Wildstein ostrzega przed antyamerykańską propagandą: Grozi nam Europa, nie Ameryka
W rozmowie z dziennikarzami Radia Republika Bronisław Wildstein, pisarz i publicysta, krytykuje antyamerykańską propagandę w Polsce, wskazując na Donalda Tuska jako głównego organizatora działań mających zniechęcić opinię publiczną do sojuszu z USA. Według Wildsteina, to establishment europejski czuje się zagrożony przez politykę Donalda Trumpa, a Polska jest wykorzystywana w tej grze, tracąc podmiotowość na rzecz Berlina i Brukseli.
Bronisław Wildstein, znany pisarz, publicysta i filozof, w wywiadzie dla radia ostrzega przed antyamerykańską "krucjatą" w Polsce, którą obserwujemy m.in. w wypowiedziach marszałka Włodzimierza Czarzastego. Jak podkreśla:
Marszałek Czarzasty nie jest żadnym podmiotem. Podmiotem jest Donald Tusk, który twardo trzyma tę koalicję w rękach".
Wildstein uważa, że ta propaganda ma na celu zniechęcenie Polaków do Stanów Zjednoczonych i sojuszu atlantyckiego, co jest w interesie europejskiego establishmentu, a nie polskich interesów narodowych.
Publicysta podkreśla, że postać prezydenta Trumpa może być kontrowersyjna, ale jego praktyka była korzystna dla Polski:
Praktyka jest taka, że on z naszej perspektywy bardzo mocno ograniczył pozycję Rosji na świecie i wyparł ją z rozmaitych takich znaczących, kluczowych miejsc na świecie.
Wildstein kontrastuje to z postawą Europy, którą nazywa "sojusznikiem wątpliwym", dodając, że "Ameryka jest i była naszym fundamentalnym sojusznikiem.
My jesteśmy tą flanką wschodnią Sojuszu Atlantyckiego, zagrożeniem dla nas jest rosyjski imperializm.
W opinii Wildsteina, napięcie między Europą a USA sięga początków XXI wieku, kiedy to sformułowano tezę, że "Europejczycy są z Wenus, a Amerykanie z Marsa" – Europejczykom wydaje się, że żyją w krainie wiecznej miłości, nie przejmując się konfliktami. Krytykuje też europejskie wartości, które w praktyce oznaczają cenzurę i ograniczenie wolności, jak w wypowiedzi Radosława Sikorskiego w Monachium: "komponentą wolności, tak jak ją rozumie Europa, jest jej cenzuralne ograniczenie".
Odnosząc się do programu SAFE, Wildstein alarmuje, że Polska jest "wykorzystywana":
Zadłużamy się na 44 miliardy euro, po to, żeby kupować uzbrojenie niemieckie i francuskie [...] na warunkach, które narzuca nam Bruksela czy Berlin głównie, a więc dokładnie tak, że trzymają w ręce taką smycz.
Uważa, że to poletko doświadczalne dla establishmentu zachodnioeuropejskiego, który sprawdza, jak daleko może posunąć się w niszczeniu demokracji. Propaganda ta, zdaniem publicysty, odwraca uwagę od problemów wewnętrznych, jak zapaść służby zdrowia czy rynek pracy, a jednocześnie odbiera Polsce podmiotowość:
Wildstein apeluje, by nie wierzyć narracji, że Ameryka zagraża Polsce, bo "jest dokładnie odwrotnie. Ameryka jest naszym oparciem po to, żeby bronić naszej podmiotowości".
Na koniec wywiadu Wildstein wyraża zdumienie, jak wielu Polaków daje się nabrać na tę propagandę, podsycaną przez dominujące media:
Twierdzą, że ambasador amerykański zaatakował polskiego marszałka [...] A nie mówią, że była to odpowiedź na deklarację polskiego marszałka, który stwierdził, że Amerykanie są niewiarygodnym sojusznikiem.
Zastanawia się, czy Polacy długofalowo dadzą się "przerobić" na społeczeństwo antyamerykańskie, jak niektóre w Europie Zachodniej.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X