Zandberg: w Warszawie za sznurki pociąga Kierwiński, Trzaskowski to jedynie uśmiech
Adrian Zandberg, jeden z liderów Partii Razem, skrytykował rząd za brak przepisów chroniących pracowników podczas ekstremalnych upałów. Odniósł się również do sytuacji w Szpitalu Południowym i nadzoru właścicielskiego nad instytucjami samorządowymi.
Tusk apeluje do Polaków, Zandberg krytykuje Tuska
Muszę powiedzieć, że bardzo mnie rozczulił pan premier, który nagrywa filmiki z dobrymi poradami jak influencer, zdrowotne. Natomiast ja chciałbym usłyszeć, dlaczego rząd cały czas nie przyjął rozwiązań, które po prostu chronią ludzi w miejscu pracy – powiedział w porannym programie „Grafitti w Polsat News współprzewodniczący Partii Razem.
Przekonywał, że konieczne są zmiany w przepisach, które zobowiązywałyby pracodawców do zwolnienia pracowników z obowiązku wykonywania pracy w czasie skrajnie wysokich temperatur.
Przecież już dawno powinno obowiązywać prawo, które w chwili, kiedy mamy kolejne fale upałów (...) wyznacza temperatury maksymalne, te ekstremalne warunki powyżej których ludzie po prostu nie idą do pracy - podkreślił.
Nadzór w samorządach to fikcja
Odnosząc się do sprawy Szpitala Południowego, polityk wskazał, że głównym problemem jest nieskuteczny nadzór.
Mam smutną w tej sprawie refleksję, bo wiele już czasu temu przestrzegałem, mówiłem o tym między innymi w kampanii prezydenckiej, że mamy fikcję nadzoru w samorządach. Ta historia, którą widzimy w Szpitalu Południowym, ona niestety to wszystko potwierdziła - stwierdził.
Według Zandberga konieczna jest likwidacja rad nadzorczych obsadzanych przez polityków.
Rady nadzorcze w spółkach samorządowych, ta cała fikcja, która służy tylko temu, żeby ustawić dłuższe koryto, przy którym mogą się ustawić lokalnie aparatczycy, powinny zostać zlikwidowane - powiedział.
Jego zdaniem należy zastąpić obecny model profesjonalnym nadzorem nad majątkiem samorządowym.
Powinniśmy wprowadzić w Polsce normalny, profesjonalny nadzór nad tą własnością samorządową zamiast rad nadzorczych, wypełnionych lokalnymi politykami, którzy się na tych sprawach zresztą zwykle nie znają, a jak nawet twierdzą, że znają, to potem są takie historie jak tutaj - mówił. Jak dodał, "to jest patologia, którą powinniśmy w końcu z polskiego systemu wyciąć".
Krytycznie ocenił również sposób zarządzania Warszawą w kontekście odpowiedzialności za Szpital Południowy. Stwierdził, że Rafał Trzaskowski jest jedynie "uśmiechniętą twarzą", natomiast faktyczne decyzje podejmuje ktoś inny. - Realnie za sznurki pociąga pan Kierwiński. Pan Kierwiński, który na czele tego systemu, na czele tej ośmiornicy stoi, nawet się nie pofatygował na Radę Warszawy, żeby wytłumaczyć, co tam się wydarzyło - powiedział, dodając, że uważa to za "kuriozalne".
Źródło: Republika, Polsat News
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Wszczęto postępowanie sprawdzające ws. podejrzenia narażenia Prezydenta RP na utratę życia
Zandberg: w Warszawie za sznurki pociąga Kierwiński, Trzaskowski to jedynie uśmiech
"Kogo Kreml dziś oklaskuje?”. Sierakowski: Nawrockiego i Polaków