Przejdź do treści
17:27 Zełenski: chcemy gwarancji bezpieczeństwa na 20-30 lat
16:45 Zakopane przeżywa walentynkowy najazd turystów
16:11 Pomorskie: Około 650 odbiorców energii elektrycznej pozostaje bez prądu po awarii sieci spowodowanej intensywnymi opadami śniegu
15:57 Igrzyska 2026: Kamila Żuk zajęła ósme miejsce w biathlonowym sprincie na 7,5 km w igrzyskach olimpijskich Medolan-Cortina d'Ampezzo
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP wynoszą 550 ton i mają wartość 276 mld złotych. W 2025 roku NBP był największym nabywcą złota spośród wszystkich banków centralnych na świecie.
WAŻNE Wspieraj Telewizję Republika! Przekaż 1,5 procent podatku za pośrednictwem Pallotyńskiej Fundacji Misyjnej "Salvatti.pl". Nr KRS: 0000 309 499. Cel szczegółowy: Niezależne Media SWS
WAŻNE Kluby „Gazety Polskiej” organizują Wielki Wyjazd na Monte Cassino w dniach 13–21 maja 2026. Szczegóły wielkiwyjazd.pl
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kielce-Centrum zaprasza na spotkanie z dr. Oskarem Kidą i Robertem Bąkiewiczem, 17 lutego, g. 17, sala teatralna Kościoła pw. św .Jadwigi Królowej, os. Świętokrzyskie, Kielce
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Lębork i poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z posłem Kacprem Płażyńskim, 17 lutego, g. 18.00, budynek ZWAR, ul. Krzywoustego 1, Lębork
Wydarzenie Klub Gazety Polskiej w Pucku oraz Michał Kowalski, poseł na Sejm RP, zapraszają na spotkanie z Adamem Borowskim, 18 lutego 2026r., godz. 17:00, Harcerski Ośrodek Morski, Puck
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Kędzierzyn Koźle zaprasza na koncert patriotyczny Pawła Piekarczyka, 19 lutego, g. 17, Dom Kultury "Chemik " Al. J. Pawła II, Kędzierzyn-Koźle
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Puławach zaprasza na spotkanie dot. sądów doraźnych KBW z Pawłem Wąsem, IPN, 21 lutego, g. 16.00 Hotel "Olimpic" przy ul. gen. Hauke Bosaka, Puławy
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Częstochowa zaprasza na spotkanie z dziennikarzem TV Republika, Miłoszem Kłeczkiem. 21 lutego, godz. 14:00. Aula solidarności ul. Łódzka 8/12, Częstochowa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Brańsk zaprasza na spotkanie z Tobiaszem Bocheńskim, wiceprezesem PiS, posłem do PE, 21 lutego, g. 17.00, Aula Wyższej Szkoły Ekonomicznej, ul. Zwycięstwa 14/3, Białystok
Wydarzenie Klub „GP” w Bytomiu zaprasza na spotkanie. Gość: poseł Wojciech Szarama. 23 lutego, godz. 17, sala przy parafii WNMP ul. ks. Koziołka 3
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z red. Adrianem Klarenbachem, 23 lutego, godz. 18, ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” w Łomży zaprasza na spotkanie otwarte z Markiem Jakubiakiem, 24 lutego, godz. 17, Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Środa Śląska zaprasza na spotkanie z Adamem Borowskim, Robertem Bąkiewiczem, Oskarem Kidą, Jackiem Wroną, 24 lutego, g. 18.00, Hotel Arden, ul. Wrocławska 86, Środa Śląska
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Warszawie zaprasza na koncert piosenek patriotycznych poświęcony Żołnierzom Wyklętym w wykonaniu Pawła Piekarczyka, 25 lutego, g. 18.00, Stowarzyszenie Wolnego Słowa, ul. Marszałkowska 7, Warszawa
Wydarzenie Łódzkie Kluby "Gazety Polskiej" i poseł Agnieszka Wojciechowska van Heukelom zapraszają na spotkanie z posłami: Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem - 28 lutego, godz. 16:00, ul. Piotrkowska 143, Łódź
Wydarzenie Klub "GP" Warszawa Bielany-Żoliborz zaprasza na Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych. 28 lutego, godz. 12:00 msza św. w intencji Żołnierzy Wyklętych, Kościół pw. Dzieciątka Jezus, ul. Czarnieckiego 15, Warszawa
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" w Pleszewie zaprasza na spotkanie otwarte z redaktorem naczelnym "Gazety Polskiej" i prezesem Republiki, Tomaszem Sakiewiczem. 4 marca, godz. 18:00, Zajezdnia Kultury, Kolejowa 3, Pleszew
NBP Prof. Adam Glapiński, Prezes NBP: Zasoby złota NBP urosną do 700 ton, a Polska znajdzie się na liście TOP 10 z największymi zasobami złota.

