Mniejszości niemieckiej nie podoba się miasteczko gniewu
Niezależnie od tego, czy mamy do czynienia z "demokratycznymi", czy totalitarnymi Niemcami, schemat ich działań jest w wielu przypadkach bardzo podobny. Zaczyna się od utyskiwania na rzekomo antyniemieckie resentymenty nacjonalistycznych Polaków, potem przychodzi czas na obronę interesów zagrożonej przez tychże nacjonalistów Bogu ducha winnej mniejszości niemieckiej, a kończy... tego nie trzeba (jeszcze) większości Polaków przypominać.
Jeżeli chcesz kogoś obrazić i dotknąć najdotkliwiej oskarż go o to, co sam robisz. Taki jest dogmat niemieckiej antypolskiej propagandy za Odrą, ale nie tylko, bo coraz częściej stosowany jest on przez mniejszość niemiecką w Polsce (swoją drogą, to określenie, w przypadku znacznej części innych mniejszości narodowych - neutralne, w przypadku TEJ akurat mniejszości budzi, co najmniej - niepokój; prawie każda polska rodzina miała okazję poznać "dobrodziejstwa" sąsiedztwa z tą mniejszością w latach 1939-45, np. w Bydgoszczy we wrześniu 1938 roku).
Niemcy, którzy dotąd nie rozliczyli się ze swoich zbrodni z okresu II wojny światowej, z milionów pomordowanych obywateli II RP, ze zniszczenia dóbr kultury, zrównania z ziemią tysięcy polskich miejscowości, masowych rabunków i indywidualnych kradzieży... ci Niemcy mają czelność nie tylko pouczać nas o praworządności i demokracji, ale także domagać się kolejnych przywilejów dla mniejszości niemieckiej w Polsce. Żądają m. in. - ten postulat padł wczoraj na zjeździe Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim - poszerzenia nauki języka niemieckiego, jako ojczystego do poziomu szkół maturalnych. Bezczelność tego żądania staje się oczywista, gdy przypomnieć, że nauka języka polskiego w Niemczech nie jest dotowana przez tamtejszy rząd nawet jednym euro. Być może dlatego, że Niemcy nie uznają Polaków za mniejszość narodową, utrzymując w mocy postanowienia dekretu Goeringa, jednego z najbardziej zaufanych współpracowników Hitlera. Marszałek III Rzeszy wydał 27 lutego 1940 roku regulację, która zabraniała działalności polskim organizacjom w Niemczech oraz pozwalała władcom III Rzeszy przejąć majątek ruchomy i nieruchomy należący do nich Polakom. Dekret ten dotyczył ponad 1,5 miliona Polaków, głównie członków Związku Polaków w Niemczech.
Dekret ten nie został cofnięty, a jego skutki są nadal obowiązujące. Choć obecne niemieckie władze nie chcą nadać Polakom statusu mniejszości narodowej, co prowadzi do dyskryminacji naszej mniejszości w Niemczech, to Niemcy skarżą się na szykanowanie w Polsce, dotyczące przede wszystkim, jak to wspomniano wyżej, nauki języka.
"Mieliśmy nadzieję, że po zmianie politycznej w Polsce rozmowy bilateralne między Polską a Niemcami zyskają na znaczeniu i dynamice. W końcu polsko-niemiecki Okrągły Stół został wspomniany w tzw. planie działania obu rządów z 2 lipca 2024 roku. Dziś jednak, tuż przed 35. rocznicą podpisania Traktatu o dobrym sąsiedztwie i przyjaznej współpracy, która przypada przypada 17 czerwca, widzimy, że nic się nie dzieje", ubolewał na wczorajszym zjeździe Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim przewodniczący TSKN Rafał Bartek.
"Relacje polsko-niemieckie", dodał, "stały się niewidoczne. Nadal istnieją, ale zostały ukryte tak, aby nikt ich nie dostrzegał. Jednocześnie ponownie rosną w Polsce nastroje antyniemieckie". Jako przykład tych ostatnich działań Bartek podał... miasteczko gniewu pod kancelarią Tuska. Choć nazwa miasteczka wprost nie padła to sugestia szefa mniejszości na Śląsku Opolskim była jasna. "W Warszawie odbywają się protesty, podczas których odtwarzana jest niemiecka muzyka", stwierdził Rafał Bartek nawiązując do wiązanki niemieckich marszów odtwarzanych "specjalnie dla premiera" przez protestujących. Co ciekawe, Bartek powiązał nadawanie "niemieckiej muzyki" za antyniemieckie działanie, stwierdzając dalej, że "bycie Niemcem ponownie stało się obelgą".
Lider (po niemiecku nazwa tej funkcji to führer) posunął się jeszcze dalej, stwierdzając wprost, że "wszystko to dzieje się bez wyraźnej reakcji ze strony rządu". Czyżby Rafał Bartek domagał się siłowej likwidacji miasteczka gniewu, które to miasteczko stoi mu najwyraźniej kością w gardle.
Szef mniejszości ubolewa nad odwołaniem znanego germanofila prof. Ruchniewicza ze stanowiska pełnomocnika ds. relacji polsko-niemieckich. "W Ministerstwie Spraw Wewnętrznych istniało również stanowisko odpowiedzialne za przygotowania do polsko-niemieckiego Okrągłego Stołu, ale ono także zostało zlikwidowane po tym, jak pan Siemoniak przestał być ministrem spraw wewnętrznych", roni łzy Herr Bartek.
Skoro nie można już liczyć nawet na partię Tuska, całą nadzieję położyła mniejszość niemiecka na Opolszczyźnie w byłym członku komunistycznej PZPR, a obecnym marszałku sejmu Czarzastym. "Pozwolą Państwo, że wspomnę o wyjątkowym koncercie, który odbędzie się 30 czerwca w Teatrze im. Kochanowskiego w Opolu z okazji 35-lecia Traktatu o dobrym sąsiedztwie. Patronat nad wydarzeniem objął marszałek Włodzimierz Czarzasty", nie kryje satysfakcji Niemiec, który z uznaniem przypomina też, "że od listopada ubiegłego roku funkcjonuje w polskim Sejmie sekretariat mniejszości narodowych oraz że nadal istnieje funkcja doradcy Marszałka Sejmu ds. mniejszości narodowych i etnicznych, którą pełni nasz były poseł Ryszard Galla".
Zachwytom Niemca nad komuchem (nie jest to obraza, gdyż Czarzasty sam tak siebie często określa) nie ma się, co dziwić - stawka jest bowiem bardzo wysoka. "Malejąca znajomość języka niemieckiego wśród młodego pokolenia oraz słabnące poczucie przynależności do niemieckiej grupy narodowej to sygnały, których nie możemy ignorować. Musimy temu przeciwdziałać środkami, które mamy do dyspozycji – rozmowami, wychowaniem w rodzinie, rozmowami w szkole i w gminie, ale także projektami, w których sami decydujemy, jakie akcenty chcemy postawić", wylicza Herr Bartek.
Źródło: Republika, Towarzystwo Społeczno-Kulturalne Niemców na Śląsku Opolskim
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X