Upadek dziennikarstwa. Nizinkiewicz napisał na co choruje Hołownia
Wszyscy już wiedzą, z jaką chorobą zmaga się Szymon Hołownia. Wszystko dzięki „rewelacjom” niejakiego Jacka Nizinkiewicza, pracownika „Rzeczpospolitej”. „Postanowił, bez mojej wiedzy, zgody, bez rozmowy ze mną, przemocowo mnie ‘wyoutować’ i ujawnić publicznie, na co choruję, na podstawie plotek, o których usłyszał na mieście od mojego ‘otoczenia’” – napisał wyraźnie oburzony Szymon Hołownia, były marszałek Sejmu.
Szymon Hołownia na swoim profilu na platformie X napisał sporej objętości tekst, odnoszący się do "ujawnienia" przez Nizinkiewicza przypadłości z którą zmaga się wicemarszałek Sejmu. Wg pracownika "Rzeczpospolitej" chodzi o depresję.
Newsa spowija oczywiście czuła zachęta, by w kryzysie szukać pomocy, przekuwać słabość w siłę, oraz świętować wypadający dziś Dzień Walki z Depresją. Tytuł, zdjęcie, wszystko podporządkowane jest jednak wyraźnie jednemu celowi: sprzedać moją prywatność, dobrze na tym zarobić – napisał Szymon Hołownia.
Były marszałek Sejmu powrócił wspomnieniami do czasów sprzed kilku miesięcy, kiedy to wielką presję wywierało na nim środowisko Donalda Tuska i Romana Giertycha, którzy nie chcieli, aby Hołownia przyjął przysięgę Karola Nawrockiego na urząd prezydenta.
Istotnie, fala nienawiści, jakiej doświadczyłem i ja i moja rodzina po zaprzysiężeniu prezydenta RP oraz moich rozmowach z politykami opozycji (nie pierwszych, nie ostatnich, ale sprzedanych w odpowiednio sensacyjny sposób), rzucone na tło sześcioletnich, wyczerpujących zmagań z polityką, nie pozostały bez wpływu na stan mojego zdrowia. O wszystkim, o czym uznam za stosowne, że chcę publicznie opowiedzieć, z pewnością opowiem w swoim czasie. Niezmiennie stoję jednak na stanowisku, że wyłącznym dysponentem informacji o swoim stanie zdrowia zawsze i bezwarunkowo powinien być sam chory. Gwarantuje mu to prawo, a także zwykła przyzwoitość – tłumaczy Hołownia na platformie X.
Autor wpisu przywołuje podobne zdarzenie, którego ofiarą był prof. Sławomir Cenckiewicz.
I tak, jak czymś obrzydliwym było ujawnianie przez „Gazetę Wyborczą” leków, które kiedyś brał - w polityce będący moim przeciwnikiem - Sławomir Cenckiewicz, tak za nowotwór dziennikarstwa uważam „demaskujący” tekst w Rzeczpospolitej, pióra Jacka Nizinkiewicza.
Szymon Hołownia zwrócił się bezpośrednio do autora „rewelacji”, pracownika "Rzeczpospolitej", i nie zostawił na nim suchej nitki.
Jacku, postąpiłeś podle. Oby, wszyscy ci, którzy w Międzynarodowym Dniu Walki z Depresją, odważają się wyjść z kręgu cierpienia, szukają swojej nadziei, NIGDY dla NIKOGO nie stali się przedmiotem politycznej gry, towarem, przypadkiem do kazania, tekstu czy ploteczek.
Za nich wszystkich - trzymam najmocniej kciuki. Choroba nie odbiera Wam człowieczeństwa, nikt nie ma prawa zabierać Wam godności, kraść prywatności, zasypywać ciekawskimi pytaniami.
(…)
Niech to wszystko będzie dla Ciebie, Jacku, lekcją, którą wyniesiesz z tego dnia. Choroba to nie towar, choremu się towarzyszy, nie plotkuje o nim.
Na koniec Hołownia zaprzeczył, aby chorował na depresję, ale zaznaczył, że zmaga się z innymi wyzwaniami i jest na dobrej drodze z walce z nimi.
Źródło: Republika, X
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X
Polecamy Cejrowski w Republice
Wiadomości
Najnowsze
TYLKO U NAS