Przejdź do treści
NBP Prof. Adam Glapiński, jako pierwszy Prezes NBP, osobiście dokonał inspekcji zasobów złota wchodzących w skład oficjalnych aktywów rezerwowych NBP, zdeponowanych w skarbcu Banku Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku
Ważne W piątek w stolicy odbył się wiec poparcia dla prezesa Tomasza Sakiewicza i dziennikarzy Republiki. "Mamy kolejny etap niszczenia wolności słowa w Polsce" - mówił do zgromadzonych Tomasz Sakiewicz. Więcej na portalu tvrepublika.pl
22:07 Izrael i Liban zgodziły się przedłużyć zawieszenie broni o kolejnych 45 dni - poinformował w piątek amerykański Departament Stanu
20:35 Siedem osób zostało porażonych piorunem w piątek w rejonie kopuły szczytowej Giewontu - poinformowało GOPR
19:05 W Peru biuro wyborcze poinformowało w piątek, że po ponad miesiącu zakończyło liczenie głosów oddanych w I turze wyborów prezydenckich. W II turze, zaplanowanej na 7 czerwca, zmierzą się konserwatystka Keiko Fujimori oraz lewicowiec Roberto Sanchez
17:31 Do tej pory warunkowe prawo wykonywania zawodu wygaszono ponad 200 lekarzom spoza Unii Europejskiej, natomiast w wielu kolejnych przypadkach nadal trwają postępowania administracyjne - informuje Naczelna Izba Lekarska.
16:47 Rosja przygotowuje się do ataku na NATO w 2029 roku lub nawet wcześniej - ostrzegł w opublikowanej w piątek rozmowie z dziennikiem „Sueddeutsche Zeitung” Carsten Breuer, Inspektor generalny Bundeswehry
15:18 36 państw oraz Unia Europejska poparły w piątek Poszerzone Porozumienie Częściowe ws. Komitetu Zarządzającego Specjalnego Trybunału do spraw Zbrodni Agresji przeciwko Ukrainie
Ważne Ukazała się najnowsza książka prof. Sławomira Cenckiewicza, Michała Rachonia i Grzegorza Wierzchołowskiego. Szczegóły na stronie sklep.tvrepublika.pl, tel. 22 232 37 70
Portal tvrepublika.pl informacje z kraju i świata 24 godziny na dobę przez 7 dni w tygodniu. Nie zasypiamy nigdy. Bądź z nami!
NBP Prezes NBP Prof. Adam Glapiński: Według stanu na koniec kwietnia 2026 r. posiadamy obecnie około 600 ton złota
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Słupsk i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z Posłami Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem, 16 maja, godz. 14:30 Uniwersytet Pomorski budynek K2, ul. Kozietulskiego 7, Słupsk
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z dr. Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 16 maja, godz. 15:00 Aula Tygodnika "Niedziela" ul. 3 Maja 12, Częstochowa
Wydarzenia Klub "Gazety Polskiej" Lębork i Poseł Dorota Arciszewska-Mielewczyk zapraszają na spotkanie z Posłami Dariuszem Mateckim i Mariuszem Goskiem 16 maja, godz. 17:30. Stacja Kultura, ul. Dworcowa 8, Lębork
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Nowy Sącz im. J. Olszewskiego zaprasza na spotkanie z dr. Markiem Wochem 17 maja, godz. 18:00 RESTAURACJA PIEROSZKI.PL ul. Wiśniowieckiego 57, Nowy Sącz
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Aleksandrów Łódzki zaprasza na spotkanie z Oskarem Kidą i Oskarem Szafarowiczem 18 maja, godz. 18:00 ul. Wojska Polskiego 128, Aleksandrów Łódzki
Wydarzenia Klub Gazety Polskiej w Czarnem zaprasza na spotkanie otwarte z Posłem Michałem Kowalskim w dniu 19 maja 2026 r. na godz. 18.00. do Wyczech, Gmina Czarne, Filia Biblioteki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łuków zaprasza na spotkanie Ministrem Adamem Andruszkiewiczem 19 maja, godz. 18:00 Aula I LO w Łukowie ul. Wyszyńskiego 41
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Łomża zaprasza na spotkanie z posłem Dariuszem Piontkowskim 21 maja, godz. 17:00. Aula kard. Stefana Wyszyńskiego, Uczelnia Jańskiego, ul. Krzywe Koło 9, Łomża
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Ostróda zaprasza na V Piknik Patriotyczny. 23 maja, godz. 11:00 Przystanek Piławki
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Dzierżoniów II zaprasza na spotkanie poświęcone postaci rtm. Witolda Pileckiego. Spotkanie poprowadzi Tadeusz Płużański 24 maja, godz. 18:00 MUZEUM MIEJSKIE UL. ŚWIDNICKA 30, DZIERŻONIÓW
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Chełm zaprasza na spotkanie z konstytucjonalistą dr. Oskarem Kidą 25 maja, godz. 17:00 Sala "Wieczernik" Chełmskie Centrum Ewangelizacji ul. Lubelska 2, 22-100 Chełm
Wydarzenie Klub „Gazety Polskiej” Ostrowiec Świętokrzyski i poseł Andrzej Kryj zaprasza na spotkanie z Mateuszem Morawieckim 25 maja, godz. 17:00 Aula nr II ANS ul. Akademicka 12, Ostrowiec Św
Wydarzenie Bielańsko-Żoliborski Klub „Gazety Polskiej” organizuje pokaz filmu dokumentalnego Ewy Szakalickiej „Podwójnie wyklęty”, 30 maja, godz. 16.00, Kościół Zesłania Ducha Świętego, ul. Broniewskiego 44, Warszawa. Wstęp wolny
Wydarzenie Klub "Gazety Polskiej" Częstochowa wraz z Młodzieżowym Częstochowskim Klubem "Gazety Polskiej" zapraszają na spotkanie z byłym premierem Mateuszem Morawieckim 2 czerwca, godz. 18:00 Muzeum Monet i Medali ul. Jagiellońska 67/71, Częstochowa
Wydarzenie Reaktywowany został Klub "Gazety Polskiej" Hrubieszów (woj. lubelskie)