Chaos w częstochowskim magistracie – wiceprezydent odwołany, w tle korupcyjne cienie nad lewicową władzą

Źródło: Telewizja Republika

W Częstochowie doszło do zaskakującej roszady na szczytach władzy samorządowej. Pierwszy zastępca prezydenta miasta, Jarosław Marszałek, rozstał się z Urzędem Miasta po 15 latach piastowania stanowiska. Oficjalnie to jego własna decyzja – samorządowiec podziękował współpracownikom za „15 lat wspólnej pracy” w pożegnalnym e-mailu – lecz w kuluarach mówi się o ucieczce do przodu, czyli próbie wyprzedzenia nadciągających problemów. Te problemy to narastające kłopoty rządzącej miastem koalicji koalicji 13 grudnia w tym poważne oskarżenia korupcyjne pod adresem jednego z radnych Lewicy. Jak na dłoni widać kryzys zarządzania: nepotyczne roszady kadrowe, polityczne gierki i malejące poparcie mieszkańców dla obecnej władzy. Czy odejście wiceprezydenta Marszałka to początek rozpadu układu rządzącego Częstochową?

Wiceprezydent żegna się ze stanowiskiem po 15 latach

Decyzja o odwołaniu Jarosława Marszałka ze stanowiska pierwszego zastępcy prezydenta Częstochowy zapadła niespodziewanie. W piątek 9 stycznia (według relacji urzędników) Jak donosi portal Nasze Miasto Częstochowa Marszałek rozesłał do pracowników magistratu e-mail z podziękowaniami za wieloletnią współpracę, jasno dając do zrozumienia, że to koniec jego pracy w urzędzie. W poniedziałek 12 stycznia Ratusz oficjalnie potwierdził zmiany – prezydent Krzysztof Matyjaszczyk podpisał stosowne zarządzenie o odwołaniu swojego pierwszego zastępcy ze skutkiem na 11 stycznia. Tym samym zakończyła się trwająca od 2010 roku kariera Marszałka w fotelu wiceprezydenta (objął tę funkcję tuż po zwycięstwie Matyjaszczyka w wyborach samorządowych 2010 roku).

Kim jest Jarosław Marszałek? To doświadczony samorządowiec, bliski współpracownik prezydenta z ramienia Lewicy. Z wykształcenia jest absolwentem Politechniki Częstochowskiej, ma podyplomowe studia z zarządzania i doświadczenie m.in. jako nauczyciel akademicki i dyrektor akademickiego centrum kultury. Wiceprezydentem Częstochowy został w grudniu 2010 r. i od tamtej pory uchodził za prawą rękę Matyjaszczyka – był przy jego kolejnych wygranych kampaniach w 2014, 2018, a ostatnio 2024 roku. Przez lata Marszałek dyskretnie kierował zapleczem sukcesów prezydenta, choć formalnie zakres jego obowiązków w urzędzie był dość ograniczony. Jako zastępca prezydenta nadzorował tylko Wydział Kultury i Sportu oraz Biuro Miejskiego Rzecznika Konsumentów, co w porównaniu z szerokimi kompetencjami pozostałych wiceprezydentów (od inwestycji po edukację) było stosunkowo niewielkim zakresem odpowiedzialności. To sprawiło, że wśród urzędników żartowano, iż Marszałek ma „najlżejszą działkę” w magistracie.

