Gigantyczny atak na Republikę, a policja wciąż nic nie wie. Milczy premier i ministrowie
Komenda Stołeczna Policji twierdzi, że intensywnie pracuje na sprawą zgłoszeń o "zagrożeniu życia, zdrowia oraz bezpieczeństwa publicznego na terenie Warszawy", co bezpośrednio uderzyło w Telewizję Republika. Na razie jednak hipotetyczny sprawca okazał się jedną z ofiar i publicznie przyznano to, co Republika twierdziła od samego początku. Nieśmiało pojawił się także „wątek wschodni”, co może oznaczać, że mamy do czynienia de facto z cybernetycznym atakiem na Polskę. Sprawa jest bardzo poważna, a premier, minister spraw wewnętrznych oraz koordynator służb do tej pory milczą.
W nawiązaniu do wcześniej przekazywanych informacji dotyczących zatrzymania 53-letniego mężczyzny w sprawie fałszywych alarmów informujemy, że prowadzone przez Policję dalsze czynności, analiza zabezpieczonych materiałów i danych teleinformatycznych doprowadziły do nowych ustaleń w sprawie. Zgromadzony materiał wskazuje, że doszło do nieuprawnionego wykorzystania danych osobowych mężczyzny oraz dostępu do wykorzystywanej przez niego poczty elektronicznej. Przeprowadzone czynności i szczegółowa analiza materiału dowodowego nie potwierdzają jego bezpośredniego i świadomego udziału w rozsyłaniu fałszywych wiadomości o zagrożeniu życia i zdrowia. W związku z powyższym mężczyzna został zwolniony, a jego status procesowy zostanie zmieniony na pokrzywdzonego
– poinformowała policja.
Jak na razie z tej sytuacji wynika, że prawdziwi organizatorzy całej akcji mają wystarczające zasoby, zdolności i możliwości, aby ukraść tożsamości człowieka i skierować na niego uwagę służb. To wskazuje na profesjonalny sposób organizacji tej akcji.
Policja twierdzi, że działania są wielowątkowe i dotyczą również działań międzynarodowych i że nie wykluczają „wątku wschodniego, co jednoznacznie wskazuje na cyberatak ze strony Federacji Rosyjskiej. Dodatkowym argumentem za tą teorią jest fakt, że celem tych ataków jest Telewizja Republika, stacja antyrosyjska i proatlantycka.
Służby podkreślają, że w sprawę zaangażowane są Centralne Biuro Zwalczania Cyberprzestępczości, Centralne Biuro Śledcze Policji oraz Prokuratura, co pokazuje skalę całej akcji a także zaangażowania śledczych. I choć atak był nakierowany na dziennikarzy i osoby współpracujące z Telewizją Republika, to w czwartej dobie po ataku wciąż nikt ze strony rządu lub służb nie skontaktował się z redakcją i szefostwem stacji, która jest niewątpliwie poszkodowana w tej sprawie.
Materiały wskazują na to, że doszło do działań na szeroką skalę, które wymagały odpowiedniego zaplanowania i koordynacji czasowej
– przyznaje policja i zapewnia, że „priorytetem wszystkich prowadzonych czynności pozostaje ochrona życia i zdrowia obywateli, zapewnienie bezpieczeństwa publicznego oraz ustalenie i zatrzymanie osób odpowiedzialnych za wywoływanie fałszywych alarmów destabilizujących pracę służb i instytucji państwowych”.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X