Chaos w częstochowskim magistracie – wiceprezydent odwołany, w tle korupcyjne cienie nad lewicową władzą

Źródło: Telewizja Republika

W Częstochowie doszło do zaskakującej roszady na szczytach władzy samorządowej. Pierwszy zastępca prezydenta miasta, Jarosław Marszałek, rozstał się z Urzędem Miasta po 15 latach piastowania stanowiska. Oficjalnie to jego własna decyzja – samorządowiec podziękował współpracownikom za „15 lat wspólnej pracy” w pożegnalnym e-mailu – lecz w kuluarach mówi się o ucieczce do przodu, czyli próbie wyprzedzenia nadciągających problemów. Te problemy to narastające kłopoty rządzącej miastem koalicji koalicji 13 grudnia w tym poważne oskarżenia korupcyjne pod adresem jednego z radnych Lewicy. Jak na dłoni widać kryzys zarządzania: nepotyczne roszady kadrowe, polityczne gierki i malejące poparcie mieszkańców dla obecnej władzy. Czy odejście wiceprezydenta Marszałka to początek rozpadu układu rządzącego Częstochową?

Wiceprezydent żegna się ze stanowiskiem po 15 latach

Decyzja o odwołaniu Jarosława Marszałka ze stanowiska pierwszego zastępcy prezydenta Częstochowy zapadła niespodziewanie. W piątek 9 stycznia (według relacji urzędników) Jak donosi portal Nasze Miasto Częstochowa Marszałek rozesłał do pracowników magistratu e-mail z podziękowaniami za wieloletnią współpracę, jasno dając do zrozumienia, że to koniec jego pracy w urzędzie. W poniedziałek 12 stycznia Ratusz oficjalnie potwierdził zmiany – prezydent Krzysztof Matyjaszczyk podpisał stosowne zarządzenie o odwołaniu swojego pierwszego zastępcy ze skutkiem na 11 stycznia. Tym samym zakończyła się trwająca od 2010 roku kariera Marszałka w fotelu wiceprezydenta (objął tę funkcję tuż po zwycięstwie Matyjaszczyka w wyborach samorządowych 2010 roku).

Kim jest Jarosław Marszałek? To doświadczony samorządowiec, bliski współpracownik prezydenta z ramienia Lewicy. Z wykształcenia jest absolwentem Politechniki Częstochowskiej, ma podyplomowe studia z zarządzania i doświadczenie m.in. jako nauczyciel akademicki i dyrektor akademickiego centrum kultury. Wiceprezydentem Częstochowy został w grudniu 2010 r. i od tamtej pory uchodził za prawą rękę Matyjaszczyka – był przy jego kolejnych wygranych kampaniach w 2014, 2018, a ostatnio 2024 roku. Przez lata Marszałek dyskretnie kierował zapleczem sukcesów prezydenta, choć formalnie zakres jego obowiązków w urzędzie był dość ograniczony. Jako zastępca prezydenta nadzorował tylko Wydział Kultury i Sportu oraz Biuro Miejskiego Rzecznika Konsumentów, co w porównaniu z szerokimi kompetencjami pozostałych wiceprezydentów (od inwestycji po edukację) było stosunkowo niewielkim zakresem odpowiedzialności. To sprawiło, że wśród urzędników żartowano, iż Marszałek ma „najlżejszą działkę” w magistracie.