Nie zmienia to faktu, że piastował swój urząd rekordowo długo i cieszył się zaufaniem prezydenta. Dlatego jego nagłe odejście wywołało falę spekulacji. Oficjalnie urząd miasta podaje, że Marszałek sam zrezygnował i rozstał się z pracodawcą na mocy porozumienia stron. Jednak niektórzy obserwatorzy zwracają uwagę, że Lewica traci wpływy w Częstochowie, a sam Marszałek był ostatnio marginalizowany. Prezydent Matyjaszczyk powierzył mu mało newralgiczne zadania (kultura, sport), a realne centrum decyzyjne przesunęło się gdzie indziej. Możliwe zatem, iż wiceprezydent uznał, że lepiej zawczasu poszukać sobie nowej roli – zanim zostanie zmuszony do odejścia przy mniej sprzyjających okolicznościach.

Co znamienne, lokalny tygodnik 7 Dni już na kilka dni przed oficjalnym komunikatem pisał o planowanym odejściu Marszałka „po 15 latach z magistratu”. Według tych doniesień nie jest to bynajmniej koniec kariery samorządowca – miałby on „przesiąść się” na intratną posadę w jednej z miejskich spółek. Mówiąc wprost: Marszałek żegna ratusz, ale nie żegna się z miejskim budżetem.

Lewica pod lupą służb – radny z zarzutami korupcyjnymi

Na odejście wiceprezydenta Marszałka nakłada się inny poważny wstrząs dla częstochowskiej Lewicy. W tle rozgrywa się bowiem afera korupcyjna, która rzuca cień na cały miejscowy układ rządzący. Kilka miesięcy temu Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do Urzędu Miasta, badając sprawę korupcji z udziałem wysoko postawionych samorządowców. Najgłośniejszym nazwiskiem jest tu Bartłomiej S. – były wiceprezydent Częstochowy z poprzednich lat (oraz były wicemarszałek woj. śląskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej). Bartłomiej S. został zatrzymany przez CBA w październiku 2024 r. pod zarzutami m.in. przyjmowania korzyści majątkowych i prania brudnych pieniędzy. Prokuratura ujawniła, że podczas pełnienia różnych funkcji publicznych miał on żądać lub przyjmować łapówki za załatwianie rozmaitych spraw, a w śledztwie przewija się kilkanaście zamieszanych osób – od biznesmenów po rektora miejscowej uczelni. Sprawa Bartłomieja S. wstrząsnęła lokalną sceną polityczną, bo mowa o polityku KO, który niegdyś przewodniczył Radzie Miasta i rywalizował z Matyjaszczykiem o prezydenturę miasta. Po zatrzymaniu został on wyrzucony z Platformy i stracił stanowiska, ale echo afery wciąż rezonuje w Częstochowie.

Niestety dla Lewicy, na tym nie koniec. Trop korupcyjny zaprowadził śledczych również do osób związanych z obozem prezydenta Matyjaszczyka. Dariusz K., radny miejskiej Lewicy, został we wrześniu 2025 r. zatrzymany przez agentów CBA w swoim domu. Operację owiano początkowo tajemnicą – prokuratura nie chciała ujawniać, czy radnemu postawiono zarzuty czy też występował tylko w charakterze świadka. Długo panowała cisza informacyjna, aż do niedawnego posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, na którym przedstawiciel Prokuratury Krajowej potwierdził, że radny Dariusz K. usłyszał dwa zarzuty z art. 229 §1 kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy udzielania lub obiecywania udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną – mówiąc wprost: wręczania łapówki urzędnikowi, co jest zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jeśli informacje te się potwierdzą, oznacza to, że radny Lewicy miał oferować lub wręczać korzyści majątkowe w związku z pełnieniem przez kogoś funkcji publicznej. Choć śledczy nie ujawniają szczegółów, wiele wskazuje na związek tej sprawy z większą aferą Bartłomieja S. – możliwe, że radny pośredniczył w korupcyjnym procederze lub sam próbował kogoś przekupić.

