„To science fiction” – Kania o planach zamknięcia szpitali
W wywiadzie dla Radia Republika Iwona Kania ostro skrytykowała plany Ministerstwa Zdrowia, które zakładają likwidację jednej trzeciej szpitali powiatowych oraz nakładanie limitów na diagnostykę i kluczowe świadczenia. Gość programu ostrzegła, że takie decyzje uderzą w starzejące się społeczeństwo i realnie odbiorą pacjentom szansę na szybką pomoc.
W wywiadzie dla Radia Republika Iwona Kania odniosła się bezpośrednio do trwających protestów szpitali powiatowych. Przypomniała, że jeszcze jesienią ubiegłego roku minister zdrowia spotkała się ze starostami i zapowiedziała, że jedna trzecia szpitali musi zniknąć i że będzie to wymuszane w sposób, presją finansową.
No ale te właśnie szpitale powiatowe mają największe trudności w tej chwili – podkreśliła.
Zdaniem Kani Polska ma już rozwiniętą sieć placówek medycznych, a jako starzejący się naród z dużą liczbą pacjentów geriatrycznych powinna z niej korzystać, a nie likwidować.
Mamy też ogromne potrzeby zdrowotne jako naród, naród starzejący się, bardzo dużo pacjentów geriatrycznych – argumentowała.
Kania zwróciła uwagę na konkretne ograniczenia, które już wchodzą w życie. Najbardziej niepokoi ją powrót problemów z operacjami zaćmy, które Polska niedawno opanowała dzięki szybkiej, jednodniowej hospitalizacji.
Te operacje były realizowane w większości w ramach takich pobytów jednodniowej hospitalizacji, szybkiej pomocy i w tym momencie słyszymy o tym, że utracimy to świadczenie, że pacjenci będą czekali na taką operację – ostrzegła.
Podobnie alarmuje ograniczenie diagnostyki. Ministerstwo tłumaczy to przejściem „od modelu ilościowego na rzecz jakości”, co Kania nazwała propagandą.
Czy to jest tylko propaganda, czy to jest jakieś ziarenko racjonalności? Jestem pod wrażeniem tego zdania i osoby, która to zdanie wymyśliła. Jakości [...] na pewno nie zdrowia – stwierdziła stanowczo.
Gość programu podkreśliła, że konsekwencje będą odczuwalne za kilka lat – w postaci zwiększonej liczby zachorowań i utraty szans na wczesne wyleczenie.
Myślę, że będziemy widzieli skutki tych decyzji za kilka lat, ale będziemy je widzieli w sposób bolesny, zwiększeniem zachorowań – powiedziała.
Zdaniem Kani uczciwsze byłoby otwarcie przyznanie, że nie ma pieniędzy na świadczenia, zamiast wmawiania społeczeństwu, że "Polacy się za dużo naświetlają”.
Największe oburzenie wzbudziła u niej wypowiedź ministra Berka z Kancelarii Prezydenta, który uznał żądanie zapłaty za nadwykonania za „nieuczciwe”.
Co to znaczy w ogóle nadwykonania? O co w ogóle z tym chodzi? Jak można mówić w ogóle o nadwykonaniach? – pytała retorycznie Iwona Kania.
Podkreśliła, że żaden szpital nie jest w stanie przewidzieć, ilu pacjentów zgłosi się na SOR czy ile osób zachoruje.
Przecież to chyba nie jest tak, że szpital jest w stanie przewidzieć, ile będzie musiał wykonać zabiegów, no bo nawet za pomocą sztucznej inteligencji nie da się przewidzieć, ilu ludzi zachoruje – dodała.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Bochenek reaguje na artykuł Radia ZET: krzykliwy, kłamliwy tytuł
Duży spadek poparcia KO. Ten SONDAŻ to podmuch w żagle PiS-u
„To science fiction” – Kania o planach zamknięcia szpitali