Cieszyński o propozycjach minister zdrowia: plaster na ropiejącą ranę
Minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda zapowiedziała pakiet zmian w systemie ochrony zdrowia. Resort chce ograniczyć wysokość wynagrodzeń finansowanych przez NFZ, przeciwdziałać tzw. kominom płacowym i procederowi „walizkowemu”, a także wprowadzić obowiązek zatrudnienia lekarzy na co najmniej pół etatu w jednym szpitalu. Do końca roku ma również ruszyć e-kolejka, która ma uporządkować zapisy pacjentów na zabiegi. Na propozycje zareagował były minister zdrowia w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, Janusz Cieszyński, któremu daleko jest do pochwał.
Co proponuje resort zdrowia?
Minister Sobierańska-Grenda zapowiedziała maksymalne poziomy wynagrodzeń indywidualnych i maksymalnych wydatków w ramach budżetów szpitali ze środków przekazywanych z NFZ. MZ pracuje też nad przeciwdziałaniem kominom płacowym.
„Proponujemy kwotę do 240 zł brutto za godzinę jako maksymalne wynagrodzenie dla pracownika medycznego - poinformowała w środę minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda. „
Dodatkowo Lekarz będzie zobowiązany do zatrudnienia na co najmniej pół etatu w jednym szpitalu. Jeżeli będzie chciał pracować w innych podmiotach, będzie musiał uzyskać zgodę swojego pracodawcy, który będzie jego podstawowym miejscem pracy” – powiedziała w środę minister zdrowia Jolanta Sobierańska-Grenda.
Szefowa resortu zdrowia chce także do końca roku wprowadzić nowe rozwiązanie: e-kolejkę, która ma zapewnić „transparentne, przejrzyste zasady zapisywania się na zabiegi dla wszystkich pacjentów”.
Riposta: resort zdrowia za wiele się nie napracuje
Propozycje skomentował były wiceminister zdrowia w rządzie Mateusza Morawieckiego, Janusz Cieszyński z Prawa i Sprawiedliwości.
Czy trzeba się rozprawić z pożerającymi nasze składki kominami płacowymi wśród lekarzy? Bez wątpienia tak. Problem w tym, że dzisiejsza konferencja prasowa to zaledwie plaster na ropiejącą ranę – zaczął na platformie X Cieszyński.
Polityk wypunktował propozycje Sobierańskiej-Grendy. Wygląda na to, że wszystko zostało tak przygotowane, aby resort zdrowia nie musiał się zbytnio napracować.
Po pierwsze - Ministerstwo Zdrowia od siebie wymaga niewiele: e-rejestracja na po wyborach, e-kolejka, będąca rozbudową już działającego i nierozwiązującego problemu AP-Kolce, na koniec roku, a do tego kolejne analizy zamiast twardych rekomendacji – napisał polityk PiS.
W drugim punkcie były minister napisał o „najtrudniejszym elemencie związanym z maksymalną stawką 240 złotych za godzinę”. Ten został przerzucony w całości na placówki.
Pani minister wprost powiedziała, że MZ ograniczy się do przepisów ogólnych, a za kontrakty odpowiadać mają dyrektorzy – czytamy na koncie Janusza Cieszyńskiego.
Jest też punkt trzeci, w którym Cieszyński alarmuje, że „żadne regulacje nie obejmą sektora prywatnego”.
Oznacza to, że wystarczy powszechnie spotykane 300 zł/h aby przekonać pracownika do pracy w prywatnym gabinecie za 25% więcej, niż na NFZ – napisał Cieszyński.
Zamiast rewolucji mamy odsunięcie od siebie odpowiedzialności za gigantyczny kryzys w ochronie zdrowia - podsumował poseł PiS.
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X