To wydarzenie stawia częstochowską Lewicę w bardzo złym świetle. Przez kilka tygodni oficjalnie zaprzeczano, by Dariusz K. miał jakiekolwiek zarzuty, ale rzeczywistość okazała się inna. Mamy więc radnego rządzącej koalicji z poważnymi podejrzeniami korupcyjnymi. Nawet jeśli do ewentualnego procesu daleka droga, politycznie jest to gigantyczny cios w wiarygodność lokalnych władz. Prezydent Matyjaszczyk i jego obóz muszą tłumaczyć się mieszkańcom, dlaczego ich zaufany człowiek znalazł się na celowniku CBA. Co więcej, rodzi to pytania, czy wiceprezydent Marszałek nie opuszcza okrętu, który zaczyna tonąć – być może wiedząc, że służby węszą coraz bliżej jego otoczenia. Przypomnijmy: to właśnie Marszałek nadzorował w urzędzie dział sportu, a jednym z wątków badanych przez organy ścigania miały być nieprawidłowości przy finansowaniu częstochowskich klubów sportowych. Można się tylko domyślać, czy przesłuchania radnego K. i innych podejrzanych nie dostarczyły nowych informacji, które wywołały alarm u władz miasta.

Z punktu widzenia lokalnej sceny politycznej Lewica znajduje się w odwrocie. W ostatnich wyborach samorządowych (2024) komitet Nowej Lewicy zdobył zaledwie 6 mandatów w 25-osobowej Radzie Miasta. To dużo mniej niż w poprzednich kadencjach i oznacza, że partia Matyjaszczyka musi rządzić miastem w koalicji z Platformą Obywatelską (Koalicją Obywatelską), która ma 9 radnych. Choć układ KO-Lewica nadal dysponuje większością, przewaga stopniała, a każda wewnętrzna tarcia czy – jak teraz – skandale korupcyjne, mogą tę kruchą większość rozsadzić od środka. Już mówi się, że po wybuchu afery radnego K. w częstochowskiej Lewicy szykują się zmiany i czystki – aby ratować resztki reputacji przed kolejnymi wyborami.

Stołki ważniejsze niż mieszkańcy? Cztery etaty wiceprezydentów i karuzela stanowisk

Sprawa odwołanego wiceprezydenta i podejrzanego radnego to jednak nie jedyne przykłady, które wskazują na nieudolność i arogancję rządzącej koalicji. Od dłuższego czasu w Częstochowie mówi się o tym, że ekipa prezydenta Matyjaszczyka bardziej dba o własne stołki niż o dobro mieszkańców. Symbolicznym przykładem jest tutaj liczba wiceprezydentów miasta. Mimo że Częstochowa w ostatnich latach notuje stały spadek liczby ludności (poniżej 200 tysięcy), prezydent po wyborach 2018 powołał aż czterech swoich zastępców. Wywołało to zdziwienie i krytykę – nawet prawo wskazuje, że w miastach poniżej 200 tys. mieszkańców powinno być maksymalnie trzech wiceprezydentów. Radni opozycyjnego PiS w 2022 roku wzywali do odwołania jednego z zastępców (w domyśle właśnie Marszałka), argumentując, że etat “nadprogramowego” wiceprezydenta to zbędny wydatek dla budżetu. Rządzący jednak znaleźli sposób, by zachować status quo – powołali się na formalne kruczki prawne. Urząd Miasta przedstawił opinię prawną, według której kluczowa jest oficjalna liczba mieszkańców według GUS, a ta wciąż przekracza 200 tys. osób. W świetle tych danych Częstochowie “należy się” czterech zastępców prezydenta, choć faktycznie realna populacja jest niższa. Innymi słowy, magistrat wykorzystał biurokratyczną definicję, by utrzymać dodatkowy stołek – i własny komfort władzy – zamiast dostosować się do demograficznych realiów.