Nie zmienia to faktu, że piastował swój urząd rekordowo długo i cieszył się zaufaniem prezydenta. Dlatego jego nagłe odejście wywołało falę spekulacji. Oficjalnie urząd miasta podaje, że Marszałek sam zrezygnował i rozstał się z pracodawcą na mocy porozumienia stron. Jednak niektórzy obserwatorzy zwracają uwagę, że Lewica traci wpływy w Częstochowie, a sam Marszałek był ostatnio marginalizowany. Prezydent Matyjaszczyk powierzył mu mało newralgiczne zadania (kultura, sport), a realne centrum decyzyjne przesunęło się gdzie indziej. Możliwe zatem, iż wiceprezydent uznał, że lepiej zawczasu poszukać sobie nowej roli – zanim zostanie zmuszony do odejścia przy mniej sprzyjających okolicznościach.

Co znamienne, lokalny tygodnik 7 Dni już na kilka dni przed oficjalnym komunikatem pisał o planowanym odejściu Marszałka „po 15 latach z magistratu”. Według tych doniesień nie jest to bynajmniej koniec kariery samorządowca – miałby on „przesiąść się” na intratną posadę w jednej z miejskich spółek. Mówiąc wprost: Marszałek żegna ratusz, ale nie żegna się z miejskim budżetem.

Lewica pod lupą służb – radny z zarzutami korupcyjnymi

Na odejście wiceprezydenta Marszałka nakłada się inny poważny wstrząs dla częstochowskiej Lewicy. W tle rozgrywa się bowiem afera korupcyjna, która rzuca cień na cały miejscowy układ rządzący. Kilka miesięcy temu Centralne Biuro Antykorupcyjne weszło do Urzędu Miasta, badając sprawę korupcji z udziałem wysoko postawionych samorządowców. Najgłośniejszym nazwiskiem jest tu Bartłomiej S. – były wiceprezydent Częstochowy z poprzednich lat (oraz były wicemarszałek woj. śląskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej). Bartłomiej S. został zatrzymany przez CBA w październiku 2024 r. pod zarzutami m.in. przyjmowania korzyści majątkowych i prania brudnych pieniędzy. Prokuratura ujawniła, że podczas pełnienia różnych funkcji publicznych miał on żądać lub przyjmować łapówki za załatwianie rozmaitych spraw, a w śledztwie przewija się kilkanaście zamieszanych osób – od biznesmenów po rektora miejscowej uczelni. Sprawa Bartłomieja S. wstrząsnęła lokalną sceną polityczną, bo mowa o polityku KO, który niegdyś przewodniczył Radzie Miasta i rywalizował z Matyjaszczykiem o prezydenturę miasta. Po zatrzymaniu został on wyrzucony z Platformy i stracił stanowiska, ale echo afery wciąż rezonuje w Częstochowie.

Niestety dla Lewicy, na tym nie koniec. Trop korupcyjny zaprowadził śledczych również do osób związanych z obozem prezydenta Matyjaszczyka. Dariusz K., radny miejskiej Lewicy, został we wrześniu 2025 r. zatrzymany przez agentów CBA w swoim domu. Operację owiano początkowo tajemnicą – prokuratura nie chciała ujawniać, czy radnemu postawiono zarzuty czy też występował tylko w charakterze świadka. Długo panowała cisza informacyjna, aż do niedawnego posiedzenia sejmowej Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka, na którym przedstawiciel Prokuratury Krajowej potwierdził, że radny Dariusz K. usłyszał dwa zarzuty z art. 229 §1 kodeksu karnego. Przepis ten dotyczy udzielania lub obiecywania udzielenia korzyści majątkowej osobie pełniącej funkcję publiczną – mówiąc wprost: wręczania łapówki urzędnikowi, co jest zagrożone karą od 6 miesięcy do 8 lat więzienia. Jeśli informacje te się potwierdzą, oznacza to, że radny Lewicy miał oferować lub wręczać korzyści majątkowe w związku z pełnieniem przez kogoś funkcji publicznej. Choć śledczy nie ujawniają szczegółów, wiele wskazuje na związek tej sprawy z większą aferą Bartłomieja S. – możliwe, że radny pośredniczył w korupcyjnym procederze lub sam próbował kogoś przekupić.

