Rosja - mocarstwo regionalne grające ponad swoją wagę
Mimo że Rosja okazuje się niepewnym partnerem dla swoich sojuszników autorytarnych, reżim Władimira Putina przetrwał upadek wielu z nich – od Baszara al-Assada w Syrii, przez Nicolasa Maduro w Wenezueli, po reżim w Iranie – koncentrując siły na wojnie w Ukrainie i osłabiając pozycję USA na arenie międzynarodowej.
Rosja może być niesolidnym partnerem, ale reżim Władimira Putina przetrwał wielu swoich autorytarnych sojuszników – ocenia w analizie opublikowanej przez portal The Insider Stefan Meister, szef programów ds. Europy Wschodniej, Rosji i Azji Centralnej w niemieckim think tanku DGAP.
Według niemieckiego eksperta, Rosja nie jest już globalną potęgą na miarę Stanów Zjednoczonych czy Chin, lecz jedynie regionalnym aktorem, którego ambicje znacznie przekraczają realne możliwości. Moskwa opanowała sztukę wojny hybrydowej i umiejętnie wykorzystuje błędy zarówno przeciwników, jak i partnerów, by poszerzać swoją wpływ. Jednak jej sojusze z innymi reżimami autorytarnymi działają wyłącznie tak długo, jak długo służą interesom Kremla.
Wydarzenia ostatnich miesięcy wyraźnie pokazały ograniczenia rosyjskiej mocy. Mimo poważnych niepowodzeń w Syrii, Wenezueli i Iranie – gdzie sojusznicy Putina stracili władzę – prezydent Rosji zdołał skoncentrować siły na wojnie przeciwko Ukrainie, utrzymać kontrolę nad krajem wewnętrznie i osłabić globalną pozycję Waszyngtonu. Rosja nie jest jednak w stanie narzucić swojej woli w innych częściach świata z pożądaną szybkością i skutecznością; może działać jedynie wtedy, gdy inni na to pozwolą.
Meister podkreśla, że dzisiejsza Rosja to nie spadkobierczyni ZSRR, lecz mocarstwo regionalne grające ponad swoją wagę. Jej słabości ekonomiczne, technologiczne i demograficzne, brak soft power oraz nadmierne poleganie na sile twardej sprawiają, że jest raczej perturbatorem porządku światowego niż jego kreatorem. Instytucje takie jak Unia Gospodarcza Eurazjatycka czy Organizacja Układu o Bezpieczeństwie Zbiorowym (ODKB) nie stały się realną alternatywą dla UE czy NATO – żaden członek ODKB nie dołączył do wojny w Ukrainie.
Współpraca z autokracjami – Syrią, Iranem czy Wenezuelą – nigdy nie była prawdziwą sojuszem, lecz pragmatyczną polityką interesu własnego. Rosja sprzedaje broń, usługi wojskowe, energię i technologie jądrowe, ale nie jest gotowa ani zdolna do obrony swoich partnerów w momencie egzystencjalnego zagrożenia. W zamian korzysta z technologii dronów z Iranu czy pomocy w obchodzeniu sankcji, lecz nigdy nie dostarcza najbardziej zaawansowanych systemów (np. S-400).
Paradoksalnie, słabość Rosji czyni ją czasem bardziej atrakcyjnym partnerem dla krajów Globalnego Południa niż potęg takich jak USA czy Chiny – może oferować tanie surowce (ropę, gaz, zboże, nawozy), nie próbując jednocześnie dominować regionów. Putin utrzymuje też dobre relacje osobiste z wieloma liderami spoza demokratycznego Zachodu i skutecznie promuje narrację o „suwerenności” oraz rzekomych nadużyciach Zachodu.
Ekspert DGAP konkluduje, że w świecie tranzakcyjnym i elastycznych koalicji Putin okazuje się mistrzem zarządzania własnym upadkiem. Choć wojna w Ukrainie była strategicznym błędem, Rosja się do niej dostosowała, ustawiając priorytety: Ukraina jest zawsze ważniejsza niż Syria, Wenezuela czy Iran. W przeciwieństwie do obalonych sojuszników, Putin pozostaje przetrwańcem, którego kluczowe cele – utrzymanie władzy i osłabienie USA – wciąż są w zasięgu.
Analiza Meistera ukazała się 3 kwietnia 2026 roku.
Źródło: Republika/The Insider
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X