Tomasz Sakiewicz odpowiada policji: nie mieli żadnych oznaczeń, odmówili wylegitymowania się
"Nie mieli żadnych oznaczeń, odmówili wylegitymowania się, skuli kobietę po obejrzeniu mieszkania, wyprowadzili siłą na ulicę i porzucili, komisariat, który ich wysyłał wiedział, że jest fala fałszywych zgłoszeń" - pisze na platformie X Tomasz Sakiewicz, w odpowiedzi na informację policji.
Od kilku dni policja nieudolnie tłumaczy się ze swoich działań w mieszkaniu Tomasza Sakiewicza. Aby uprawomocnić swoje zachowanie wymyślono bajeczkę, że osoba przebywająca w mieszkaniu prezesa Republiki nie chciała współpracować z funkcjonariuszami.
Taką narrację prowadzi policja również w sieci. Na tak przedstawioną relację z najścia na mieszkanie zareagował Tomasz Sakiewicz.
Komisariat, który ich wysyłał wiedział, że jest fala fałszywych zgłoszeń, nie sporządzili notatki, w dodatku jeżeli interwencja okazała się niepotrzebna to z jakiego powodu chcieli wylegitymować kobietę, dlaczego rzucili się tylko na słabszego, czy nie okazanie dowodu jest powodem do użycia przemocy i to jeszcze w tak brutalny sposób?"
- pisze prezes Republiki. Cały wpis w powyższym tweecie.
Źródło: Republika, x.com
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X