To wydarzenie stawia częstochowską Lewicę w bardzo złym świetle. Przez kilka tygodni oficjalnie zaprzeczano, by Dariusz K. miał jakiekolwiek zarzuty, ale rzeczywistość okazała się inna. Mamy więc radnego rządzącej koalicji z poważnymi podejrzeniami korupcyjnymi. Nawet jeśli do ewentualnego procesu daleka droga, politycznie jest to gigantyczny cios w wiarygodność lokalnych władz. Prezydent Matyjaszczyk i jego obóz muszą tłumaczyć się mieszkańcom, dlaczego ich zaufany człowiek znalazł się na celowniku CBA. Co więcej, rodzi to pytania, czy wiceprezydent Marszałek nie opuszcza okrętu, który zaczyna tonąć – być może wiedząc, że służby węszą coraz bliżej jego otoczenia. Przypomnijmy: to właśnie Marszałek nadzorował w urzędzie dział sportu, a jednym z wątków badanych przez organy ścigania miały być nieprawidłowości przy finansowaniu częstochowskich klubów sportowych. Można się tylko domyślać, czy przesłuchania radnego K. i innych podejrzanych nie dostarczyły nowych informacji, które wywołały alarm u władz miasta.

Z punktu widzenia lokalnej sceny politycznej Lewica znajduje się w odwrocie. W ostatnich wyborach samorządowych (2024) komitet Nowej Lewicy zdobył zaledwie 6 mandatów w 25-osobowej Radzie Miasta. To dużo mniej niż w poprzednich kadencjach i oznacza, że partia Matyjaszczyka musi rządzić miastem w koalicji z Platformą Obywatelską (Koalicją Obywatelską), która ma 9 radnych. Choć układ KO-Lewica nadal dysponuje większością, przewaga stopniała, a każda wewnętrzna tarcia czy – jak teraz – skandale korupcyjne, mogą tę kruchą większość rozsadzić od środka. Już mówi się, że po wybuchu afery radnego K. w częstochowskiej Lewicy szykują się zmiany i czystki – aby ratować resztki reputacji przed kolejnymi wyborami.

Stołki ważniejsze niż mieszkańcy? Cztery etaty wiceprezydentów i karuzela stanowisk

Sprawa odwołanego wiceprezydenta i podejrzanego radnego to jednak nie jedyne przykłady, które wskazują na nieudolność i arogancję rządzącej koalicji. Od dłuższego czasu w Częstochowie mówi się o tym, że ekipa prezydenta Matyjaszczyka bardziej dba o własne stołki niż o dobro mieszkańców. Symbolicznym przykładem jest tutaj liczba wiceprezydentów miasta. Mimo że Częstochowa w ostatnich latach notuje stały spadek liczby ludności (poniżej 200 tysięcy), prezydent po wyborach 2018 powołał aż czterech swoich zastępców. Wywołało to zdziwienie i krytykę – nawet prawo wskazuje, że w miastach poniżej 200 tys. mieszkańców powinno być maksymalnie trzech wiceprezydentów. Radni opozycyjnego PiS w 2022 roku wzywali do odwołania jednego z zastępców (w domyśle właśnie Marszałka), argumentując, że etat “nadprogramowego” wiceprezydenta to zbędny wydatek dla budżetu. Rządzący jednak znaleźli sposób, by zachować status quo – powołali się na formalne kruczki prawne. Urząd Miasta przedstawił opinię prawną, według której kluczowa jest oficjalna liczba mieszkańców według GUS, a ta wciąż przekracza 200 tys. osób. W świetle tych danych Częstochowie “należy się” czterech zastępców prezydenta, choć faktycznie realna populacja jest niższa. Innymi słowy, magistrat wykorzystał biurokratyczną definicję, by utrzymać dodatkowy stołek – i własny komfort władzy – zamiast dostosować się do demograficznych realiów.

