Breton o „rozłamie francusko-niemieckim” i rosnących wpływach Berlina w UE
Były unijny komisarz Thierry Breton opisuje rozłam sojuszu francusko-niemieckiego i pełzającej germanizacji instytucji Unii Europejskiej na co zwrócił uwagę Jacek Saryusz-Wolski. -"Jako germanista z serca i gorący zwolennik relacji francusko-niemieckich, ich siły i konieczności, muszę jednak podkreślić ten przeważający fakt, jakim stała się pełzająca germanizacja naszych europejskich instytucji. Jest ona dziś udokumentowana, mierzalna, strukturalna" - napisał Breton.
Breton o francusko-niemieckim konflikcie interesów
Jacek Saryusz-Wolski zwrócił uwagę na opisany przez Thierry'ego Bretona w La Matinale Européenne postępujący rozłam francusko-niemiecki oraz pełzającą germanizację instytucji Unii Europejskiej.
Były unijny francuski komisarz, który wypowiedział posłuszeństwo przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen wskazuje, że "rozłam francusko-niemiecki nie datuje się od wczoraj. Dokonywał się stopniowo, niemal po cichu".
Sarkozy-Merkel, 2007-2012, był jego pierwszym etapem. To postawa Sarkozy’ego, zwłaszcza w kwestii francuskich finansów publicznych, spowodowała w reakcji powstanie niemieckiej „złotej reguły”, Schuldenbremse [hamulec zadlużenia], wpisanej do Ustawy Zasadniczej w 2009 roku, a następnie wyeksportowanej przez TSCG (Traktat o stabilności, koordynacji i zarządzaniu) z 2012 roku. Innymi słowy, niemiecka sztywność — która dziś daje jej potęgę finansową — jest w dużej mierze odpowiedzią na ówczesną francuską niedyscyplinę, która trwa do dziś
- możemy przeczytać.
Drugie pęknięcie miało miejsce podczas katastrofy w elektrowni jądrowej w Fukushimie.
Merkel decyduje w ciągu kilku tygodni, by uratować swoją koalicję i podciąć grunt pod nogami Zielonym. Berlin uzależnia się od rosyjskiego gazu i de facto uniemożliwia jakikolwiek europejski kompromis energetyczny
- wskazuje.
Następnie nadeszło brukselskie porozumienie z 2019 roku, wzmocnione w 2024.
Emmanuel Macron akceptuje schemat „von der Leyen w Komisji, Lagarde w EBC”. W rzeczywistości bardzo zły deal. EBC jest zamknięty w wąskim mandacie. Komisja zaś trzyma inicjatywę ustawodawczą, budżet, konkurencję, handel, cyfryzację. Co prawda przyznanie francuskiemu komisarzowi bardzo szerokiego zakresu z trzema dyrekcjami generalnymi mogło odegrać rolę niezbędnej równowagi
- podkreśla.
„Coś niespotykanego w historii Komisji”. Breton o niemieckich wpływach w UE
Zdaniem byłego wysokiego unijnego urzędnika równowaga pomiędzy Francją a Niemcami została jednak od tego czasu zerwana: wybrana ponownie 18 lipca 2024, Ursula von der Leyen rozpoczyna drugą kadencję z wzmocnionym wertkalnym zarządzaniem, sprzecznym z duchem kolegialności, co jeszcze pogłębi dryf.
Jako germanista z serca i gorący zwolennik relacji francusko-niemieckich, ich siły i konieczności, muszę jednak podkreślić ten przeważający fakt, jakim stała się pełzająca germanizacja naszych europejskich instytucji. Jest ona dziś udokumentowana, mierzalna, strukturalna
- zaznaczył.
Jak przypomniał były unijny komisarz "od 2009 roku szef gabinetu (i/lub sekretarz generalny instytucji) przewodniczącego Komisji Europejskiej jest Niemcem — i to bez przerwy. Johannes Laitenberger u Manuela Barroso, Martin Selmayr u Jean-Claude’a Junckera, Bjoern Seibert u Ursuli von der Leyen, pierwszej i drugiej kadencji".
Cztery kolejne kadencje u drzwi biura, które steruje europejską egzekutywą: coś niespotykanego w historii Komisji. W 2029 roku, gdy zakończy się druga kadencja Bjoerna Seiberta, minie dwadzieścia lat — czyli całe pokolenie — odkąd Niemiec nieprzerwanie zajmuje najbardziej strategiczne stanowisko. To on filtruje akta, koordynuje nominacje, kieruje wielkimi kierunkami zanim dotrą one do kolegium komisarzy, kontroluje — jak robi to Bjoern Seibert — skład gabinetów komisarzy, wbrew duchowi traktatów
- wskazuje.
Jeśli chodzi o niemieckich posłów do Parlamentu Europejskiego, rozwinęli oni w Parlamencie strategię wpływu o wielkiej spójności, rozłożoną na trzy kadencje: kadencję odkrywania, kadencję potwierdzenia, kadencję wpływu. Nic podobnego po stronie francuskiej, gdzie rotacja pozostaje bardzo silna, a ciągłość ograniczona.
Mechaniczny rezultat na przestrzeni dwudziestu lat to solidna, cierpliwa, doświadczona niemiecka podstawa, która waży we wszystkich komisjach parlamentarnych i we wszystkich wielkich dossier legislacyjnych. Wreszcie zatrzymajmy się na konfiguracji, niespotykanej, panującej dziś. Przewodnicząca Komisji: Niemka. Szef gabinetu przewodniczącej: Niemiec. Przewodniczący głównej europejskiej partii — EPP: Niemiec (Manfred Weber). Przewodniczący grupy EPP w Parlamencie Europejskim: również Niemiec (ten sam Manfred Weber, który łączy obie funkcje). Trzy instytucje i aparat partyjny, który je łączy, wszystkie w jednej ręce
- kończy.
Źródło: Republika, X, La Matinale Européenne.
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X