Rozłam w PiS. Biskup: Możliwy scenariusz sukcesu
Profesor Bartłomiej Biskup z Uniwersytetu Warszawskiego w rozmowie z Radiem Republika ocenił konsekwencje powstania klubu Rozwój Plus założonego przez Mateusza Morawieckiego. Politolog wskazał, że rozłam w obozie prawicy może zarówno otworzyć drogę do poszerzenia oferty wyborczej, jak i utrudnić przyszłe koalicje.
Wczoraj premier Mateusz Morawiecki poinformował o utworzeniu osobnego klubu parlamentarnego Rozwój Plus. Nowy klub został już formalnie zarejestrowany, a rozłam w dotychczasowym obozie Prawa i Sprawiedliwości stał się faktem. W rozmowie z Radiem Republika politolog z Uniwersytetu Warszawskiego, profesor Bartłomiej Biskup, analizował, co oznacza to wydarzenie dla polskiej prawicy.
Zdaniem gościa, gdyby ugrupowanie Morawieckiego startowało w osobnym komitecie wyborczym, na prawej stronie sceny politycznej pojawiłby się czwarty duży podmiot. Scenariusz sukcesu prawicy istnieje, ale staje się coraz bardziej koalicyjny i przez to trudniejszy.
No oczywiście jest taki scenariusz sukcesów, tylko jest on coraz bardziej koalicyjny, czyli trudniejszy oczywiście, zawsze trudniej jest stworzyć koalicję niż rządzić samodzielnie – mówił profesor Biskup.
Dodał, że do stworzenia większości może być potrzeba nawet czterech ugrupowań polskiej prawicy.
Politolog wskazał dwa główne scenariusze rozwoju sytuacji. W pierwszym nowe ugrupowanie utrzymuje się na poziomie około 6–8 proc. lub więcej, co oznacza istnienie czterech podmiotów. W drugim spada poniżej pięciu procent i znika, odbierając część elektoratu prawicowego. Kluczowe będzie to, jakich wyborców pozyska Rozwój Plus. Morawiecki i jego środowisko podkreślają, że chcą sięgać po elektorat centrowy – osoby, które na Jarosława Kaczyńskiego nigdy nie zagłosują, a jednocześnie są rozczarowane rządami obecnej koalicji.
Biskup zwrócił uwagę na wyniki badań, w których widać przepływy elektoratu. W jego ocenie grupa niezdecydowanych, wśród której mieści się elektorat centrowy, może stanowić szansę.
To jest taka tratwa ratunkowa trochę dla PiSu, który nie miał takiej tratwy w wyborach 2023 roku, a na przykład Platforma miała – stwierdził.
Rozłam może odblokować wewnętrzną dynamikę w obu częściach dawnego PiS-u: kto nie lubi Kaczyńskiego, może głosować na Morawieckiego, a kto nie lubi byłego premiera – na tradycyjny PiS.
Gość Radia Republika sceptycznie ocenił możliwość sojuszu Rozwoju Plus z PSL-em.
Z PSL-em to będzie bardzo trudno, uważam, że tam już za dużo też zostało powiedziane – mówił.
Bardziej prawdopodobne uznał dołączanie pojedynczych posłów byłego ugrupowania Szymona Hołowni lub powstanie zupełnie nowych konfiguracji w centrum, choć na efekty trzeba będzie poczekać do jesieni lub wiosny.
Profesor Biskup odniósł się także do tezy, że rozłam skutecznie przykrył kryzys w obozie rządowym, zwłaszcza skandale wokół służby zdrowia. Przyznał, że na bieżąco rozmowy o podziale w PiS zdominowały uwagę, jednak ostatecznie decydujące (przy urnie wyborczej - przyp. red.) będą sprawy życiowe.
Suma sumarum ważniejsze będzie oczywiście to czy się będzie można dostać do lekarza i w jakim terminie, to zdecydowanie – podkreślił.
Dodał, że zainteresowanie medialne rozłamem utrzymuje się już ponad półtora tygodnia, co w polityce jest czasem bardzo długim, ale z czasem i tak ustąpi miejsca realnym problemom obywateli.
Zdaniem politologa kluczowe rozstrzygnięcia przyniesie okres po wakacjach, kiedy badania opinii publicznej staną się bardziej miarodajne.
Źródło: Republika
Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca.
Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Jesteśmy na Youtube: Bądź z nami na Youtube
Jesteśmy na Facebooku: Bądź z nami na FB
Jesteśmy na platformie X: Bądź z nami na X