i nie ma absolutnie żadnej gwarancji na przychylność Komisji w następnych latach. Odwrotnie – jest to kolejny element szantażu i nacisku na polskich polityków i wyborców w celu kształtowania polskiej sceny politycznej — oceniła.
Państwami uznanymi za beneficjentów puli solidarnościowej na 2026 rok zostały Grecja, Cypr, Hiszpania i Włochy. Z kolei Polska znalazła się w grupie krajów narażonych na presję migracyjną.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X