To nie koniec personalnych paradoksów. Rządząca miastem koalicja (naszpikowana działaczami Lewicy i PO) od dawna obdziela swoimi ludźmi posady w spółkach miejskich, tworząc gęstą sieć powiązań. Teraz, równolegle z odejściem Marszałka, szykuje się prawdziwe tsunami kadrowe w miejskich przedsiębiorstwach – tak przynajmniej donoszą media lokalne. Z nieoficjalnych informacji opublikowanych przez tygodnik 7 Dni wynika, że planowane są istne transfery na stanowiskach:

  • W miejskiej spółce Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (PWiK) posadę traci dotychczasowy prezes Michał Król. To jednak nie oznacza jego końca, ten sam Michał Król ma od razu dostać fotel członka zarządu w innej spółce komunalnej, Oczyszczalni Ścieków "WARTA". Innymi słowy, zostanie przesunięty na inne dobrze płatne stanowisko.
  • Na miejsce Króla prezesem wodociągów ma zostać awansowany obecny wiceprezes Zbigniew Cierpiał.
  • Z zarządu spółki WARTA odejść ma dotychczasowy członek zarządu Szymon Grzyb.
  • Grzybowi obiecano w zamian posadę w zarządzie innej miejskiej spółki – ZGM TBS (Zakład Gospodarki Mieszkaniowej – Towarzystwo Budownictwa Społecznego), gdzie zwolni się miejsce po Karolu Synowcu.
  • Karol Synowiec rzekomo przeniesie się do zarządu jednej ze spółdzielni mieszkaniowych w mieście.

Największą sensacją są jednak doniesienia, że do tej układanki dołączyć ma właśnie Jarosław Marszałek. Świeżo upieczony były wiceprezydent miałby przejść do zarządu Wodociągów Częstochowskich (PWiK) i objąć miejsce zwolnione przez Z. Cierpiała (awansującego na prezesa). Taki ruch oznacza dla Marszałka formalnie krok w tył, bo członek zarządu spółki to niższy prestiż niż wiceprezydent miasta. Jednak finansowo wyszedłby na plus – wynagrodzenia w zarządach spółek komunalnych są wyższe od pensji zastępcy prezydenta. 

Jakby tego było mało, doniesienia wskazują jeszcze na to, że równocześnie z transferem Marszałka do PWiK, do zarządu spółki WARTA dołączy Michał Król (ten sam, który straci stołek prezesa wodociągów) obok pozostałych członków zarządu, Michała Zawady i Anny Potrzebowskiej. W efekcie powstałaby sytuacja bez precedensu – jedna osoba miałaby wpływy w dwóch kluczowych spółkach miejskich jednocześnie, poprzez sieć powiązań rodzinnych i formalnych. Lokalni dziennikarze podkreślają, że czegoś takiego w historii Częstochowy jeszcze nie było: rządząca koalicja tak zapętliła układ personalny, iż jej nominaci kontrolowaliby dwie strategiczne firmy miejskie naraz. Trudno o bardziej jaskrawy przykład koncentracji władzy i braku przejrzystości – rodzi się pytanie, czy takie karuzelowe roszady mają cokolwiek wspólnego z merytorycznym zarządzaniem, czy są jedynie realizacją partyjnego porozumienia o „dzieleniu łupów”?