To nie koniec personalnych paradoksów. Rządząca miastem koalicja (naszpikowana działaczami Lewicy i PO) od dawna obdziela swoimi ludźmi posady w spółkach miejskich, tworząc gęstą sieć powiązań. Teraz, równolegle z odejściem Marszałka, szykuje się prawdziwe tsunami kadrowe w miejskich przedsiębiorstwach – tak przynajmniej donoszą media lokalne. Z nieoficjalnych informacji opublikowanych przez tygodnik 7 Dni wynika, że planowane są istne transfery na stanowiskach:

  • W miejskiej spółce Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji (PWiK) posadę traci dotychczasowy prezes Michał Król. To jednak nie oznacza jego końca, ten sam Michał Król ma od razu dostać fotel członka zarządu w innej spółce komunalnej, Oczyszczalni Ścieków "WARTA". Innymi słowy, zostanie przesunięty na inne dobrze płatne stanowisko.
  • Na miejsce Króla prezesem wodociągów ma zostać awansowany obecny wiceprezes Zbigniew Cierpiał.
  • Z zarządu spółki WARTA odejść ma dotychczasowy członek zarządu Szymon Grzyb.
  • Grzybowi obiecano w zamian posadę w zarządzie innej miejskiej spółki – ZGM TBS (Zakład Gospodarki Mieszkaniowej – Towarzystwo Budownictwa Społecznego), gdzie zwolni się miejsce po Karolu Synowcu.
  • Karol Synowiec rzekomo przeniesie się do zarządu jednej ze spółdzielni mieszkaniowych w mieście.

Największą sensacją są jednak doniesienia, że do tej układanki dołączyć ma właśnie Jarosław Marszałek. Świeżo upieczony były wiceprezydent miałby przejść do zarządu Wodociągów Częstochowskich (PWiK) i objąć miejsce zwolnione przez Z. Cierpiała (awansującego na prezesa). Taki ruch oznacza dla Marszałka formalnie krok w tył, bo członek zarządu spółki to niższy prestiż niż wiceprezydent miasta. Jednak finansowo wyszedłby na plus – wynagrodzenia w zarządach spółek komunalnych są wyższe od pensji zastępcy prezydenta. 

Jakby tego było mało, doniesienia wskazują jeszcze na to, że równocześnie z transferem Marszałka do PWiK, do zarządu spółki WARTA dołączy Michał Król (ten sam, który straci stołek prezesa wodociągów) obok pozostałych członków zarządu, Michała Zawady i Anny Potrzebowskiej. W efekcie powstałaby sytuacja bez precedensu – jedna osoba miałaby wpływy w dwóch kluczowych spółkach miejskich jednocześnie, poprzez sieć powiązań rodzinnych i formalnych. Lokalni dziennikarze podkreślają, że czegoś takiego w historii Częstochowy jeszcze nie było: rządząca koalicja tak zapętliła układ personalny, iż jej nominaci kontrolowaliby dwie strategiczne firmy miejskie naraz. Trudno o bardziej jaskrawy przykład koncentracji władzy i braku przejrzystości – rodzi się pytanie, czy takie karuzelowe roszady mają cokolwiek wspólnego z merytorycznym zarządzaniem, czy są jedynie realizacją partyjnego porozumienia o „dzieleniu łupów”?

Cała ta sytuacja maluje obraz magistratu pogrążonego w układach i układzikach, gdzie priorytetem jest utrzymanie stołków swoich ludzi nawet kosztem zdrowego rozsądku. Zamiast ograniczać stanowiska i wydatki w obliczu spadku liczby mieszkańców, zamiast wyciągać konsekwencje wobec osób z zarzutami, władza zdaje się myśleć przede wszystkim o zabezpieczeniu interesów swojego obozu. 

Trudno się dziwić narastającej frustracji mieszkańców. Częstochowa od lat zmaga się z problemami gospodarczymi, ubywa jej obywateli, inwestycje miejskie nie porywają, a tymczasem w ratuszu trwa gra w muzyczne krzesła dla działaczy partyjnych. Odejście wiceprezydenta Marszałka – choć samo w sobie mogłoby być szansą na nowe otwarcie – wygląda na element tej gry. Zamiast refleksji i rozliczeń, mamy transfer na inny stołek i próbę przeczekania burzy. Czy mieszkańcy dadzą się na to nabrać? A może patrząc na te wszystkie roszady i afery powiedzą w końcu dość? Jedno jest pewne – rok 2026 rozpoczął się dla częstochowskiego samorządu od politycznego trzęsienia ziemi. I wiele wskazuje, że to dopiero początek tektonicznych przesiunięć – bo gdy Lewica ma kłopoty, każdy kolejny dzień może przynieść nowe rewelacje. Czy koalicja 13 grudnia rządząca miastem przetrwa te wstrząsy, czy też pogrąży się we własnym chaosie? Częstochowianie z niepokojem obserwują rozwój wydarzeń, coraz głośniej pytając: kto tu jeszcze rządzi i czyje interesy są naprawdę realizowane?

Źródło: Nasze Miasto Częstochowa, Tygodnik 7 dni, Portal Telewizji Republika

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.

Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google. 

Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube

Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB

Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X