Szef Naczelnej Izby Adwokackiej krytykuje Tuska
Premier Donald Tusk podczas wystąpienia w Sejmie ujawnił fragmenty zeznań pochodzących ze śledztwa dotyczącego afery Zondacrypto. Do sprawy odniósł się prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati. Zwrócił uwagę, że choć szef rządu miał zgodny z prawem dostęp do akt, nie powinien był podawać ich treści do publicznej wiadomości. - Nie jest rolą polityka informowanie o przebiegu śledztwa - ocenił.
W piątek 4 września, na krótko przed sejmowym głosowaniem dotyczącym odrzucenia weta prezydenta Karola Nawrockiego wobec ustawy o kryptoaktywach, Donald Tusk zabrał głos z sejmowej mównicy. Premier odczytał fragmenty zeznań kluczowego świadka w postępowaniu dotyczącym giełdy Zondacrypto. Ich treść stawiała polityków prawicy w niekorzystnym świetle.
Zbyszek zapoznał się z aktami. Mówi, że gdyby wiedział, że taka sprawa się toczy, to natychmiast by interweniował. Obiecał, że jak wróci do władzy w Ministerstwie Sprawiedliwości, czego jest pewien, to ukręci łeb wszystkim tym sprawom. I żebym się nie martwił - zacytował premier.
Z fragmentu protokołu przedstawionego przez Tuska wynikało, że Zbigniew Ziobro miał otrzymać rekompensatę w wysokości 2 mln zł, przekazaną za pośrednictwem fundacji Suwerennej Polski. Według zeznań 500 tys. zł z tej kwoty miało zostać wykorzystane na jego prywatne potrzeby.
Zeznanie kończy się słowami, że główną rolę w tym procederze odegrała Patrycja Kotecka. To jest oczywista korzyść majątkowa. Zapłaciłem za to, bo miałem być czystym człowiekiem. Najważniejsze w tej współpracy było to, że pan X, publicznie znana osoba, obiecywał, że jak Nawrocki zostanie prezydentem, to on załatwi mi ułaskawienie, gdybym został skazany w tej sprawie - kontynuował odczytywanie zeznań Donald Tusk.
Do wystąpienia premiera odniósł się w rozmowie z Polską Agencją Prasową prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Przemysław Rosati. Wyjaśnił, że Donald Tusk miał prawo zapoznać się z aktami, powołując się na przepisy ustawy Prawo o prokuraturze. Zgodnie z nimi Prokurator Generalny może przekazać organom władzy informacje dotyczące prowadzonego śledztwa, jeżeli uzna je za istotne z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa. Przy podjęciu takiej decyzji nie musi uzyskiwać zgody prokuratora bezpośrednio prowadzącego postępowanie.
Przepisy ustawy Prawo o prokuraturze milczą na temat powtórnego czy też następczego wykorzystania informacji uzyskanych w tym trybie. Nie ma przepisu zakazującego wykorzystania takich informacji dalej lub ich ujawnienia po ich powzięciu przez organ władzy publicznej - stwierdził mecenas Rosati.
Prezes NRA jednocześnie podkreślił, że możliwość uzyskania takich informacji nie powinna być wykorzystywana w sposób, który zaprezentowano podczas posiedzenia Sejmu.
Nie jest rolą polityka informowanie o przebiegu śledztwa. Nawet podczas ostrego sporu parlamentarnego o tym, czy, kiedy i w jakim zakresie ujawnić informacje pochodzące z postępowania przygotowawczego, powinien decydować właściwy organ prokuratury, a najlepiej prokurator prowadzący sprawę, kierując się dobrem postępowania i ważnym interesem publicznym - podkreślił prezes NRA.
Źródło: Republika, WP
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X