Cała ta sytuacja maluje obraz magistratu pogrążonego w układach i układzikach, gdzie priorytetem jest utrzymanie stołków swoich ludzi nawet kosztem zdrowego rozsądku. Zamiast ograniczać stanowiska i wydatki w obliczu spadku liczby mieszkańców, zamiast wyciągać konsekwencje wobec osób z zarzutami, władza zdaje się myśleć przede wszystkim o zabezpieczeniu interesów swojego obozu. 

Trudno się dziwić narastającej frustracji mieszkańców. Częstochowa od lat zmaga się z problemami gospodarczymi, ubywa jej obywateli, inwestycje miejskie nie porywają, a tymczasem w ratuszu trwa gra w muzyczne krzesła dla działaczy partyjnych. Odejście wiceprezydenta Marszałka – choć samo w sobie mogłoby być szansą na nowe otwarcie – wygląda na element tej gry. Zamiast refleksji i rozliczeń, mamy transfer na inny stołek i próbę przeczekania burzy. Czy mieszkańcy dadzą się na to nabrać? A może patrząc na te wszystkie roszady i afery powiedzą w końcu dość? Jedno jest pewne – rok 2026 rozpoczął się dla częstochowskiego samorządu od politycznego trzęsienia ziemi. I wiele wskazuje, że to dopiero początek tektonicznych przesiunięć – bo gdy Lewica ma kłopoty, każdy kolejny dzień może przynieść nowe rewelacje. Czy koalicja 13 grudnia rządząca miastem przetrwa te wstrząsy, czy też pogrąży się we własnym chaosie? Częstochowianie z niepokojem obserwują rozwój wydarzeń, coraz głośniej pytając: kto tu jeszcze rządzi i czyje interesy są naprawdę realizowane?

Źródło: Nasze Miasto Częstochowa, Tygodnik 7 dni, Portal Telewizji Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X


 

Wiadomości

Rząd znowu jątrzy w sprawie Cenckiewicza. Kancelaria Prezydenta wyjaśnia

Medalu na 500 m nie będzie. Damian Żurek znów czwarty

Czarzasty został wybuczany na uroczystościach poświęconych rocznicy powstania Armii Krajowej

Orban: brukselska machina represji wciąż działa, ale po wyborach się nią zajmiemy

Do KSeF można już logować się z mObywatela. Bez nowego loginu i hasła

CEJROWSKI o Tusku: za głupi na agenta! ROKITA bezlitosny, TOMASZ LIS obraża Polaków

Ambasador Niemiec pilnuje głosowań w Sejmie. Komentatorzy nie wytrzymali

Będziemy do Niemców wysyłać pieniądze

Zełenski apeluje o przyspieszenie dostaw broni. "Rosja stara się rozbić naszą jedność" [SONDA]

Brytyjskie MSZ: Nawalny został otruty w putinowskim więzieniu. Głos zabrała żona

Dziś Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy AK. Prezydent pamiętał

Jasna deklaracja Pierwszej Damy ws. aborcji. Przywołała własną historię

Rubio w Monachium: chcemy, aby Europa była silna i żeby przetrwała [SONDA]

Sójka o pracy w Sejmie. W ciszy o porodach na SOR, w błysku fleszy o zwierzętach

Sztab Generalny Ukrainy: u wybrzeży Krymu zniszczyliśmy rosyjską łódź desantową

Najnowsze

Rząd znowu jątrzy w sprawie Cenckiewicza. Kancelaria Prezydenta wyjaśnia

Do KSeF można już logować się z mObywatela. Bez nowego loginu i hasła

CEJROWSKI o Tusku: za głupi na agenta! ROKITA bezlitosny, TOMASZ LIS obraża Polaków

Ambasador Niemiec pilnuje głosowań w Sejmie. Komentatorzy nie wytrzymali

Będziemy do Niemców wysyłać pieniądze

Medalu na 500 m nie będzie. Damian Żurek znów czwarty

Czarzasty został wybuczany na uroczystościach poświęconych rocznicy powstania Armii Krajowej

Wiktor Orban

Orban: brukselska machina represji wciąż działa, ale po wyborach się nią zajmiemy