Radni zdecydowali ws. referendum. Prezydent Częstochowy z zarzutami zostaje
W dzisiejszym głosowaniu przepadł projekt uchwały opozycyjnych radnych PiS dotyczący referendum ws. odwołania prezydenta miasta Krzysztofa Matyjaszczyka. Na polityku Lewicy ciążą zarzuty korupcyjne oraz prokuratorski zakaz pełnienia funkcji.
Burzliwa sesja w Częstochowie. PiS chciał referendum, KO i Lewica przeciw
Na nadzwyczajnej sesji, zwołanej w czwartek z inicjatywy klubu PiS, obecne były 24 osoby z 25-osobowej rady miasta. Wymaga większość do podjęcia uchwały ws. organizacji takiego referendum wynosiła 15 głosów. Za uchwałą padło ich 11, 7 było przeciw, 6 się wstrzymało.
PiS ma w radzie Częstochowy 9 mandatów. Radni tego klubu wzywali do poparcia projektu uchwały przede wszystkim Koalicję Obywatelską, która tworzy z Nową Lewicą koalicję. PiS chciał referendum ws. odwołania Matyjaszczyka uzasadniając m.in., że ma on zarzuty korupcyjne i zakaz pełnienia funkcji.
- Referendum jest jedyną drogą do uzdrowienia sytuacji. Powodów do odwołania prezydenta jest zresztą więcej niż tylko zarzuty korupcyjne: zapaść finansowa i demograficzna Częstochowy, mało inwestycji
- mówił podczas czwartkowej sesji Paweł Ruksza, przewodniczący klubu radnych PiS.
Radny Pis Artur Warzocha zaznaczając, że „o winie oczywiście orzeknie sąd”, ocenił, że „jako polityk Krzysztof Matyjaszczyk ponosi odpowiedzialność polityczną za to, że o Częstochowie mówi się w Polsce, że to miasto skorumpowane”.
Radna KO Zofia Wojtysiak-Kowalik złożyła wniosek o przerwę w obradach do 30 kwietnia - czyli na już po tym, gdy sąd w Katowicach rozpatrzy zażalenie obrońcy prezydenta na m.in. zakaz pełnienia obowiązków służbowych przez Matyjaszczyka i wchodzenia do Urzędu Miasta Częstochowy.
Szef klubu radnych PiS stwierdził, że „przez te 10 dni prezydent nie zostanie przecież oczyszczony z zarzutów, ani mieszkańcy nie odzyskają do niego zaufania”.
- Chcecie po prostu rozmydlić sprawę
- zwrócił się Ruksza do radnych KO.
Sprawa Matyjaszczyka. CBA, zarzuty i decyzja sądu
Prezydent Częstochowy został zatrzymany przez CBA 25 lutego w ramach śledztwa śląskiego wydziału Prokuratury Krajowej, w którym wcześniej zarzuty usłyszało kilkanaście osób, w tym inni samorządowcy z Częstochowy. PK przedstawiła Matyjaszczykowi dwa zarzuty: przyjęcia co najmniej 40 tys. zł w zamian za wprowadzenie zmian w budżecie miasta pozwalających na realizację zamówienia publicznego z korzyścią dla jednego z przedsiębiorców oraz przyjęcie od wielu osób korzyści majątkowych w łącznej kwocie nie mniejszej niż 129 tys. zł.
Sąd nie zgodził się na wnioskowane przez prokuraturę aresztowanie Matyjaszczyka. Zastosowane zostały wobec niego inne wolnościowe środki zapobiegawcze: m.in. 200 tys. zł poręczenia, zakaz przebywania na terenie Urzędu Miasta i wykonywania czynności służbowych. Obrońca Matyjaszczyka złożył zażalenie na ich stosowanie. Posiedzenie katowickiego sądu okręgowego w tej sprawie zaplanowane jest na 27 kwietnia. Obowiązki prezydenta miasta przejął pierwszy zastępca Zdzisław Wolski.
Matyjaszczyk w oświadczeniu opublikowanym na Facebooku zapewnił, że jest niewinny. Oświadczył, że „bezprawnymi metodami” został pomówiony o popełnienie przestępstw i wyraził przekonanie, że sprawa zostanie rozstrzygnięta na jego korzyść przed niezawisłymi sądami. Zgodził się na podawanie nazwiska. Po zatrzymaniu, do czasu wyjaśnienia sprawy przez śledczych, został zawieszony w prawach członka Nowej Lewicy.
Źródło: Republika, PAP.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Najnowsze
Ciążowy trend trwa! Karolina Pisarek dołączyła do grona przyszłych mam
Monika Borkowska krytykuje radnego PiS z Łodzi Radosława Marca za drwiny z dziennikarzy Republiki. Ten zaprzecza
Kasta ma się świetnie. Skazany adwokat nie wykonuje wyroków