Afery w Szpitalu Południowym. Trzy najważniejsze rzeczy, które trzeba wiedzieć
Afera wokół zarządzanego przez ludzi związanych z KO Szpitala Południowych zaczęła się od ujawnienia, że 29-letni lekarz Dawid Kacprzyk zarobił ponad 1,6 mln zł rocznie, wyrabiając dziennie niewiarygodnie dużą liczbę godzin. Później pojawił się zarzuty o błędy medyczne i zgony pacjentów, a ostatnio doszły też zastrzeżenia dotyczące szpitalnego prosektorium.
Tak Kacprzyk robił kasę w Szpitalu Południowym
Afera wokół Szpitala Południowego zaczęła się od informacji na temat gigantycznych zarobków Dawida Kacprzyka, młodego lekarza, bez specjalizacji i koordynatora SOR Szpitala Południowego, a później "saloniku VIP", który przygotował dla polityków Koalicji Obywatelskiej, którzy byli przyjmowani w szpitalu poza kolejką. Z jego oświadczenia majątkowego wynika, że w zeszłym roku w ramach działalności gospodarczej związanej ze świadczeniem usług medycznych uzyskał dochód przekraczający 1 mln 600 tys. zł. Do tej liczby doszedł pracując w szpitalu łącznie 3 tys. 976 godzin, czyli średnio 331 godzin miesięcznie, a to oznacza prawie 11 godzin dziennie, uwzględniając w tym także niedziele i święta.
Następnie pod jego adresem pojawiły się zarzuty dra Emila Jędrzejewskiego, czyli zwolnionego sygnalisty w sprawie nieprawidłowości w Szpitalu Południowym, który w rozmowie z Kanale Zero, obarczył go odpowiedzialnością za śmierć pacjentów, wynikającą z "błędu lekarskiego".
Przesłuchanie dr Jędrzejewskiego
W poniedziałek dr Jędrzejewski został przesłuchany przez prokuraturę. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie Piotr Skiba poinformował, że protokół przesłuchania liczy 29 stron. Nie było zastrzeżeń co do protokołu ze strony świadka ani jego pełnomocnika i dodał, że lista świadków w tej sprawie się wydłuża.
Prok. Piotr Skiba przekazał, że poniedziałkowe przesłuchanie było jednym z kluczowych etapów prowadzonego śledztwa:
Przesłuchanie trwało bardzo długo, było bardzo produktywne. Pan doktor odpowiedział na wszystkie pytania, jakie zostały mu zadane. Prokuratorzy, którzy prowadzili przesłuchanie, są zadowoleni z tego, czego mogli się dowiedzieć. W oparciu o te zeznania planowane są dalsze czynności procesowe. Protokół przesłuchania liczy 29 stron, a ani świadek, ani jego pełnomocnik nie zgłosili żadnych zastrzeżeń co do jego treści, sposobu czy formy przeprowadzenia czynności
— powiedział rzecznik Prokuratury Okręgowej w Warszawie.
Najnowszym wątkiem afery są nieprawidłowości dotyczące szpitalnego prosektorium. W warszawskim Szpitalu Południowym miał być prowadzony zakład pogrzebowy, choć obowiązujące przepisy tego zabraniają. Według ustaleń szef prosektorium miał promować zakład pogrzebowy należący do swojej wspólniczki z innej spółki, a rodzinom wybierającym konkurencyjne firmy utrudniać odbiór ciał bliskich. W internecie publikuje również drastyczne fotografie przedstawiające poćwiartowane ludzkie zwłoki.
CZYTAJ WIĘCEJ: Błaszczak: rząd Tuska stworzył system ochrony zdrowia dla swoich. Zapowiada nową komisję
Warchoł: jeśli wszystko było w porządku, to dlaczego Kacprzyk zwrócił już pół miliona złotych?
Zandberg: w Warszawie za sznurki pociąga Kierwiński, Trzaskowski to jedynie uśmiech
Jakie tłumaczenie w związku z aferą w Szpitalu Południowym wymyśli jeszcze rząd?
Źródło: Republika, Zero.pl, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Afery w Szpitalu Południowym. Trzy najważniejsze rzeczy, które trzeba wiedzieć
Tak Robert Lewandowski spędza czas przed wyjazdem do USA. W jego restauracji pojawiła się plejada gwiazd
„100% KO w KO”. Zajączkowska-Hernik o kolejnej patologii w Szpitalu Południowym